Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Dwa biegi przewagi ? wypowiedzi po meczu Spar Falubaz Zielona Góra ? Stal Gorzów Wlkp.
 15.09.2014 0:31
Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi pomeczowych po pierwszym spotkaniu półfinałowym, które odbyło się na torze przy Wrocławskiej 69 w Zielonej Górze.

Piotr Paluch, trener Stali:

Gratulacje dla gospodarzy za wygrany pojedynek. Jeżeli chodzi o ZZ-kę, to zrobiliśmy na niej 6 punktów, nie ma tragedii, ale gdyby było 8, to byłoby całkiem przyzwoicie. W moim zespole Krzysztof Kasprzak stanął na wysokości zadania, Matej Zagar – dobra końcówka, początek zawodów miał bardzo nieudany i przede wszystkim Adrian Cyfer, który pokazał, że walczy i jest szybki na starcie. Bartek Zmarzlik po drugim biegu wygranym przywiózł dwa zera, widać, ze to nie był jego dzień, ale cały czas zmieniał ustawienia i myślał, że będzie dobrze. Linus Sundstroem – dwójeczka, dwa zera: jedno nieporozumienie i później przyjechał daleko z tyłu. Piotr Świderski – systematycznie po jednym „oczku”, jako prowadzący parę z juniorem, nie było szału, ale patrząc na zdobycz punktową wszyscy powinni pojechać w rewanżu o niebo lepiej. Oczywiście nie będzie łatwo z Zieloną Górą, 8 punktów to są w końcu dwa biegi po 5:1, ale będziemy się starać i powinniśmy dyktować na naszym torze warunki. Przełomowy moment – od 9. biegu kilka podwójnych przegranych, to zadecydowało, że przegraliśmy to spotkanie. Jeszcze była szansa w piętnastym wyścigu, ale zadecydował słaby start. Osiem punktów to i dużo i mało. Na razie jedną nogą Falubaz jest w finale.

 

Krzysztof Kasprzak:

Był to ciężki mecz. Mieliśmy troszkę pecha, jechaliśmy praktycznie w 2,5 zawodnika. Na pewno tutaj się zawsze ciężko jeździ w Zielonej Górze, mnie on akurat pasuje, jest to super tor do walki, gratuluję jego przygotowania, bo nie było ani jednej jakiejś groźnej sytuacji. Fajny mecz, już czekamy na niedzielę. Osiem punktów to w sumie dwa wyścigi, na pewno dużo zależeć będzie od naszych juniorów, Matej i „Świder” też u siebie pojadą lepiej, więc jest szansa na finał.

 

Rafał Dobrucki, trener Spar Falubazu:

Gratuluję oczywiście chłopakom z Gorzowa, stworzyliśmy świetne widowisko. Znakomicie pojechał Krzysztof Kasprzak, Matej Zagar próbował mu wtórować, ale zabrakło. Każdy ma swoje kłopoty. Z naszej strony Jarosław Hampel i Andreas Jonsson naprawdę udowodnili, że robią wszystko, mają charakter i wiarę przede wszystkim w to, że można. Nie byliśmy w najlepszej sytuacji, sezon toczył się nam mocno pod górkę, ale myślę, ze końcówka będzie nasza. Jestem nieco rozczarowany, bo przed spotkaniem mówiliśmy o dziesięciopunktowej zaliczce, natomiast mnie cieszą inne rzeczy: to, że Jarek (Hampel – przyp. red.) zaczął jechać, „AJ” zaczął jechać. Gdyby nie drobne kłopoty Loktajewa na początku, też wynik mógł być inny. Trochę rozczarowanie jest, to półfinał najlepszej ligi świata, dwie równorzędne drużyny, ale zaliczka i zwycięstwo powinno nas cieszyć. Co do 15. biegu, pewne jest jedno – gdyby Piotrek (Protasiewicz – przyp. red.) nie położył motocykla skończyłby „w płocie”, Krzysztof się napędzał, Piotr również i widocznie zabrakło tam miejsca, ja tą sytuację oceniałbym 50/50.

 

Andreas Jonsson:

To były naprawdę ciężkie zawody. Wprawdzie wygraliśmy kilkoma punktami, ale w rewanżu nadal będzie ciężko, bo jedziemy na ich domowy tor za tydzień i tam może być jeszcze trudniej. Mamy kilka dni i musimy teraz jak najlepiej się przygotowywać na ten wyjazd. Jestem teraz naprawdę szczęśliwy, bo jest to dla mnie bardzo trudny sezon, dużo testowanych silników od różnych tunerów i innych rzeczy. Jestem zadowolony z mojego wczorajszego zwycięstwa oraz dzisiejszej postawy – teraz trzeba patrzeć w przyszłość, żeby udało się to utrzymać.

 

Ireneusz Maciej Zmora, prezes Stali:

Celem dla nas nie była wygrana na tym torze, lecz zdobycie 90 punktów w dwumeczu i awans do finału. Myślę, ze dzisiejszy wynik nie przesądza, że któraś z ekip ma mniejsze bądź większe szanse, możemy to odrobić, jak i zielonogórzanie utrzymać. Byłoby dobrze, gdyby wynik rywalizacji oscylował wokół remisu, w końcu idealny remis daje nam awans, a drużyna zielonogórska musi zdobyć u nas 42 „oczka”. Sport uczy pokory i nikogo nie oszczędza, mam nadzieję, ze ten występ w wykonaniu Bartka Zmarzlika – przyp. red.) nie będzie miał w konsekwencji dużego znaczenia, bo to jest bardzo utalentowany zawodnik, który potrafi przechylić szalę zwycięstwa w meczu. Na szczęście Adrian (Cyfer – przyp. red.) wziął ciężar dziś na swoje plecy i uzupełnił powstałą dziurę, dzięki temu wywozimy z gorącego terenu 41 „oczek”. Gdyby każdy zdobywał tyle punktów, ile się od niego oczekuje, to w każdym meczu, łącznie z wyjazdowymi mielibyśmy po 50 i więcej punktów, gospodarze też pogubili dzisiaj kilka punktów. Plan przygotowań na ten tydzień jest prosty: trening, trening i jeszcze raz trening.

 

Piotr Protasiewicz:

Nie będę komentować decyzji sędziego odnośnie 15. biegu. O każdy punkt trzeba było naprawdę mocno walczyć, także nie jest tak źle z tym wynikiem, aczkolwiek myśleliśmy, że jeszcze uda nam się trochę ich zdobyć, ale się nie udało. Mamy kilka punktów zapasu i jedziemy bronić wyniku do Gorzowa, nie jest to twierdza nie do zdobycia. Wygraliśmy, ale wynik dwumeczu jest sprawą otwartą. Cała drużyna pojechała dobrze, każdy dał z siebie wszystko. Tor był bardzo równy dla wszystkich, po małych pracach w tygodniu spisywał się świetnie. Mecz był zacięty, gorzowianie się postawili, teraz przygotowujemy się do rewanżu.

 

Kamil Adamczewski:

Nie jestem w pełni zadowolony ze swojego występu. Próbowałem zdobywać punkty, ale chyba zbyt mocno się „podpalałem” po swoim pierwszym biegu. Niepotrzebnie popełniałem proste błędy w trakcie wyścigu. Muszę się nad tym skupić, by uspokoić głowę podczas jazdy. Reszta jest moim zdaniem całkiem niezła. Znaleźliśmy odpowiedni silnik na ten tor i jestem z tego zadowolony.

Sebastian Mrózek (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2024 Zuzelend.com