Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Oświadczenie Stali Rzeszów
 13.09.2018 20:14
Zarząd Stali Rzeszów zabrał głos w sprawie konfiliktu jaki rzekomo zaistniał na lini rodzic jednego z adepta szkółki żużlowej a trener rzeszowskiej szkółki, Janusz Stachyra. Oświadczenie wystosowane przez klub prezentujemy poniżej.
OŚWIADCZENIE SEKCJI ŻUŻLOWEJ STALI RZESZÓW (pisownia oryginalna).
 
W związku z sytuacją, która miała miejsce w ubiegłym tygodniu, dotyczącą domniemanej napaści trenera Janusza Stachyry na matkę adepta naszej Szkółki Żużlowej oraz w odniesieniu do artykułu prasowego opublikowanego w Przeglądzie Sportowym, który stawia w negatywnym świetle ZKS Stal Rzeszów, zajmującą się szkoleniem młodzieży w sporcie żużlowym, pragniemy jako Zarząd Sekcji ustosunkować się do wydarzeń i wyrazić opinię do zaistniałej sytuacji.
 
Szkolenie młodzieży w tym pięknym, jak i również bardzo niebezpiecznym sporcie stanowi priorytet dla nas, szkółki, reprezentującej i promującej miasto Rzeszów. Sztab szkoleniowców, na których barkach spoczywa wykształcenie licencjonowanego zawodnika, stanowi bazę profesjonalistów specjalizujących się w tej dziedzinie sportowej. Jednym z głównych założeń poza wychowaniem zawodnika na mistrza jest dbanie o jego kwestie bezpieczeństwa.
 
Zredagowany artykuł w PS matki jednego z naszych adeptów bardzo niekorzystnie kreuje naszą szkółkę, dodatkowo przez to, iż obecnie prowadzimy nabór młodzieży i promujemy ten piękny sport. W związku z powyższym, jako prezes sekcji pragnę wnieść , iż w miejscu domniemanej napaści trenera Janusza Stachyry na rodzica, przebywała znacząca grupa osób m.in.: członkowie zarządu, zawodnicy oraz pracownicy klubu. Świadkowie zdarzenia mają odmienne poglądy, od tych prezentowanych przez matkę na łamach gazety. Pragnę, jako prezes sekcji dodać, iż odbyło się spotkanie zarządu dotyczące całej zaistniałej sytuacji i zeznania osób, które znajdowały się w pobliżu, wskazują na krzykliwe i awanturnicze zachowanie rodzica, który nie potrafił pogodzić się z decyzją trenera w związku z możliwością odbycia egzaminu licencyjnego. Sama zaś decyzja podyktowana jest brakiem predyspozycji zawodnika oraz kwestiami bezpieczeństwa naszej młodzieży.
Młodzież obserwowana jest przez sztab szkoleniowców w okresie przygotowawczym, który to właśnie stanowi podstawy do oceny, czy dany adept szkółki powinien przystępować do egzaminu czy też nie. Trener kieruje się postawą, sylwetką oraz zacięciem do sportu w przypadku adepta szkółki, w równoczesnym  zadbaniu o bezpieczeństwo w realizacji pasji uczniów. Dodatkowo analiza predyspozycji oraz przyszłych perspektyw pozwala na wyłonienie czołówki kierowanej do dalszego rozwoju, a tym samem do zdobycia przez adeptów licencji w sporcie żużlowym.
 
Bogate doświadczenie Pana Janusza Stachyry jako wieloletniego trenera naszej sekcji sportowej wzbogacone jest bagażem doświadczeń zdobytym na torze żużlowym w roli zawodnika, w związku z czym istotne jest wskazanie, iż ambicje rodzica nie mogą brać góry nad profesjonalną oceną sztabu szkoleniowego.
Reasumując pragnę  zachęcić młodzież do rozwijania w sobie pasji sportowych, a w szczególności zapraszam wszystkich do zasmakowania nutki adrenaliny wyłaniającej się na torze żużlowym. Wracając do sytuacji adepta naszej szkółki składamy przeprosiny w kierunku rodzica, który poczuł się urażony decyzją trenera ZKS Stali Rzeszów Sekcji Żużlowej, nie mniej jednak zwracamy się z uprzejmą prośbą o zrozumienie wskazówek osób, które odpowiadają za wyszkolenie oraz kwestie bezpieczeństwa w naszym klubie.
 
 
Prezes oraz Zarząd Sekcji Stali Rzeszów
Redakcja (za: stalrzeszow.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (63)
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
dobry.
Cześć Leszku
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
Nie miałem najlepszego sezonu w Szwecji, z wyjątkiem ostatnich sześciu meczów, kiedy to myślę, że robiłem normę - powiedział klubowej stronie Indianerny po parafowaniu umowy Kenneth Bjerre. Duńczyk wyznał ponadto, że żałuje, że sezon dla jego szwedzkiej ekipy zakończył się na ćwierćfinale. Jednocześnie zdradził, że w klubie z Kumli czuje się znakomicie. Chwalił atmosferę i przyznał, że nie zastanawiał się długo nad podpisaniem kolejnego kontraktu z Indianerną.

Zawodnik opowiedział też o swoich planach w Elitserien na 2019 rok. - Moim osobistym celem będzie uzyskanie średniej biegowej powyżej 2 punków. Jeśli chodzi o cel drużyny, zakładam, że będzie to przynajmniej przebrnięcie fazy ćwierćfinałowej, ale to zależy, jaki zespół zostanie zbudowany - przekazał. Tymczasem z "plotki" podanej przez klub dowiadujemy się, że Indianerna ma plan stworzyć "ekscytującą" drużynę.
Można z tego wywnioskować, że ekipa z Kumli będzie szukała wzmocnień. W trakcie sezonu do zespołu dołączył Tai Woffinden, który przeniósł się z Masarny Avesta, ale wsparcie jak na razie dwukrotnego mistrza świata nie wystarczyło, by pokonać w ćwierćfinale Eskilstunę Smedernę.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
dobry.
lechu w typerze daj wspolczynniki xd
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
dobry.
jak zdrowko ?
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
dobry.
SIEMA
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Rzeszów, Łódź, Gdańsk, ROW/Falubaz, Tarnów...a wszystkich wycycka Start Gniezno na silnikach z Biedronki
Na pewno będzie ciekawie, zobaczymy też, jak Nawrocki z kasą stoi :)
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Szwedzi chcieli na siłę odjechać oba mecze i w efekcie jeden zawodnik ma gips, a drugi był tego blisko - mówi Marek Cieślak, trener reprezentacji Polski i forBET Włókniarza Częstochowa. - Nie wiem do końca jaki wpływ na jego ogólny stan zdrowia miał ten upadek. Dopiero jak przyjedzie do Częstochowy, to będę wiedział więcej. Zwłaszcza, że nie wrócił jeszcze do opytmalnej formy po wcześniejszym upadku.
Zdaniem Marka Cieślaka terminarz końcówki sezonu w ligach zagranicznych jest zbyt napięty.
- Odniosłem wrażenie, że Szwedzi robili wszystko, aby rozegrać półfinały i zrobili to na siłę - mówi. - Pewnie brakuje terminów rezerwowych i mieliby problem, aby się wyrobić. Szkoda tylko, że my za to płacimy. Meczów w ligach nie jest może za dużo, ale należy wciąć pod uwagę fakt, że we wszystkich jeżdżą ci sami zawodnicy. Powoli przestaje mi się to podobać. Powinno to się ograniczyć. To prawda, że zawodnicy żyją ze startów w ligach, ale to w polskiej lidze zarabiają najwięcej, a teraz my cierpimy za to, że jeżdżą gdzie indziej. Współczuję Falubazowi, bo jego sytuacja robi się nieciekawa. Zastępstwo zawodnika to nie to samo co Patryk Dudek, który w meczu mógłby przecież jechać nawet sześć razy. Za bardzo też nie ma kim go zastępować.
Źródło: Przegląd Sportowy
Shrek to menda. Dopiero ten qtas się obudził. na emeryturę niech qrwa idzie. Niech zaopiekuje się matką.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
dobry.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Uważam, że powinna być zmiana na pozycji polskiego seniora. Lubię Edka Mazura, ale gość łapie zadyszki.
Na 1 ligę będzie jak ulał, ale bardziej do klubu, który zamierza się utrzymać/odjechać sezon.
My chcemy walczyć o awans.
Rzeszów, Łódź, Gdańsk, ROW/Falubaz, Tarnów...a wszystkich wycycka Start Gniezno na silnikach z Biedronki
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Uważam, że powinna być zmiana na pozycji polskiego seniora. Lubię Edka Mazura, ale gość łapie zadyszki.
Na 1 ligę będzie jak ulał, ale bardziej do klubu, który zamierza się utrzymać/odjechać sezon.
My chcemy walczyć o awans.
Edek Mazur, to może być 3 senior w klubie Nice. Widać to było w sezonie w Orle.
Sezon w Wandzie się nie liczy, bo tam wszyscy co jeżdżą są super super ( patrz młody Szczepaniak w Wandzie, i dziś w ROW).
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com