Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Kamil Kiełbasa: Bez Janusza Kołodzieja nie byłbym w tym miejscu co obecnie
 05.12.2018 8:15
Na najniższym szczeblu krajowych rozgrywek zajął 44. miejsce. W 12. spotkaniach wykręcił średnią 0,882 pkt na bieg. W międzysezonowej przerwie Kamil Kiełbasa zamienił drugoligowe Krosno na ekstraligowy Toruń, skąd został wypożyczony do Orła Łódź.

Zanim porozmawiamy o Łodzi, to proszę powiedzieć coś więcej o Toruniu. Dlaczego wybrał pan Get Well?

Dostałem bardzo dobrą ofertę. Dzięki kontaktom z Januszem Kołodziejem i Krzysztofem Cegielskim znam wiele osób, które pracują w toruńskim klubie. To wszystko sprawiło, że było mi łatwiej podjąć decyzję. Chcę pracować z profesjonalistami i ten kontrakt da mi na to szansę.

 

A jak to było z Łodzią?

Od początku plan był taki, że po podpisaniu kontraktu z Get Well pójdę na wypożyczenie. Miniony sezon był moim pierwszym na żużlowych torach. Nie chciałem od razu startować w PGE Ekstralidze. To byłoby rzucenie się na zbyt głęboką wodę. Uważam, że przez minimum rok muszę się jeszcze objeżdżać. Na jazdę z najlepszymi przyjdzie jeszcze czas.

 

Ale dlaczego Łódź?

Od początku wiedziałem, że Łódź będzie dla mnie najlepszą opcją. To bardzo profesjonalny klub, w którym będę mógł myśleć o dalszym rozwoju. Mam nadzieję, że będę mieć wiele szans na pokazanie swoich umiejętności.

 

W minionym sezonie broniłeś barw klubu z Krosna. Jak oceniasz swoje występy?

Mam świadomość, że popełniałem jeszcze wiele błędów. Najważniejsze jest jednak wyciąganie wniosków i myślę, że to mi się cały czas udaje. W Krośnie nie zdobyłem być może zbyt wielu punktów, ale liczą się doświadczenia. A tych było sporo. Miałem okazję poznać kilka torów i z tego się bardzo cieszę. Jestem przekonany, że to zaprocentuje już w kolejnych rozgrywkach.

 

A jak rozpoczęła się Twoja przygoda z żużlem?

W pewnym momencie zrobiło się głośno o powstającej szkółce Janusza Kołodzieja. Od małego byłem fanem żużla i kiedy o tym usłyszałem, to od razu chciałem spróbować swoich sił. Zapisałem się i rozpocząłem treningi. Minimum raz w tygodniu byliśmy na torze. Czasami trenowaliśmy w Nowodworzu, a czasami na innych obiektach. Przygotowania do egzaminu licencyjnego trwały około półtora roku. Udało mi się go zdać bez większych problemów.

 

Jak dziś wyglądają Twoje relacje z Januszem Kołodziejem?

Trener Janusz dużo nam pomaga. Wiadomo, że nie zawsze ma na to czas, bo w dalszym ciągu jest aktywnym sportowcem i ma swoje starty. Jesteśmy jednak w stałym kontakcie. Gdy mam jakikolwiek problem sprzętowy, to mogę się do niego zwrócić. Za każdym razem mogę zadzwonić i uzyskuję odpowiedź.

 

Janusz Kołodzjej to Twój idol?

Bez Janusza Kołodzieja nie byłbym w tym miejscu co obecnie. Mój styl jazdy, podejście mentalne i wiedza o sprzęcie to przede wszystkim jego zasługa. Tak, to mój idol, na którym się wzoruję. Zawsze mi się podobało, jak jeździł.

 

A co z zawodnikami Orła?

Będę podglądać Tobiasza Musielaka. Wiem, że w zeszłym sezonie nie wszystko mu wychodziło, ale to i tak świetny zawodnik. Bardzo podoba mi się jego styl jazdy. Jestem przekonany, że mogę się od niego wiele nauczyć.

 

Jak będziesz przygotowany do sezonu 2019?

Jeśli chodzi o tematy sprzętowe, to już teraz mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony. Klub z Torunia naprawdę dobrze mnie zaopatrzył. Pod względem fizycznym też będzie w porządku. Zamierzam się przygotowywać wspólnie ze szkółką Janusza Kołodzieja. Raz w tygodniu będą zajęcia na hali. Do tego dołożę sam siłownię. Będę również sporo biegać. Zrobię wszystko, żeby być w jak najlepszej formie fizycznej.

Michał Lewandowski (za: orzel.lodz.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (82)
5 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Faworytem w walce o pozyskanie Czerniawskiego jest Wybrzeże Gdańsk. Pierwszoligowiec szuka młodzieżowców i od jakiegoś czasu walczył o wychowanków gorzowskiego klubu. Wcześniej wydawało się, że nad morze trafi Alan Szczotka, ale gorzowianie zdecydowali się zostawić go w składzie na kolejny sezon.
Taki wybór nie jest dużym zaskoczeniem, bo ostatni sezon był wyjątkowo pechowy dla Czerniawskiego a po paśmie nieszczęść jego dalsza kariera stanęła pod znakiem zapytania. Wszystko zaczęło się od problemów z sercem, które utrudniły normalne przygotowania do sezonu. Gdy w końcu żużlowiec dołączył do zespołu, to brał udział w wypadku i poważnie uszkodził obojczyk.
To jednak wcale nie koniec, bo w finale zawodnik o mało co nie stracił palca. Na skutek upadku z Januszem Kołodziejem zawodnik doznał otwartego złamania paliczka czwartego palca lewej dłoni, więc sezon zakończył tak samo pechowo jak zaczął.
Równie słabo na torze prezentował się jego główny konkurent do miejsca w składzie, z tą różnicą, że Szczotka miał nieco więcej szczęścia. Sprzyjają mu także inne okoliczności. 17-latek jest o rok młodszy od Czerniawskiego i ma mniej problemów ze zdrowiem. Wszystko to sprawia, że w Cash Broker Stali Gorzów wciąż pokładają w nim spore nadzieje. W tym roku będzie pełnił rolę zawodnika rezerwowego w PGE Ekstralidze. Na razie nie wiadomo czy zawodnik będzie miał okazję jeździć regularnie w II lidze w roli gościa.
Jazda :)!!!
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
Hejka ;)
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Kto by nie trafił do Wybrzeża to dobrze trafi. U nas juniorzy są w cieniu i trochę ich olewają. A w lidze niższej, to będą mogli bardziej się pokazać
masz racje
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Kto by nie trafił do Wybrzeża to dobrze trafi. U nas juniorzy są w cieniu i trochę ich olewają. A w lidze niższej, to będą mogli bardziej się pokazać
siema
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Faworytem w walce o pozyskanie Czerniawskiego jest Wybrzeże Gdańsk. Pierwszoligowiec szuka młodzieżowców i od jakiegoś czasu walczył o wychowanków gorzowskiego klubu. Wcześniej wydawało się, że nad morze trafi Alan Szczotka, ale gorzowianie zdecydowali się zostawić go w składzie na kolejny sezon.
Taki wybór nie jest dużym zaskoczeniem, bo ostatni sezon był wyjątkowo pechowy dla Czerniawskiego a po paśmie nieszczęść jego dalsza kariera stanęła pod znakiem zapytania. Wszystko zaczęło się od problemów z sercem, które utrudniły normalne przygotowania do sezonu. Gdy w końcu żużlowiec dołączył do zespołu, to brał udział w wypadku i poważnie uszkodził obojczyk.
To jednak wcale nie koniec, bo w finale zawodnik o mało co nie stracił palca. Na skutek upadku z Januszem Kołodziejem zawodnik doznał otwartego złamania paliczka czwartego palca lewej dłoni, więc sezon zakończył tak samo pechowo jak zaczął.
Równie słabo na torze prezentował się jego główny konkurent do miejsca w składzie, z tą różnicą, że Szczotka miał nieco więcej szczęścia. Sprzyjają mu także inne okoliczności. 17-latek jest o rok młodszy od Czerniawskiego i ma mniej problemów ze zdrowiem. Wszystko to sprawia, że w Cash Broker Stali Gorzów wciąż pokładają w nim spore nadzieje. W tym roku będzie pełnił rolę zawodnika rezerwowego w PGE Ekstralidze. Na razie nie wiadomo czy zawodnik będzie miał okazję jeździć regularnie w II lidze w roli gościa.
Kto by nie trafił do Wybrzeża to dobrze trafi. U nas juniorzy są w cieniu i trochę ich olewają. A w lidze niższej, to będą mogli bardziej się pokazać
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Wszystko się zgadza hihihi
widzisz
ja wylacznei pisz eo faktach aha
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
za co? xd
nie zgadza sie cos? xd
Wszystko się zgadza hihihi
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
Doświadczony szkoleniowiec wolał, by zgrupowanie odbyło się w Szklarskiej Porębie, do której żużlowcy jeździli w poprzednich latach. COS w Zakopanem po raz pierwszy gościł żużlową reprezentację Polski w tym roku, ale zawodnikom na tyle przypadł do gustu, że nie prędko będą chcieli przenosić się w inne miejsce. Nie dość, że na treningi mają znacznie bliżej, to dodatkowo mają co robić także w czasie wolnym.
Innego zdania był selekcjoner, ale nie miał na tyle silnych argumentów, by przekonać resztę zawodników. – To krótkie zgrupowanie, które ma na celu przede wszystkim zintegrowanie grupy, więc nie było sensu się upierać. Dalej jednak twierdzę, że jeśli chodzi o możliwości treningowe, to dużo lepsza jest poprzednia lokalizacja. W Szklarskiej Porębie niedaleko mielibyśmy Polanę Jakuszycką i niezłe stoki narciarskie. Poza tym ośrodek leży na uboczu i zawodnicy mogliby się skupić tylko na pracy – tłumaczy Cieślak.
Dodatkowym argumentem przeciwko wyjazdowi do Zakopanego jest kiepski stan powietrza. – W tym roku gdy zjeżdżałem z Kasprowego Wierchu nagle poczułem pieczenie w gardle, a po chwili zobaczyłem, że nad stokiem jest aż szaro od smogu. Unosi się on nad całym miastem i nie zachęca do spędzania czasu na zewnątrz – dodaje szkoleniowiec.
Przypomnijmy, że w tym roku zgrupowanie kadry rozpocznie się 2 lutego a zakończy 8 lutego. Dzień później zawodnicy na uroczystej Gali Tygodnika Żużlowego odbiorą nominacje do kadry narodowej. Tegoroczna skład nominowany przez Cieślaka jest znacznie węższy niż w poprzednich sezonach. Zamiast 13 zawodników, na zgrupowanie wybierze się tylko ośmiu najlepszych seniorów. Zmniejszyć kadrę musiał też Rafał Dobrucki, który na zgrupowanie zabierze 10 juniorów.
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Mnie na tej liście nie ma :)
mnie tez xd
  Lubię
  Nie lubię
5 dni temu
Mnie na tej liście nie ma :)
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com