Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Martin Vaculik: Byki są do złapania za rogi, za nogi, za wszystko
 11.09.2018 16:11
W ubiegłą niedzielę Cash Broker Stali Gorzów zapewniła sobie wejście do wielkiego finału PGE Ekstraligi jednym z autorów tej nagrody za całoroczne trudy jest bez wątpienia jest kapitan - Martin Vaculik.

Po drugim meczu półfinałowym udało nam się porozmawiać z sympatycznym Słowakiem  między innymi o jego kontrowersyjnym wykluczeniu i o kontuzji.

 

Jak podchodzisz do swojego wykluczenia w biegu 10? Było ono słuszne?

-Moim zdaniem to jest absolutnie niedobra decyzja, powtórka powinna odbyć się w pełnoosobowym składzie. Absolutnie niczego specjalnie nie zrobiłem po prostu Szymek przede mnie wjechał dlatego musiałem trochę zmienić styl jazdy, dlatego delikatnie uślizgnęło mi się przednie koło. Ale co mogę powiedzieć, byłem daleko z przodu przed nim (Michałem Gruchalskim -przyp. red.) wiadomo, że za moment się zbliżył ale rozmawiałem z tym kolegą i on też chciał powtórki w czwórkę a to mówi już wszystko.

 

 

A jak oceniasz dzisiejsze zawody?
-Chłopcy z drużyny pojechali świetne zawody, Krzysiek, Szymek, Bartek to klasa sama w sobie. Ja zgubiłem końcówke tego meczu, przegrałem dwa razu z Leonem, który był w końcówce bardzo szybki. Raz z Adrianem Miedzińskim, który mnie założył ze startu. Niestety końcówka nie poszła po mojej myśli a ważne, że mamy finał i trzeba się z tego cieszyć.




 

W czasie sobotniego Grand Prix w Krsko wszyscy gorzowscy kibice na chwilę wstrzymali oddech, ponieważ powrócił ból w kostce, lecz dziś nie było go już widać w twojej jeździe - Kości są wszystkie zrośnięte ale nie mam jeszcze stu procentowego zakresu ruchów w tej kostce dlatego jak coś mi na siłę naciągnie np. ścięgno Achillesa lub inne więzadła to boli. To jest taki konkretny ból, w Krsko właśnie tak się stało, wjechałem w jakąś koleinę i mocno mi rzuciło tą nogą a to bardzo zabolało.

 

Teraz przed Wami już tylko finał jakie są nastroje przed tym najważniejszym meczem sezonu?

-Wiadomo, że jak jest się już w tym finale to chce się go wygrać. Stal Gorzów chce wygrać finał! Byki są do złapania za rogi, za nogi, za wszystko… (śmiech). Są do złapania a my zrobimy wszystko żeby pokazać dobry żużel i dać z siebie wszystko. Zapraszam wszystkich kibiców na mecz bo to jest finał i gwarancja dużych emocji.

Karolina Swora (za: informacja własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (14)
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
A:} To jedżta jedżta! Ja już :po 13}biegu i :gaszę światło:}}}}}}}}}}}}}}}}}}
tak sadzilem haha
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
ja mam teraz GP na zywo haha
A:} To jedżta jedżta! Ja już :po 13}biegu i :gaszę światło:}}}}}}}}}}}}}}}}}}
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Przepraszam nie tu kliknąłem i gupio wyjszło hihihihi
SPOKO XD
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
Mecz zostanie poddany weryfikacji i wtedy mogą zaistnieć okoliczności do wyciągnięcia konsekwencji wobec ROW-u Rybnik. Na dziś możemy mówić jedynie o faktach. A te są takie, że w niedzielę Rybnicki tor podczas dwóch posiedzeń Jury Zawodów był nieregulaminowy - mówi nam Zbigniew Fiałkowski, wiceprzewodniczący GKSŻ.
Pierwszy raz problemy z rybnickim torem zostały stwierdzone w niedzielę o godzinie 8:30. - W przypadku meczów telewizyjnych powoływane jest Jury Zawodów. Sędzia i komisarz nie decydują samodzielnie o kwestiach torowych. W Rybniku po pierwszym obchodzie stwierdzono, że tor był niejednolity. Na wejściach i wyjściach z łuków mieliśmy pas bardzo przyczepnej nawierzchni. A cała reszta toru była twarda - tłumaczy Fiałkowski. - Takie uwagi zgłosili: sędzia zawodów, komisarz, kierownik drużyny gości. Dodajmy, że z wszystkim zgodził się Jarosław Dymek, który popełnił funkcję kierownika ROW-u - dodaje.
Jury Zawodów wydało wtedy polecenie, żeby doprowadzić tor do regulaminowego stanu. W jaki sposób ? O tym organizator mógł zdecydować we własnym zakresie. Drugie posiedzenie rozpoczęło się o 10:45. - Niestety, wszyscy zainteresowani ponownie stwierdzili, że problem z nawierzchnią nie został rozwiązany. Kierownik gospodarzy wniósł jedynie o roszenie drugiego łuku i uważał, że tor jest regulaminowy. Jury Zawodów taka argumentacja jednak nie przekonała. Rybniczanom zostały zlecone dalsze prace - relacjonuje wiceprzewodniczący GKSŻ.
- ROW poprosił Jury Zawodów o przekazanie na piśmie zadań mających na celu poprawę stanu toru. Takie pismo zostało stworzone. Nakazaliśmy suszenie nawierzchni szczotkami, ubijanie w miejscach bardziej przyczepnych odbiegających znacznie od pozostałej części toru i szynowanie wzdłużne - tłumaczy Fiałkowski.
Zlecone prace dały w końcu pozytywny efekt. O godzinie 13:00 odbyło się trzecie posiedzenie Jury Zawodów. Po obchodzie toru stwierdzono, że nawierzchnia jest już regulaminowa. Wtedy konieczne było już tylko utrzymywanie odpowiedniej wilgotności, co zostało prawidłowo wykonane.
Na dziś trudno mówić o tym, jakie konsekwencje mogą spotkać klub z Rybnika. Nieoficjalnie wiemy jednak, że sankcje są w tym przypadku bardzo prawdopodobne.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
od dawna
SMEDERNA - ROSPIGRANA XD
Przepraszam nie tu kliknąłem i gupio wyjszło hihihihi
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
Niespełna 17-letni Jan Kvech wystartuje w trzecim, ostatnim tegorocznym turnieju finałowym Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, który w piątek 28 września odbędzie się w Pardubicach.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Przemek, rewanże na pewno są jutro o 19.00, ale nie mam co transmisji z Eleven żadnego potwierdzenia, że coś będą transmitować , wg. programu na jutro na ich stronie nie ma na żadnym z kanałów żużla jutro.

Ale z drugiej strony coś mi świta, że Olkowicz na TT kiedyś pisał, że będą transmitować i z wtorku i z środy, także nie wiem jak będzie
juz sie zapytalem odpowiednje osoby o rewnaze
jak nie bedzie rewanzy to lecimy wg harmonogramu

19.00
BYDGOSZCZ - CZESTOHCOWA
20.30
LESZNO-LUBLIN
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na usunięty komentarz
od dawna
SMEDERNA - ROSPIGRANA XD
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Doyle?:} hahaha wiem wiem :} Będziesz w żałobie:}}}}}}}}}}}}}}}} Pozdrawiam wszystkich.Przemas idziemy na GP 6? Zmarzlik jedzie o złoto i :ulgowe na zieloną tylko 200 PLN:}}}}}}}}}}}}}}}}}}
ja mam teraz GP na zywo haha
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W pierwszych dwóch wyścigach przeciwko Lokomotivowi Daugavpils nasz nowy zawodnik był bezbłędny. Kling zostawiał za sobą tak doświadczonych przeciwników jak Timo Lahti czy Peter Ljung i pewnie zmierzał po biegowe zwycięstwa. W następnych trzech gonitwach 21-latek dwukrotnie przyjeżdżał na metę jako drugi i raz zajął trzecią lokatę.
– W Lublinie jest fajny tor i dobrze mi się na nim jeździ, a tak ogromna ilość kibiców krzycząca moje imię sprawiła, że miałem ciarki na plecach – mówi żużlowiec, który na początku sierpnia został indywidualnym mistrzem Szwecji juniorów. Muszę przyznać, że byłem trochę zaskoczony tym, że aż tak dobrze mi poszło. Jednak to świetne uczucie, gdy możesz już w pierwszym meczu zaprezentować się ze swojej najlepszej strony – podkreśla.
Zadowolenia z postawy swojego podopiecznego nie ukrywał także szkoleniowiec lubelskiej drużyny, Dariusz Śledź. – Joel przez całe zawody jechał znakomicie i zaliczył świetny debiut. Był szybki na starcie i po prostu trzymał gaz. Warto to podkreślić, bo na pewno towarzyszył mu stres związany z pierwszym występem przed lubelską publicznością oraz premierowym startem w polskiej lidze. Jednak „dźwignął” to i wytrzymał ciśnienie, więc należą mu się gratulacje – uważa trener Speed Car Motoru.
Z uznaniem o nowym koledze wypowiadali się także zawodnicy „Koziołków”. – Joel to fajny chłopak. „Zaskoczył” i zrobił dobre, pozytywne wrażenie. Myślę, że zapewnił sobie miejsce w składzie na następny mecz, także jak tak dalej będzie jechał to super – przyznaje Paweł Miesiąc, który w meczu z Lokomotivem wywalczył taki sam dorobek punktowy co Kling.
Wydaje się, że po takim debiucie 21-latek ze Szwecji rzeczywiście powinien być spokojny o miejsce w składzie na pierwszy finał Nice I Ligi Żużlowej, który odbędzie się już w najbliższą niedzielę. – Czeka nas trudne spotkanie, ale jeśli będziemy przygotowani na sto procent, to wygramy – mówi Kling.
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com