Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Łokieć w łokieć (2): Kończy się finansowe eldorado
 23.10.2014 21:17
Ostatnie wydarzenia w polskim żużlu zdecydowanie pokazują, że kończy się dla zawodników finansowe eldorado. Dlaczego tak uważam? Odpowiedź w artykule. Zapraszam do lektury!
Od dawna doskonale wiadomo, że kondycja finansowa polskich klubów żużlowych, mówiąc łagodnie, nie jest najlepsza. Wypłacalne kluby, jak to ujął Mirek Jabłoński w magazynie żużlowym „W Jaskini Lwa”, „można policzyć na placach jednej ręki… i to Nickiego Pedersena”. Bynajmniej nie było to naśmiewanie się z Duńczyka, a brutalna prawda o polskim speedway’u. Wedle różnych informacji można wywnioskować, że w pełni rozliczonymi z zawodnikami są kluby z Leszna, Torunia, Wrocławia, Rzeszowa, Łodzi, Daugavpils i Krosna…
 
A co z resztą? O Włókniarzu i Wybrzeżu pisać już nie trzeba, bo napisano już bardzo dużo. A przecież są jeszcze drużyny z Gorzowa , Tarnowa i Zielonej Góry, czyli tegoroczni uczestnicy fazy play-off Enea Ekstraligi, Grudziądza, Gniezna, Bydgoszczy, Rybnika, Lublina, Ostrowa, Krakowa, Piły, Rawicza i Opola… Z pewnością wszystkie kluby, prędzej czy później, rozliczą się ze swoich zobowiązań, gdyż na pewno nie są to tak wysokie kwoty jak w przypadku ekip z Częstochowy i Gdańska.
 
Najgorsze jest to, że z żużla odchodzą bogaci sponsorzy, na czym tracą kluby. W Toruniu nie będzie już Unibaksu, co, wedle zapewnień nowych władz, nie wpłynie znacząco na budżet, który ma wynieść ok. 8 milionów złotych. Warto dodać, że w tym sezonie wyceniono, iż „dream-team” „Aniołów” kosztował aż 12 „baniek”. Jak łatwo policzyć budżet będzie niższy o 4 miliony, czyli o około 33%. Mały spadek? Według mnie jest to całkiem sporo, wbrew zapewnieniom Przemysława Termińskiego (nowy właściciel KS Toruń).
 
W Tarnowie Grupa Azoty zapowiedziała znaczne ograniczenie swojego finansowania Unii Tarnów, ze względu na fatalne zarządzanie klubem. Mówi się, że zawodnicy reprezentujący barwy „Jaskółek” dostali propozycję nowych kontraktów… obniżonych o ok. 60%. Ponadto Krzysztof Cegielski w rozmowie z radiem RDN Małopolska powiedział, że w mailach z ofertami klub dodał, że oferty te są ostatecznymi i nie podlegają negocjacją.
 
W Zielonej Górze również widać kryzys i wcale nie chodzi tu aspekt sportowy. Coraz mniej kibiców na trybunach przy Wrocławskiej 69 potwierdza, iż chyba powoli kończy się „magia Falubazu”. Ponadto prezes Marek Jankowski na jednej z konferencji przyznał, że klub ma długi wobec zawodników. „Świeży” Mistrz Polski – Stal Gorzów. Wszystko niby ok, ale jednak na tym klubie wciąż „wisi” 3,5 miliona kredytu, który klub wziął po sezonie 2013, aby spłacić zobowiązania.
 
Z naprawdę bogatych klubów na rynku zostaje tylko PGE Marma Rzeszów. Jednak Marta Półtorak, główny sponsor klubu, otwarcie przyznaje, iż zastanawia się czy nie należałoby wycofać się ze sportu żużlowego ze względu na nieład jaki w tym sporcie panuje…
 
Ta sytuacja wyraźnie pokazuje, że zawodnicy w przyszłym sezonie nie będą mogli już liczyć na tak wysokie kontrakty jak w latach poprzednich. Dobrze się stało, że nareszcie PZMot ostro zareagował na, co tu dużo mówić, oszukiwanie zawodników co miało miejsce w Częstochowie i Gdańsku. Bo teraz pozostałe kluby mimo wszystko będą wiedzieć, że podpisywanie tzw. wirtualnych kontraktów może skończyć się brakiem licencji.
 
Głęboko wierzę również, że zawodnicy wreszcie przejrzą na oczy i zrozumieją, że bardziej od wysokości zarobku na papierze, ważniejsze jest to, aby te pieniądze w ogóle dostać…
Podobał Ci się ten artykuł?
Daj plusa autorowi, by zwiększyć jego szanse na nagrodę!
Aktualna ocena: 0
Wojciech Sosna (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2024 Zuzelend.com