Strona główna

Wypowiedzi po Balu Charytatywnym w Gorzowie

Autor: Krzysztof Wesoły 2010-02-07 17:16:02 Źródło: inf. własna

Stuprocentowy sukces – tak bez wątpienia można w dwóch słowach, określić wczorajszy Bal Chratytatywny Stali Gorzów. Uroczystość zorganizowana na auli Akademii Wychowania Fizycznego, przyciągnęła sporą grupę osób, dzięki którym główny element wieczoru – licytacja, zasilił konto hospicjum kwotą 137. tys. zł! Na balu nie zabrakło oczywiście osób ściśle związanych z gorzowskim zespołem. Jak oni skomentowali charytatywną imprezę w Gorzowie?






Tomasz Gollob: - Oczywiście, że to dobry pomysł - organizacji takiego balu. Jestem na nim po raz trzeci. Z roku na rok sala jest coraz bardziej wypełniona, piękna zabawa. Mamy godzinę drugą w nocy, a zabawa dopiero jakby się rozkręca. Licytacja na cele charytatywne i te dobra… Wszystko jest dobre na sto procent i już mamy kwotę stu tysięcy, a jeszcze wiele rzeczy będzie licytowanych. Myślę, że to jest zaszczytny cel i tak powinno się postępować. A jeżeli ja mogę, jako sportowiec, coś od siebie dać, to chętnie to robię. Jest to piękny bal. Byłem na wielu balach, ale to jest tak udany bal… Proszę zobaczyć po sali, proszę zobaczyć, która godzina jest. Wszyscy są i się bawią. Zawsze wydawało mi się, że jak jest tak późno to wszyscy już zbierają się do domu. Tu jest wręcz przeciwnie, to coś znaczy. Jeśli chodzi o licytację kurtki Pedersena. Chciałem pokazać, że jest on moim przyjacielem w klubie, w Gorzowie.


Matej Zagar: - Nigdy wcześniej nie byłem na takim balu. Ani w Polsce, ani w Słowenii. Jest to mój pierwszy raz. To świetna rzecz dla ludzi, którzy mają problemy ze zdrowiem i ze swoim życiem. Myślę, że to dobra sposobność by zrobić coś dobrego. Zbieranie pieniędzy na takie przedsięwzięcie to dobra idea. Pokazywanie, że klub organizuje taką imprezę, ze sponsorami, kibicami. Jeśli na licytacji zobaczę jakąś rzecz dla mnie, na pewno zdecyduję się ją przebić (śmiech). Takie bale to dobra rzecz dla drużyny. Wszyscy są zadowoleni i jesteśmy tu razem. Więcej czasu do spędzania razem spowoduje, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku.




Piotr Paluch: - Po raz pierwszy uczestniczę w balu na rzecz hospicjum. Jest to bardzo fajny pomysł. To jest wspomaganie ludzi, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a jest wielu ludzi, którzy mają pieniądze i chcą się nimi podzielić i wspomóc potrzebujących. Ja również się w to włączyłem przekazując srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski z 1997 roku. Jak wiadomo zdobyć medal DMP nie jest łatwo, przekonaliśmy się o tym rok temu, dwa lata temu. Rozstaje się z tym medalem z sentymentem, ale dla szczytnego celu i bez wahania zgłosiłem ten przedmiot do licytacji. Jestem pierwszy raz na tej imprezie i myślałem, że będzie tak trochę dziwnie. Jednak impreza jest przednia, bardzo dobrze się bawię, wszyscy ludzie są sympatyczni, można porozmawiać i tutaj nie ma „pan”-„pani”, wszyscy są na „ty”. Za bardzo nie starałem się włączać w licytację, ponieważ wiedziałem, że na pewno ktoś mnie przebije, a nie posiadam takich środków żeby wygrać jakąś licytację.


Paweł Zmarzlik: - Nigdy nie byłem na takim balu. Jest to moja pierwsza okazja by uczestniczyć w takiej uroczystości organizowanej przez Stal Gorzów na rzecz hospicjum. Jest bardzo fajnie. Fajna muzyka, klimat… Naprawdę jestem zadowolony z tego, że tu jestem. Takie bale to dobry pomysł. Jeśli ktoś może jakoś wspomóc hospicjum finansowo i znajdzie jakiś gadżet żeby przeznaczyć na licytację, to jest to bardzo dobry pomysł i oby więcej było takich bali. Poziom balu jest na pewno bardzo wysoki. Na co dzień studiuję na tej auli, a dzisiaj baluję. Miło by było gdyby tak było na co dzień (śmiech). Obecność tylu zawodników na pewno pozwala się jeszcze bardziej zintegrować. Fajnie jak wszyscy siedzimy przy jednym stole, żartujemy. Spędzanie dużej ilości czasu poszerza nasze relacje. Razem z tatą i bratem wykonaliśmy mały model motocykla żużlowego. Został on wykonany z takich samych części jak prawdziwa żużlówka.



Łukasz Cyran: - Dla mnie jest to pierwsza okazja uczestniczyć w takim balu. Tym bardziej, że jest on zorganizowany na bardzo szczytny cel jakim jest pomoc hospicjum św. Kamila. Bardzo mi się tu podoba. Można poznać wielu fajnych ludzi, porozmawiać ze sponsorami. Jest fajnie, bawimy się dobrze. Na pewno organizacja takich bali to dobry pomysł. Zrzeszenie kibiców, fotografów, dziennikarzy wszystkich na raz. Myślę, że jest to bardzo dobre, raz do roku zorganizować taki Bal. Poziom jest bardzo wysoki co pokazują licytacje. Czekamy teraz kto wylicytuje i ile da za motor żużlowy.

 



Adrian Szewczykowski: - Uczestniczyłem w przeszłości w balach żużlowych, niemniej były one z tytułu powołania do kadry narodowej juniorów, a tutaj w Gorzowie mam zaszczyt pierwszy raz uczestniczyć. Jest to oderwanie się od sportowej rzeczywistości. Odbywa się to głównie w przerwie zimowej, zatem jest to na pewno coś bardzo fajnego, a dodatkowo cel szczytny, a więc jak najbardziej jestem za tym, aby takich bali było jak najwięcej w poszczególnych miastach. Naprawdę poziom tego balu jest bardzo wysoki. Robi na mnie niesamowite wrażenie. Byłem wcześniej na dwóch balach w Rawiczu, również było bardzo fajnie, niemniej tutaj w Gorzowie jest zdecydowanie lepiej. Mamy tutaj prawie całą drużynę, jest to pewien dzień, w którym mamy możliwość porozmawiać ze sobą, przebywać razem, a więc to na pewno sprzyja zintegrowaniu się. Na pewno w głowie zawsze krąży myśl, żeby coś wylicytować. Dodatkowo każdy z nas starał się coś przekazać na licytację.


Władysław Komarnicki: - Nie ma nic w życiu piękniejszego, kiedy można podzielić sie pieniędzmi z drugim potrzebującym człowiekiem. Do końca swoich dni będę mowił jedno - gorzowianie są wspaniali, wrażliwi i chętnie pomagają drugiemu człowiekowi. Powiem jedno - szczerze obawiałem się, że nie uzbieramy dzisiaj 100 tys. zł. Nie zawsze bije się rekordy, ale najważniejsze, że kolejny raz wspomogliśmy Hospicjum, naprawdę rewelacja. Kolejny raz najdroższy był motocykl, a te dodatkowe datki na sam koniec były bardzo zaskakujące. Ta maszyna, która jest wystawiana co roku, chyba przejdzie do ginesa, bo na pewno jest ona najdroższa na świecie. Wszyscy uważają, że ten motocykl jest ogromnym szczęściem, które później generuje duże pieniądze. Jestem przekonany, że to nie ostatni bal, a już dziś zapraszałem wszystkich gości za rok - na piąty bal.

(współpraca: stalgorzow.pl)

 

Komentarze

Autor: falubaz 2010-02-07 17:24:24
Nie sądziłem że to kiedyś powiem BRAWO STAL GORZÓW

Dodaj komentarz

Nick: Treść: Podaj kod:

Jeżeli chcesz zarezerwować nick'a skontaktuj się z administracją serwisu (redakcja@zuzelend.com).

Użytkownicy portalu Zuzelend.com publikują swoje komentarze i opinie wyłącznie na własną odpowiedzialność. Komentarze internautów są ich prywatnymi opiniami i nie odzwierciedlają poglądów wydawcy oraz redakcji portalu. Wydawca oraz redakcja portalu nie ponosi tym samym odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy i opinii.
Użytkownikom portalu Zuzelend.com zabrania się publikowania treści sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej, czy też propagujących przemoc.
Treści składające się na komentarz lub opinię użytkownika nie mogą zawierać wulgaryzmów ani słów powszechnie uznanych za obelżywe. Nie mogą zawierać również odnośników do innych stron www, a także danych osobowych, teleadresowych lub adresów e-mail.
Zabrania się również umieszczania przez internautów w treści dodawanych komentarzy przekazów reklamowych. Redakcja Zuzelend.com zastrzega sobie prawo do usuwania treści, o których mowa wyżej.
Speedmania - Manager ĹĽuĹĽlowy
Mariusz Kochanek - foto galeria

Przyjaciele (linki):
LiveSports.pl | Pytania odpowiedzi