Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Złoto leży na torze
 11.10.2017 19:56
Tysiące kilometrów, 780 okrążeń, 195 wyścigów, 177 dni, dziewięć rund w dziewięciu krajach – tyle w sezonie 2017 potrzeba, by poznać najlepszego żużlowca „Starego kontynentu”. 14 października, około godziny 22, dowiemy się, kto został nowym królem europejskiego speedway’a.
Od węgierskiego Nagyhalasz, przez Mureck, Terrenazno, francuskie Lamothe-Landerron po chorwackie Gorican - 72 zawodników walczyło o siedem przepustek uprawniających do walki o tytuł najlepszego zawodnika w Europie. Po Challenge’u zostało ich piętnastu. Piątka sprzed roku, siódemka z kwalifikacji i trzech, którzy od organizatorów otrzymali „dzikie karty”. 
 
Główna „karta walk” rozpoczęła się w Toruniu. Na Motoarenie, kibice byli świadkami wszystkiego, co w żużlu może się wydarzyć. Od potężnych karamboli przez spektakularne akcje na torze. Toruńskie zawody zapewniły także emocje na następne rundy, dzięki wyrównanym wynikom czołowych zawodników. Spośród „stałej” stawki zawodników najlepiej wypadł srebrny medalista sprzed roku – Vaclav Milik, który uzbierał 12 punktów. Tuż za nim, z jednym „oczkiem” mniej, znalazł się obecny lider cyklu – Andzejs Lebedevs. Z występu na Motoarenie, nie mógł być zadowolony Duńczyk, Leon Madsen. Piąty zawodnik SEC 2016 zajął odległe, trzynaste miejsce i już od początku cyklu postawił się w trudnej sytuacji. Dobrze wypadli debiutanci. Mateusz Szczepaniak pokazał, że jego awans do cyklu SEC nie był przypadkowy, a dziewięć punktów pozwalało myśleć o kolejnych rundach z optymizmem. Jeszcze lepiej wypadł Andreas Jonsson. Szwed, który startuje w tegorocznych zmagań o tytuł mistrza Europy dzięki „dzikiej karcie”, popisywał się skutecznymi szarżami, a swoje konto punktowe zasilił 
o dziesięć „oczek”.
 
Druga runda tegorocznych zmagań odbyła się w Gustrow. Niemiecki owal zapewnia emocje, a zgromadzeni kibice zawsze są świadkami wielu mijanek. Nie inaczej było i tym razem. W Niemczech, jako lider pojawił się Milik, jednak po 22 wyścigach jego pozycja uległa zmianie. Świetne zawody zaliczył pechowiec z Torunia – Artem Laguta. Rosjanin zdobył 15 punktów, w finale pokonując Andzejsa Lebedevsa, który popełnił błąd i spadł na drugą lokatę. Dzięki kolejnemu udanemu występowi, Łotysz został samodzielnym liderem klasyfikacji przejściowej cyklu. Do „czołówki” dołączył brązowy medalista SEC 2016, Krzysztof Kasprzak. „KK” „zbierał” punkt po punkcie, i z 11 „oczkami” uplasował się na trzecim miejscu. Nieco dalej sklasyfikowany został Andreas Jonsson. Szwed, w Gustrow zajął dziewiąte miejsce i wydawało się, że w SEC 2017, nie odegra już pierwszoplanowej roli. Niemcy to także kolejny dobry występ Mateusza Szczepaniaka, który dotarł do wyścigu barażowego, a także niespodziewanie udane zawody w wykonaniu Andreyia Kudryashova, który zdobył dziewięć punktów.
 
Runda w Hallstavik była kolejną dawką emocji. Opady deszczu sprawiły, że na torze pojawił się sprzęt, który diametralnie zmienił nawierzchnię, z którą zawodnicy zdążyli się zapoznać na treningu. W Szwecji najlepiej wypadł reprezentant gospodarzy – Andreas Jonsson. Wydawało się, że po Gustrow, Szwed nie będzie liczył się w walce o najwyższe cele, a dzięki 14 punktom i słabszemu występowi Artem Laguty, „AJ” awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji przejściowej cyklu. Na czele nie nastąpiły żadne zmiany, pomimo zwycięstwa Vaclava Milika. Zarówno Czech, jak i Łotysz, zdobyli po 13 „oczek” i w statystykach wciąż dzielą ich cztery punkty. Hallstavik to także popis dwóch pozostałych Szwedów. Świetnie wypadł jadący z „dziką kartą” Jacob Thorssel, który awansował do finału, a nie gorzej zaprezentował się rezerwowy, Pontus Aspgren, który zastąpił Adriana Miedzińskiego, który z zawodów wycofał się po porannym treningu. Zdecydowanie słabiej wypadł Polak, Mateusz Szczepaniak, przez co jego szanse na pierwszą „piątkę”, która daje awans do przyszłorocznego cyklu, nieco osłabły.
 
Finałowa runda, która odbędzie się w Lublinie zapowiada się niezwykle emocjonująco z wielu względów – walka o złoto, walka o brąz oraz polska batalia o piąte miejsce są tymi elementami, na które wielu kibiców już teraz zaciera ręce. Jednak jeśli dogłębniej spojrzymy w klasyfikację przejściową, zauważymy, że aż dziewięciu zawodników walczy „o coś”. Nawet znajdujący się na dziewiątej lokacie, Kacper Gomólski, w wypadku świetnej jazdy oraz błędów rywali, wciąż ma teoretyczne szanse na utrzymanie się w cyklu SEC. Do walki o złoto gotowi są już Andzejs Lebedevs oraz Vaclav Milik. Z jednej strony Łotysz ma już cztery punkty przewagi nad Czechem i aż sześć nad znajdującymi się na trzecim miejscu  Andreasem Jonssonem i Artemem Lagutą, a z drugiej strony, przy dobrym „układzie”, to właśnie Rosjanin lub Szwed może zostać nowym Indywidualnym Mistrzem Europy. Sześć punktów starty do podium ma obrońca brązowego medalu, Krzysztof Kasprzak
 
Kibice, którzy 14 października, o godzinie 18:30 pojawią się na stadionie, na którym na co dzień startują zawodnicy Speed Caru Motoru Lublin, z pewnością będą świadkami wielu zaskakujących rozstrzygnięć. Mamy nadzieję, że najważniejsze z nich, rozegrają się na ostatnich metrach 780 okrążenia tegorocznego cyklu.
Redakcja (za: inf. prasowa)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (74)
2 miesiące temu
Zyje tu ktos?
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
Dobra Panowie . Ja w temacie już się nie udzielam . Poczekam spokojnie na rozwój wypadków. Mam nadzieję Przemek że Toruń jest czysty bo liga bez Was byłaby do dupy .
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Błażej a powiez mi jaka pewnosc ten zawodbik mialby ze faktycznie dostanie ten kontrakt? Moze dlatgeo nagral zeby szanrazowac ponzien takiego goscia ze obiecales i olales a jak swoje zrobilem?
Nie miał pewności. Pewnie miał pewność że tego kontraktu nie będzie bo jakby na to poszedł to co poskarzylby się? Komu ?
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Zawodnik który odmówił i nagrał tę rozmowę i tak by to zgłosił także po wygranej też by poszło.
Błażej a powiez mi jaka pewnosc ten zawodbik mialby ze faktycznie dostanie ten kontrakt? Moze dlatgeo nagral zeby szanrazowac ponzien takiego goscia ze obiecales i olales a jak swoje zrobilem?
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Jak nie chodzi ? To po co to Pier........nie . Może i był pewny tak samo jak Ty byłeś ale co to ma do rzeczy .
No ma i to duzo. Ja uwazzm podobnie jak marek. Dam ci przyklad. Wasza firma i druga ma zaiwesc towar do turynu. Ten sam towar . Kto przywiezie go szybciej dostaje bonus z torynu dodatkowe 1000 zlecen za super cene i.magle dzoni do.ciebie ktos z konkurencyjnej firmy kogo znasz i mowi.
Blazej wez pomyl droge i madrob z 50 km a damy ci kase. Idziesz z tym do szefa a na to w d....? Nie wydaje ci sie to dziwne?
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Blazej nie chodzi o aspaket praweny.zdunek mial to w d... takbyl pewny wygranej
Zawodnik który odmówił i nagrał tę rozmowę i tak by to zgłosił także po wygranej też by poszło.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Blazej nie chodzi o aspaket praweny.zdunek mial to w d... takbyl pewny wygranej
Jak nie chodzi ? To po co to Pier........nie . Może i był pewny tak samo jak Ty byłeś ale co to ma do rzeczy .
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
Tetaz jwat tez pytanie czy to wlsciel firmy czy jakis pajac dzownil bo ta firma jest wtedy spalona na.namxa i wielki problem ma.gniexno teraz bo straci kupe kasy a weszzli do ligi pamietancie
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Przeginacie pany
Tego sponsora ma tez vaculik i skad wiemy zy rok temu przed finalem nie zadzownil do vacula?
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Przeginacie pany
Toz masz na koncu usmiech. To zart xd
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com