Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Greg Hancock: Jeździmy po to, by wygrywać
 21.03.2018 19:52
Greg Hancock wraca do składu Monster Energy Speedway Teamu. Amerykanin, przedwcześnie zakończył poprzedni sezon z powodu kontuzji, przez co wystąpił tylko podczas rundy otwierającej cykl Speedway Best Pairs, która odbyła się w Toruniu.
Na pierwszy rzut oka, kontuzja, jakiej nabawił się Greg Hancock, dzień przed Grand Prix Cardiff nie była tak poważna, jak się okazała. Wypadający bark był na tyle dokuczliwy, że Amerykanin musiał poddać się operacji, która wykluczyła go z drugiej części sezonu 2017.
 
- Kontuzja, której nabawiłem się w zeszłym roku była okropna. Musiałem podjąć taką, a nie inną decyzję i dać się zoperować – zaznacza Hancock.
 
Obecny sezon będzie trzecim, w którym Amerykanin będzie reprezentował Monster Energy Speedway Team w cyklu Speedway Best Pairs. Jak sam podkreśla, ta inicjatywa, to nie tylko sportowe emocje.
 
- Uwielbiam być częścią tego zespołu i móc nazywać siebie sportowcem Monster Energy. Spotkałem tutaj świetnych ludzi, z którymi uwielbiam pracować i którzy mają ten sam cel – chcemy wygrywać – dodaje Amerykanin.
 
Oprócz Hancocka, w zespole Monster Energy Speedway Team pozostali także Chris Holder oraz Paweł Przedpełski. Cała trójka zawodników ma za sobą trudny sezon związany z kontuzjami oraz problemami sprzętowi. Co powinien zrobić zawodnik, którego spotkało tyle kłopotów na torze?
 
- Nie możesz przewidzieć swoich problemów sprzętowych czy kontuzji. To się po prostu dzieje. Czasami musisz zrobić mnóstwo zmian, by odszukać odpowiednie ustawienie, jednak to chwilę zajmuje. Nie możesz usiąść i czekać. Musisz działać – przyznaje czterokrotny mistrz świata.
 
Pomimo tego, że Greg Hancock ma już 48 lat, wciąż towarzyszu mu ten sam sportowy cel.
 
- To proste, chcę wygrywać – zakończył Greg Hancock.
Redakcja (za: inf.prasowa)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Najlepsze opinie
8 miesięcy temu
CZWARTEK 20.30
LOKOMOTIV - LANDSHUT
------------------------------------
PITAEK 20.30
FJELSTED - LEJONEN
Lubię
Nie lubię
+4
Komentarze (101)
8 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
to bylaby rzez
ksm masz podne nizej i tez w stajni
KSM to żart, jak to wprowadza to się jedynie ośmiesza
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
Hmm mogę się założyć, że górny zespół zwyciężyłby co najmniej 50:40 z dolnym :)
to jest taka patologia ze bania mala ten ksm
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
Hmm mogę się założyć, że górny zespół zwyciężyłby co najmniej 50:40 z dolnym :)
to bylaby rzez
ksm masz podne nizej i tez w stajni
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
tam jest wiecje zartow.xd
Gdzie to wyczytałeś? xD
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
Kolejne wyrownanie poziomu to bylby mecz:
1.Pedersen
2.Milik
3.Kildemand
4.Wozniak
5.Pawlicki
6.Drabik
7.Kaczmarek
-------------
1.Huckanbck
2.Mroczka
3.Gomolski
4.Jamrog
5.Smolinski
6.Rolnicki
7.Kubera

gorny zespol ksm 40.81
dolny zespol ksm 41.95
Hmm mogę się założyć, że górny zespół zwyciężyłby co najmniej 50:40 z dolnym :)
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
Bez jaj, Pedersen i Jamrog to dobry żart :P
tam jest wiecje zartow.xd
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
wg obroncow ksmu ma xd
Bez jaj, Pedersen i Jamrog to dobry żart :P
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
Duńczyk nie związał się zimą z żadnym klubem w Anglii. Zdecydował się nie startować w tym roku w tamtejszej lidze, choć nie będzie miał na głowie startów w Grand Prix. - Zdecydowałem przed sezonem, że nie będę jeździł w Wielkiej Brytanii. Jest wciąż wcześnie i jak z tym wyjdzie, to jeszcze zobaczymy, ale myślę, że dobrze jest już zacząć sezon, pojechać w jakichś zawodach i mieć zajęcie, zanim zaczną się ligi w Szwecji, Danii i różnego rodzaju kwalifikacje. Myślę, że gdybym występował przez pełen sezon w Wielkiej Brytanii, to byłoby tego za wiele. Jak wyjdzie, zobaczymy - mówi nowy jeździec Poole Pirates.
Kildemand nigdy wcześniej nie reprezentował barw Piratów, choć kilkukrotnie był tego bliski. - Szybko uzgodniliśmy warunki umowy. Mówiąc szczerze, to ja i Matt (Ford, promotor Poole - red.) rozmawialiśmy wiele razy od wielu lat, ale nigdy nie doszło do sfinalizowania rozmów kontraktem. Nie było ku temu możliwości. Nie dopasowywały się średnie. Cieszy mnie zatem, że powiodło się tym razem - opowiada żużlowiec.
Już w piątek, 23 marca czeka Duńczyka występ w jubileuszu Poole - 70-leciu istnienia klubu. Na liście startowej widnieją oprócz niego m.in. Matej Zagar, Niels Kristian Iversen, Kenneth Bjerre, Hans Andersen i zawodnicy Pirates z Brady'm Kurtzem na czele. - Mieliśmy złą pogodę, zwłaszcza w Danii, w Polsce i Szwecji, więc jazda nie była możliwa. Nie trenowałem dużo. Będzie więc miło zacząć teraz sezon. Nie mogę się doczekać turnieju i jazdy. Będzie wspaniale. Może być ciężko, ale to dopiero początki i nie mam na sobie zbyt wielkiej presji. Chcę się tym zwyczajnie cieszyć, jaki będzie efekt, zobaczymy - kończy Peter Kildemand.
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
Problemy Chrisa Holdera nie dotyczą więc tylko ligi polskiej, ale też brytyjskiej. Przypomnijmy, że Australijczyk nie stawił się w naszym kraju na pierwszych treningach Get Well Toruń i nie był przewidziany do składu na - jak się później okazało przełożone - sparingi z Fogo Unią Leszno. Menadżer Jacek Frątczak informował, że zawirowania z przyjazdem Holdera do Torunia są związane z brakiem ważnej wizy i wyrabianiem nowej.
Okazuje się, że indywidualny mistrz świata z 2012 roku, który trenował już na torze w Poole i brał udział w spotkaniach z mediami, nie będzie dostępny dla zespołu Neila Middleditcha u progu nowej kampanii Premiership (mówi się o absencji w 4-6 meczach). Jak przekazała oficjalna strona cyklu Grand Prix, powodem tego są "pewne niewyjaśnione problemy osobiste". Holder ma już tymczasowego zastępcę. Został nim Peter Kildemand.
  Lubię
  Nie lubię
8 miesięcy temu
W ogóle to osoba menedżera Get Well, to jak będzie funkcjonował w trakcie sezonu, też może mieć znaczenie. Pamiętajmy, że ostatni sezon w żużlu nie był dla Jacka Frątczaka udany. Wracając ma ochotę paru ludziom coś udowodnić. Jeśli zrobi to na chłodno, to nie ma sprawy. Gorzej jeśli głowa się zagrzeje, bo wówczas łatwo o głupie błędy.
Na koniec, dla ocieplenia wizerunku menedżera, dodam, że trzymam za niego kciuki. Jeśli wygra, to pokaże, że żużel jest sportem dla ludzi o szerokich horyzontach myślowych.
I jeszcze jedno. Nie zaglądaliśmy sobie z Jarkiem przez ramię. Jak wysłał mi swój komentarz z typem, to padło z moich ust brzydkie słowo na literę K. Na razie jesteśmy zgodni w 100 procentach. Jutro MRGARDEN GKM Grudziądz. Może wtedy będzie jakaś różnica.

Mój typ: 3 miejsce
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com