Historia Drużynowych Mistrzostw
Świata sięga lat sześćdziesiątych, kiedy pierwsze
nieoficjalne zawody, rozegrano jakby na próbę, pod szyldem
Pucharu Europy, odbyły się one w 1959 roku w niemieckiej
miejscowości Oberhausen. Pomysłodawcą tych rozgrywek
była redakcja polskiego tygodnika "Motor",
która także ufundowała trofeum - osiemnastowieczną wazę
z wieczkiem zamykanym na kluczyk.(przyp.red. zwycięstwo
przypadło wtedy Szwedom)
Jednak już wtedy pojawił się pierwszy
mały problem. Otóż spośród 12 krajów, jakie reprezentowane
były w SSCTR, jedynie cztery mogły, a zarazem chciały
wystawić do ewentualnych rozgrywek o Puchar Europy swe
najlepsze drużyny klubowe. W większości przypadków spowodowane
było to głównie brakiem rozgrywek ligowych w tych krajach
oraz niekiedy niewystarczającą ilością zawodników danego
państwa. Na najbliższym posiedzeniu SSCTR powstały dwa
nowe pomysły, które wywołały burze rozmów na sposób
rozgrywania takich turniejów. Ze względu na ówczesne
problemy klubowe, postanowiono o wystawianiu do takich
zawodów drużyn narodowych oraz rozgrywaniu tzw. czwórmeczy.
Ten ostatni pomysł przetrwał przez wiele lat trwania
DMŚ, z czasem zmianie uległa jedynie liczba rozgrywanych
wyścigów.
Na jesiennym kongresie FIM w 1959 roku,
dyskutowano głownie o nadchodzącej imprezie - finale
DMŚ. Organizację tej imprezy powierzono Szwedom, którzy
prędzej wygrali turniej nieoficjalny. Po długim okresie
oczekiwania zorganizowano pierwszy oficjalny turniej
finałowy DMŚ, rozgrywany wówczas na stadionie w Malmoe,
w 1960 r. Te zawody wygrali ponownie gospodarze imprezy,
którzy nie oddali zbyt wielu punktów pozostałym drużynom.
W tamtym finale Polsce przypadło ostatnie - czwarte
miejsce.
Następne prestiżowe zawody odbyły rok
później tj. 1961 r. na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.
Te zawody na zawsze utkwią w sercu kibiców za sprawą
pełnej dramaturgii, niespotykanych warunków i emocjonującego
widowiska. Był to także pierwszy finał tej rangi rozgrywany
w Polsce, przy okazji bardzo szczęśliwy, gdyż Polacy
wywalczyli pierwsze miejsce, wyprzedzając tym samym
Szwedów, Anglików oraz Czechosłowaków.
W następnych sezonach, dokładnie czterech,
na torach DMŚ królowali jeźdźcy z Wielkiej Brytanii.
W 1976 roku szczęśliwą passę Anglików przerwali Australijczycy,
którzy byli sensacyjnym fenomenem turnieju. W tych czasach
DMŚ przeżywało swój okres świetności, co roku do walki
o medal włączała się kolejna drużyna m.in. USA czy Dania.
Natomiast Polska przestała na jakiś czas liczyć się
w walce o najwyższe laury. Do czasu, gdy nastał rok
1994, Polacy wraz z braćmi Gollobami w składzie wywalczyli
srebrny medal w szwedzkiej miejscowości Brokstedt. Polskim
żużlowcom w kolejnych sezonach jeździło się ze zmiennym
szczęściem. Najlepszy występ zanotowali w 1996 roku
w Diedenbergen, gdy zdobyli po raz czwarty w historii,
złoty medal. Następne sezony przyniosły srebro i 4.
miejsce. Jak zwykle bardzo waleczni okazali się Duńczycy,
Amerykanie, Australijczycy oraz Szwedzi, którzy przez
te parę lat między sobą wymieniali złote medale mistrzostw
świata.
W 2001 roku postanowiono przekształcić
DMŚ w Drużynowy Puchar Świata, który odbywał się w minimalnie
zmienionej formule w stosunku do poprzednich finałów
mistrzostw świata. Premiera DPŚ rozegrana na dwóch polskich
torach - mianowicie Gdańsku i Wrocławiu była pierwszym
gwizdkiem dla szefostwa BSI, że zawody bez udziału gospodarzy
turnieju nie są tak opłacalne i emocjonujące. Wkrótce
zmieniono ten punkt regulaminu i dopuszczono gospodarzy
do rundy eliminacyjnej. Historyczny pierwszy turniej
DPŚ wygrali jeźdźcy z Antypodów przed Polską, Szwecją,
Danią oraz słabiutkimi Amerykanami.
Rok 2002 przyniósł przyzwoity występ
Polaków w DPŚ.W samym finale nie zdołali zdobyć medalu,
głównie z racji kłopotów sprzętowych, ale dało im to
jednak czwarte miejsce w stawce sześciu najlepszych
zespołów globu. Finał wygrali po raz drugi z rzędu Australijczycy,
drugie miejsce zajęli Duńczycy a na najniższym stopniu
podium stanęli wtedy Szwedzi.
Trzecie finały DPŚ przyniosły niespodziewane
zwycięstwo w finale Szwedów, którzy w rundzie eliminacyjnej
oraz barażu byli już blisko odpadnięcia z tego prestiżowego
turnieju. Jednak postawa młodych szwedzkich zawodników
poprowadziła cały zespół do ostatecznego zwycięstwa.
Polska drużyna w tych zawodach nie odegrała znaczącej
roli, gdyż w końcowym rozrachunku zajęli 4 miejsce,
wyprzedzając jedynie Anglików.
Angielskie finały rozgrywane w 2004
roku przyniosły głównie jedną znaczącą zmianę w regulaminie
rozgrywek. Pierwszy raz w finałach DPŚ wystąpiło nie
12, lecz 8 zespołów. Według wielu ekspertów zmiana wyszła
na korzyść zawodom, gdyż turnieje grupowe zapowiadały
o wiele ciekawszą walkę niż to miało miejsce w latach
poprzednich. Te zawody również należały do Szwedów,
choć po długiej i ciekawej walce z Anglikami, których
ostatecznie wyprzedzili o jeden punkt. Brąz znalazł
się tym razem w zespole Danii. Turnieju na pewno do
udanych nie mogli zaliczyć jeźdźcy znad Wisły, gdyż
zdecydowanie odstawali formą od reszty stawki.
Sezon 2005 przeszedł do historii polskiego
speedway'a. Polscy żużlowcy powtórzyli wyczyn sprzed
9 lat i po długich latach oczekiwania zdobyli Mistrzostwo
Świata. Przerwali tym samym dobrą passę Szwedów i nie
pozwolili im zdobyć przysłowiowego "hat tricka".
Trzecie miejsce przypadło drugi rok z rzędu drużynie
Danii, a czwarte Anglikom. Największą niespodzianką
turnieju było nie zakwalifikowanie się do wielkiego
finału imprezy ekipy Australii.
Damian Polaszewski
//na podstawie ŚWIAT
ŻUŻLA nr.3 (63) 2005 "Skarb KIBICA DPŚ 2005"