Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Skórnicki trenerem, Janas i Jabłoński będą szkolić młodzież
 01.12.2017 11:15
Adam Skórnicki stanie na czele sztabu szkoleniowego zielonogórskiego klubu w sezonie 2018. Aleksander Janas i Krzysztof Jabłoński będą natomiast pracować z młodzieżą.

W sezonie 2018 Adam Skórnicki miał reprezentować klub Unii Kolejarza Rawicz. Jak informuje klub z Leszna umowa ze Skórnickim zostatała rozwiązana za porozumieniem stron, a zawodnik nie będzie związany z leszczyńskim klubem żadną funkcją. Adam Skórnicki z klubem z Zielonej Góry związał się dwuletnim kontraktem, w sztabie szkoleniowym pierwszej drużyny pojawią się także kierownik drużyny Tomasz Walczak oraz asystent trenera Tomasz Szymankiewicz.

 

Krzysztof Jabłoński w październiku zdecydował się na podpisanie kontraktu warszawskiego w Zielonej Górze. W sezonie 2018 obejmie on opieką wszystkich juniorów z Zielonej Góry. Aleksander Janas będzie pełnił funkcje szkoleniowca żużlowej szkółki.W sztabie szkoleniowym pozostają Andrzej Huszcza, który będzie pomagał przy treningach najmłodszych juniorów, oraz Andrzej Jarząbek, klubowy mechanik, a także członek teamu Piotra Protasiewicza.

 

Zdjęcie użytkownika Falubaz Zielona Góra.

Dominika Bajer (za: falubaz.com)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (105)
2 tygodnie temu
W odpowiedzi na komentarz:
PIEKNEI MASLANKA ZAORAL LESNZO
BRAOW
Ale czemu on się dziwi? Przecież po to zmieniono regulamin.
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
W odpowiedzi na komentarz:
Byłem zwolennikiem fuzji leszczyńsko - rawickiej już w momencie, kiedy taki pomysł zaczął krążyć w mediach. O korzyściach zostało napisane już wszystko. Przetrwa żużel w Rawiczu, a młodzi zawodnicy Fogo Unii, którzy nie łapią się do ekstraligowego składu, będą mieli doskonałe miejsce do rozwoju. Słowem, udało się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Za to chwała wszystkim, którzy do tego dążyli. Nie tylko zainteresowanym klubom, ale także władzom polskiego żużla, bo tempo działania było ekspresowe. Doceniam to i biję brawo.
Wiem jednak, że w środowisku pojawiają się już pewne zastrzeżenia. Niektórzy prezesi klubów ekstraligowych czepiają się zapisu, że w drugiej drużynie może jeździć każdy zawodnik pierwszej ekipy, który nie ukończył 23 roku życia. Inni działacze, którzy mają u siebie takich żużlowców mówią, że też by tak chcieli. Chętni na ich jeźdźców, by się znaleźli, a oni dzięki temu mieliby więcej startów. Tych pretensji jednak nie rozumiem. Otwórzcie panowie sobie drugie drużyny i będzie po problemie. Dla mnie do zaistnienia takiej sytuacji konieczny jest konkretny podtekst. W przypadku Unii i Kolejarza jest nim ratowanie żużla w Rawiczu. To nie może ograniczać się do jednego żużlowca klubu ekstraligowego, który będzie startować okazajonalnie w niższej lidze.
Związek formalny musi być większy. Ekstraligowiec musi w znaczącym stopniu wzmocnić ośrodek, który jedzie w niższej klasie rozgrywkowej. Wyobrażam sobie dla przykładu taki układ pomiędzy klubami z Tarnowa i Krosna. Jeśli chodzi o wysyłanie pojedynczych żużlowców do słabszych klubów, to jestem jednak przeciwny. Ten temat GKSŻ uregulowała w sposób właściwy. Dodatkowy, wyższy interes to podstawa.
Do jednej rzeczy można się jednak przyczepić. Nie rozumiem, dlaczego członkowie kadry juniorów mogą jeździć w drugiej lidze pod numerami seniorskimi. Kubera i Smektała będą mieć szansę na pojedynczy występ w połączonych siłach Rawicza i Leszna. Działacze Fogo Unii mówią, że nie ma powodów do obaw, bo jeśli coś takiego się zdarzy, to jeden czy drugi raz. Nikt jakoś nie widzi, że właśnie takie incydenty mogą być przyczyną konfliktów i napięć. Jeśli utalentowana młodzież pojedzie przeciwko jednej drużynie, która będzie bić się o awans, a w starciu przeciwko drugiej jej zabranie, to mamy już do czynienia z wpływaniem na wynik rywalizacji.
Ten zapis jest niepotrzebny, bo nijak się ma do założeń, które przyświecają fuzji. Ktoś poszedł o krok za daleko. Kubera i Smektała nie potrzebują startów w drugiej lidze. Dla takich zawodników nie mają one żadnej wartości szkoleniowej. Lepiej niech szukają doświadczeń w imprezach międzynarodowych czy w ligach zagranicznych. Już dziś oczami wyobraźni widzę prezesa jednego z drugoligowych klubów, który mówi: przeciwko nam ich wystawiliście, a przeciwko nim już nie. Po co nam takie spekulacje? Uważam, że to można jeszcze naprawić i namawiam do tego, żeby to zrobić, żeby mleko się rozleje.

Marian Maślanka
Maślanka to menda. Trza było taki regulamin n robić kilka miechów temu, a nie na koniec okresu transferowego.
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
W odpowiedzi na komentarz:
ja też:))
Marku, jestem już na stadionie tylko nie wiem gdzie? w Grudziądzu?
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
Zapraszam na mecz
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
Skórnicki ma okazję udowodnić w 2018 r w Falubazie,ze DMP z Lesznem w 2015 roku to nie był przypadek a zasługa jego fachowości;)))
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
W odpowiedzi na komentarz:
Jestem gotowa na mecz:):)
ja też:))
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
Jestem gotowa na mecz:):)
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
Andersson zostaje naszym pierwszym tunerem i wciąż chcemy z nim współpracować. To na jego silnikach Patryk jeździł w dwóch ostatnich turniejach sezonu w Toruniu oraz Melbourne i one spisywały się bez zarzutu. Po doświadczeniach z tego sezonu wiemy jednak, że nie ma sensu od razu robić wielkich zakupów. Lepiej dać sobie chwilę na sprawdzenie wszystkich elementów i dopiero wtedy kupować więcej silników. Może być bowiem tak, że nic z kupionego sprzętu nie będzie spisywać się zgodnie z oczekiwaniami, a dopiero po wielu ulepszeniach osiągnie się docelowy efekt. Ten sezon pokazał, że sytuacja na rynku tunerów zmienia się bardzo szybko – mówi Sławomir Dudek. Taka taktyka może zaoszczędzić stresu związanego z nerwowym poszukiwaniem najlepszych jednostek. W tym sezonie Dudek musiał korzystać z silników dostarczanych od trzech tunerów. Oprócz Jana Anderssona, sprzęt dla Polaka przygotowywali Flemming Graversen i Peter Johns. Najlepsze wyniki zielonogórzanin osiągnął jednak dzięki Anderssonowi.
Nie ma jednak zagrożenia, że Dudek nie będzie miał na czym jeździć, bo w warsztacie wciąż pozostało sporo sprzętu z minionego sezonu, a który znakomicie nadaje się do jazdy w kolejnych rozgrywkach.
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
W odpowiedzi na komentarz:
Byłem zwolennikiem fuzji leszczyńsko - rawickiej już w momencie, kiedy taki pomysł zaczął krążyć w mediach. O korzyściach zostało napisane już wszystko. Przetrwa żużel w Rawiczu, a młodzi zawodnicy Fogo Unii, którzy nie łapią się do ekstraligowego składu, będą mieli doskonałe miejsce do rozwoju. Słowem, udało się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Za to chwała wszystkim, którzy do tego dążyli. Nie tylko zainteresowanym klubom, ale także władzom polskiego żużla, bo tempo działania było ekspresowe. Doceniam to i biję brawo.
Wiem jednak, że w środowisku pojawiają się już pewne zastrzeżenia. Niektórzy prezesi klubów ekstraligowych czepiają się zapisu, że w drugiej drużynie może jeździć każdy zawodnik pierwszej ekipy, który nie ukończył 23 roku życia. Inni działacze, którzy mają u siebie takich żużlowców mówią, że też by tak chcieli. Chętni na ich jeźdźców, by się znaleźli, a oni dzięki temu mieliby więcej startów. Tych pretensji jednak nie rozumiem. Otwórzcie panowie sobie drugie drużyny i będzie po problemie. Dla mnie do zaistnienia takiej sytuacji konieczny jest konkretny podtekst. W przypadku Unii i Kolejarza jest nim ratowanie żużla w Rawiczu. To nie może ograniczać się do jednego żużlowca klubu ekstraligowego, który będzie startować okazajonalnie w niższej lidze.
Związek formalny musi być większy. Ekstraligowiec musi w znaczącym stopniu wzmocnić ośrodek, który jedzie w niższej klasie rozgrywkowej. Wyobrażam sobie dla przykładu taki układ pomiędzy klubami z Tarnowa i Krosna. Jeśli chodzi o wysyłanie pojedynczych żużlowców do słabszych klubów, to jestem jednak przeciwny. Ten temat GKSŻ uregulowała w sposób właściwy. Dodatkowy, wyższy interes to podstawa.
Do jednej rzeczy można się jednak przyczepić. Nie rozumiem, dlaczego członkowie kadry juniorów mogą jeździć w drugiej lidze pod numerami seniorskimi. Kubera i Smektała będą mieć szansę na pojedynczy występ w połączonych siłach Rawicza i Leszna. Działacze Fogo Unii mówią, że nie ma powodów do obaw, bo jeśli coś takiego się zdarzy, to jeden czy drugi raz. Nikt jakoś nie widzi, że właśnie takie incydenty mogą być przyczyną konfliktów i napięć. Jeśli utalentowana młodzież pojedzie przeciwko jednej drużynie, która będzie bić się o awans, a w starciu przeciwko drugiej jej zabranie, to mamy już do czynienia z wpływaniem na wynik rywalizacji.
Ten zapis jest niepotrzebny, bo nijak się ma do założeń, które przyświecają fuzji. Ktoś poszedł o krok za daleko. Kubera i Smektała nie potrzebują startów w drugiej lidze. Dla takich zawodników nie mają one żadnej wartości szkoleniowej. Lepiej niech szukają doświadczeń w imprezach międzynarodowych czy w ligach zagranicznych. Już dziś oczami wyobraźni widzę prezesa jednego z drugoligowych klubów, który mówi: przeciwko nam ich wystawiliście, a przeciwko nim już nie. Po co nam takie spekulacje? Uważam, że to można jeszcze naprawić i namawiam do tego, żeby to zrobić, żeby mleko się rozleje.

Marian Maślanka
PIEKNEI MASLANKA ZAORAL LESNZO
BRAOW
  Lubię
  Nie lubię
2 tygodnie temu
Byłem zwolennikiem fuzji leszczyńsko - rawickiej już w momencie, kiedy taki pomysł zaczął krążyć w mediach. O korzyściach zostało napisane już wszystko. Przetrwa żużel w Rawiczu, a młodzi zawodnicy Fogo Unii, którzy nie łapią się do ekstraligowego składu, będą mieli doskonałe miejsce do rozwoju. Słowem, udało się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Za to chwała wszystkim, którzy do tego dążyli. Nie tylko zainteresowanym klubom, ale także władzom polskiego żużla, bo tempo działania było ekspresowe. Doceniam to i biję brawo.
Wiem jednak, że w środowisku pojawiają się już pewne zastrzeżenia. Niektórzy prezesi klubów ekstraligowych czepiają się zapisu, że w drugiej drużynie może jeździć każdy zawodnik pierwszej ekipy, który nie ukończył 23 roku życia. Inni działacze, którzy mają u siebie takich żużlowców mówią, że też by tak chcieli. Chętni na ich jeźdźców, by się znaleźli, a oni dzięki temu mieliby więcej startów. Tych pretensji jednak nie rozumiem. Otwórzcie panowie sobie drugie drużyny i będzie po problemie. Dla mnie do zaistnienia takiej sytuacji konieczny jest konkretny podtekst. W przypadku Unii i Kolejarza jest nim ratowanie żużla w Rawiczu. To nie może ograniczać się do jednego żużlowca klubu ekstraligowego, który będzie startować okazajonalnie w niższej lidze.
Związek formalny musi być większy. Ekstraligowiec musi w znaczącym stopniu wzmocnić ośrodek, który jedzie w niższej klasie rozgrywkowej. Wyobrażam sobie dla przykładu taki układ pomiędzy klubami z Tarnowa i Krosna. Jeśli chodzi o wysyłanie pojedynczych żużlowców do słabszych klubów, to jestem jednak przeciwny. Ten temat GKSŻ uregulowała w sposób właściwy. Dodatkowy, wyższy interes to podstawa.
Do jednej rzeczy można się jednak przyczepić. Nie rozumiem, dlaczego członkowie kadry juniorów mogą jeździć w drugiej lidze pod numerami seniorskimi. Kubera i Smektała będą mieć szansę na pojedynczy występ w połączonych siłach Rawicza i Leszna. Działacze Fogo Unii mówią, że nie ma powodów do obaw, bo jeśli coś takiego się zdarzy, to jeden czy drugi raz. Nikt jakoś nie widzi, że właśnie takie incydenty mogą być przyczyną konfliktów i napięć. Jeśli utalentowana młodzież pojedzie przeciwko jednej drużynie, która będzie bić się o awans, a w starciu przeciwko drugiej jej zabranie, to mamy już do czynienia z wpływaniem na wynik rywalizacji.
Ten zapis jest niepotrzebny, bo nijak się ma do założeń, które przyświecają fuzji. Ktoś poszedł o krok za daleko. Kubera i Smektała nie potrzebują startów w drugiej lidze. Dla takich zawodników nie mają one żadnej wartości szkoleniowej. Lepiej niech szukają doświadczeń w imprezach międzynarodowych czy w ligach zagranicznych. Już dziś oczami wyobraźni widzę prezesa jednego z drugoligowych klubów, który mówi: przeciwko nam ich wystawiliście, a przeciwko nim już nie. Po co nam takie spekulacje? Uważam, że to można jeszcze naprawić i namawiam do tego, żeby to zrobić, żeby mleko się rozleje.

Marian Maślanka
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com