Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Martin Vaculik: Skupiam się tylko na Polsce i Grand Prix
 10.01.2019 14:10
W nadchodzącym sezonie Martin Vaculik ograniczy liczbę swoich startów do PGE Ekstraligi oraz cyklu Grand Prix. Słowak liczy, że dzięki temu w pełni zrealizuje swoje cele w zbliżającym się sezonie.

W przyszłym sezonie Martin Vaculik będzie startował w cyklu Grand Prix oraz PGE Ekstralidze w barwach Falubazu Zielona Góra. Słowak nie zdecydował się na starty w szwedzkiej Elitserien. - W sezonie 2019 chcę skupić się na Grand Prix oraz lidze polskiej. Po wielu latach doświadczenia czuję, że nie potrzebuję trzech czy czterech zawodów w tygodniu. Dwie imprezy, w których dam z siebie 100%, będą wystarczające. Pozostały czas poświęcę na treningach na siłowni, spędzę go z rodziną i odpocznę przed kolejnymi startami. Znam swój cel na sezon 2019 i zrobię wszystko, aby go osiągnąć. PGE Ekstraliga i Grand Prix to dla mnie najważniejsze rzeczy - mówi Martin Vaculik w rozmowie z serwisem speedwaygp.com.

 

Słowak nie boi się tego, że jego rywale będą mieli więcej okazji do jazdy i tym samym będą lepiej dysponowani. Martin nie wyklucza jednak dodatkowych występów, o których zadecyduje w trakcie sezonu. - Każdy zawodnik jest inny. Być może Jason Doyle lubi startować jak najczęściej, ale inny żużlowcy tego nie potrzebują. Uważam, że każdy powinien robić to co uważa za słuszne. Ja nie chcę robić nic poza tym co sobie założyłem. To pozwoli mi skupić się w pełni na realizacji określonych założeń i planów. Jeśli faktycznie poczuję potrzebę jazdy, pomyślę o dodatkowych startach. W tym momencie podjąłem jednak decyzję, że wystarczające dla mnie są starty w Polsce oraz Grand Prix. Jest jeszcze opcja ligi czeskiej, ale to tylko osiem imprez - przyznał Vaculik.

 

Martin Vaculik skupia się tylko na cyklu Grand Prix oraz PGE Ekstralidze.

Dominik Niczke (za: zuzel.falubaz.com)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (71)
7 dni temu
Bylem na Rynku. Qrde co to sie dzieje. Ludzie zapraszaja do klubow gogo... :-)
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Witam.
siema
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
Witam.
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
sady tez ma to w d..
pensja leci a zuzel to dodatek do pensji xd
To obibok. ja bym w takim klubie obszedł wszystkie władze i wszystkie duże firmy (w kwestii stadionu) i wszelakie firmy zarejestrowane w okolicy (w kwestii sponsoringu). Dotarłbym do biskupa, aby powagą swojego urzędu też lobbował za stadionem. Potem pozwalałbym mu za friko odprawiać np. msze dożynkowe, na Boże Ciało, czy inne kościelne święta. I dałbym mu karnet na miejsce vip i co mecz oficjalnie spiker by go witał
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
sady tez ma to w d..
pensja leci a zuzel to dodatek do pensji xd
ale że go tam trzymają? Przecież ro spółka. Udziałowcy muszą akceptować takiego prezesa, czyli plecy ma
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Bo nie potrafią zrobić żadnego lobby. Tam miasto w ogóle ma w d..ie sport. Przecież tylko żużel tam jest na poziomie
sady tez ma to w d..
pensja leci a zuzel to dodatek do pensji xd
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Przemek żarty żartami,,,,,jestem w poniedziałek na osiedlu!!!!. Zrobisz jak uwarzasz!
ja jade jak jechalem dzis
za duzo osob wsiada tam
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
W Pile niestety już tak jest, raz dobrze, raz źle, taka sinusoida może jednak znudzić naszych wspaniałych kibiców - mówi Janusz Michaelis, wieloletni trener Polonii, który z klubem odnosił największe sukcesy. - Warto jednak uzmysłowić sobie jedno. Bez żużla Piła nie istnieje na sportowej mapie Polski. To miasto bez tej dyscypliny jest kompletnie nieznane. Tylko żużel jest w stanie go rozsławić. Warto żeby nasze lokalne władze wzięły sobie to do serca.
Ogromne długi klubu (w trakcie sezonu mówiło się nawet o kwocie 1,7 mln złotych) spowodowały, że ośrodek stanął na granicy bankructwa. Nowy zarząd nie poszedł jednak po najmniejszej linii oporu, ale postanowił ratować sytuację i podjął się spłaty zadłużenia.
- To nie jest nowa sytuacja w pilskim żużlu - przypomina Michaelis. - Kiedyś też już tak było, że spłacano długi poprzedników.Teraz jednak zarząd chce to robić, ale jednocześnie startować w lidze. To może być szczególnie trudne.
W pilskim środowisku nie brakowało opinii, że aby uratować pilski żużel potrzeba byłoby do tego właśnie wsparcia ... Janusza Michaelisa.
- Nie mówię "nie" jeżeli chodzi o mój powrót, ale najpierw musiałaby paść jakaś propozycja - mówi Michaelis. - W jakiej roli miałbym wrócić? Co najwyżej doradztwo, bo mam swoje lata. Na karku mam 70-lat i takiego "powera" jak kiedyś już nie ma, ale to chyba normalne. Mam jednak wielką nadzieję, że pilski żużel wyjdzie na prostą już na dobre. Takie wahania sytuacji, że raz jest pięknie, a potem wychodzi jak zawsze są już męczące. Chciałbym jeszcze doczekać stabilizacji.
Przemek żarty żartami,,,,,jestem w poniedziałek na osiedlu!!!!. Zrobisz jak uwarzasz!
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
Greg juz wylądował?
W Falubazie. Dzik na ławę
  Lubię
  Nie lubię
7 dni temu
W odpowiedzi na komentarz:
wiem ale miasto zuzel tam ma w d... centralnie
Bo nie potrafią zrobić żadnego lobby. Tam miasto w ogóle ma w d..ie sport. Przecież tylko żużel tam jest na poziomie
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com