Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Żużlowe opowiadanie cz.2
 21.04.2017 19:07
Błędy, nauczka i brak wniosków.

Minęło jeszcze parę chwil, gdy Krecik przyjął do wiadomości swoją omyłkową wpadkę. Jeszcze długi czas zastanawiał się nad tym, kiedy i przede wszystkim jak nie poznał swojego domku od innych, niezamieszkałych tuneli. „Może faktycznie się starzeję” myślał tak sobie, gdy przemierzał kolejne metry podziemnych labiryntów. „Już wiem!” – wpadł na genialny pomysł nasz miły stworek, tak genialny, że z radości chciał skoczyć do góry. Lecz w porę się opamiętał – „Nie, nie, nie, Kreciku, nie skacz, jesteś w owalnym tunelu. Jakikolwiek gwałtowny ruch mogło uszkodzić czaszkę. A pomocy lekarskiej raczej tutaj bym się tak rychłej nie spodziewał. Bo jak mnie niby znajdą? Na GPS –sie? Przecież nie mam wstrzykniętego nadajnika, przynajmniej tak mi się wydaje.” I dalej szedł myśląc nad swoim ciężkim losem, stawiając sobie co rusz jakąś problematyczną myśl i jednocześnie szukając dla niej jako takiego rozwiązania.

W tym samym czasie nad strumykiem zebrali się Pelikan, Bóbr i Lis. Cała trójka żywo dyskutowała nad ostatnimi wydarzeniami z rodzimej PGE Ekstraligi. Zbliżając się do ich towarzystwa można było wyczuć żal, smutek. Czegoś brakowało.

- Bo ja się w sumie dziwię – z daleka słychać było głos Bobra. Ja na ten przykład gdy wiem, że potrzebuję wody to idę i buduje sobie zapory – z głosem pełnym samozachwytu obwieścił pozostałym.

- To już nawet nie chodzi tylko o Ciebie – lekko stłumił radość poprzednika swoją wypowiedzią Pelikan. My potrafimy o siebie zadbać. Budujemy gniazda, zapadamy w sen zimowy, lecimy do ciepłych krajów lub zbieramy zapasy na zimę. Potrafimy radzić sobie z przyrodą. A człowiek nie potrafi? Taki z niego Pan świata?

- Najwyraźniej nie potrafi – wtrącił Lis. Choć nie wiem, bo jak do kurnika się wybieram aby nawiązać parę bliższych relacji z kurami to zazwyczaj w pierwszej kolejności muszę poznać psa, lub inne stróżującego w tym momencie osobnika, które należy w tym momencie dodać, człowieka wyręczają a w efekcie rozleniwiają w wypełnianiu własnych obowiązków.

- Człowiek zawsze szukał wygody. Przecież on, popatrzcie, chodzi na dwóch łapach bo na czterech zapewne jemu się nie chce. Bo musiałby się schylić. A to już wysiłek – zauważył Bóbr i widać było, że chciałby ciągnąć dalej swoją wypowiedź ale Pelikan zdążył go ubiec.

- Tak Bobrze. W twoim toku myślenia jest ziarenko prawdy. Problem w tym, że nie mamy lupy, aby go dostrzec. Zatem w wyciąganie wniosków zostaw innym a Ty rób to co do tej pory robiłeś, buduj wodne akweny. Po tych słowach Bóbr lekko się zgasił. Przez dłuższą chwilę nie wiedział jak zareagować na dość mocno uszczypliwe stwierdzenie latającego kolegi. Stawiając sobie za cel aby przerwać niezręczną ciszę, która zapadła, postanowił powiedzieć, powiedzieć coś na temat:

- Zatem co uważacie? Człowiek jest lepszy od nas, zwierząt? – Po tym jak postawił znak zapytania po swoich wyrazach obserwował współrozmówców  kątem oka, próbując wychwycić jakiś ruch będący oznaką zdenerwowania lub zmieszania. To jednak nie nastąpiło a słowa Lisa tylko to potwierdziły.

- Kolego, którego środowisko życia przepełnione jest związkiem H20, potocznie zwanym wodą. A czy ty nie czujesz się gorszy od człowieka, bo ten umie jeździć na żużlu? – próbował w ten sposób zagiąć kolegę Lis.

- Otóż Lisku – za wszelką cenę nie chciał ulec Bóbr – jakbym miał nogi i ręce to zaświadczam, że wsiadłbym i pojechał na tym motorku. Zauważ jednak, że w przeciwieństwie do naszego bohatera rozmowy, potrafię sam sobie zrobić środowisko. Człowiek już w tym momencie się gubi. Ostatnia kolejka PGE Ekstraligi. Kilka kropel deszczu spadło i praktycznie zamiast inauguracyjnego szału była inauguracyjna klapa. Taki to mądry Homo sapiens, a nie potrafił przeciwdziałać wodzie.

Całej tej rozmowie przysłuchiwał się Pelikan. Nie chcąc jednak wytrącać z formy żadnego ze współtowarzyszy dalej w milczeniu nasłuchiwał ich słownej konfrontacji.

- No z tym akurat trzeba się zgodzić. Od jakiegoś już czasu  toczy się spór o przykrywanie torów w razie niekorzystnych warunków pogodowych. Jakoś nic chyba nikt w tym kierunku nie robi. Jedynie Toruń, który wybudowawszy zadaszenie ma ten problem niejako z głowy – stwierdził Lis

- Skoro nie ma konsekwencji tych zaniechań to i o zmianę tego negatywnego trendu będzie niezmiernie trudno – zauważył Pelikan, który przerwał swoje milczenie – Trzeba liczyć, że aura będzie korzystna, bo jak na razie trudno oczekiwać, aby organizatorzy zawodów wydali fundusze na ochronę nawierzchni torowej.

- Bo człowiek nie potrafi przewidywać – dodał Bóbr.

- Może, nie że nie potrafi, ale wciąż nie potrafi się uczyć na błędach. – zakończył Lis.

Podobał Ci się ten artykuł?
Daj plusa autorowi, by zwiększyć jego szanse na nagrodę!
Aktualna ocena: 3
Michał Lewandowski (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (1)
3 tygodnie temu
Bajecznie. Pomysłowo.Krecik,Pelikan,Bóbr,Lis a ja dzisiaj widziałam 1-szy raz dość blisko Sępa. Ogromny.
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com