Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Leon Madsen liderem Wybrzeża?
 25.11.2013 11:55
Zakontraktowany niedawno przez gdańskie Wybrzeże Leon Madsen wierzy, że będzie jego liderem. Czy Duńczyka faktycznie stać na skuteczną jazdę dla trójkolorowych?

Parafowanie rocznej umowy z Leonem Madsenem to pierwszy, tegoroczny ruch kadrowy w Gdańsku. Duńczyk opuścił Unię Tarnów po trzech sezonach. Miniony sezon nie był w jego wykonaniu najlepszy, głównie z uwagi na problemy zdrowotne. 25-latek wierzy jednak, że będzie silnym punktem swojej nowej drużyny. Co więcej, obiecuje, że zrobi wszystko, aby być jej liderem. Madsen dał się już poznać nad morzem z dobrej strony. Kibice Wybrzeża pamiętają go głównie ze spotkań barażowych w 2009 r. kiedy to, walczący o utrzymanie Atlas Wrocław nie dał szans rywalowi z niższej ligi. Duża była w tym zasługa właśnie Madsena.

 

- Mam nadzieję, że gdańscy kibice szybko zapomną o tym jak kilka lat temu razem z drużyną z Wrocławia spuściłem ich zespół z ekstraligi. Teraz dam z siebie wszystko by tak się nie stało - zapewnia nowy nabytek czerwono-biało-niebieskich.

 

Leon Madsen nie ukrywa, że z toru przy Długich Ogrodach ma miłe wspomnienia. W Gdańsku startował trzy krotnie i tylko jeden występ zupełnie mu się nie udał. W pozostałych dwóch był czołową postacią drużyn, które reprezentował.

 

- W poprzednim sezonie, gdy przyjechałem tu z Tarnowem, pokonałem znajdującego się w wyśmienitej formie Nickiego Pedersena, co dużo dla mnie znaczyło. Jestem pewien, że gdańscy kibice pamiętają mój dobry występ z 2009 roku w meczach o utrzymanie, gdy jeździłem dla klubu z Wrocławia i spuściliśmy ich z ekstraligi. Mam nadzieję, że szybko o tym zapomną, gdyż teraz dam z siebie wszystko, żeby ekstraliga została tutaj - zapewnia jeździec z kraju Hamleta.

 

W Gdańsku mało było osób, które spodziewały się zakontraktowania Duńczyka. Jest to właściwie pierwsze poważniejsze wzmocnienie. Na tą chwilę wygląda, że Madsen będzie dla Wybrzeża jednym z liderów drużyny. Sam zawodnik nie ukrywa, że zrobi wszystko, aby tak się stało.

 

- Nie jestem typem zawodnika, który zmienia kluby jak rękawiczki. We Wrocławiu i Tarnowie ścigałem się po trzy lata i zebrałem tam bezcenne doświadczenie. W Gdańsku chcę spróbować czegoś nowego - tutaj otwiera się przede mną szansa aby zostać liderem drużyny. Nie boję się tego, a nawet czekam na to z ekscytacją. Stając na starcie z rywalami muszę po prostu mieć pod sobą sprawny motocykl, z resztą sobie poradzę - mówi drużynowy wicemistrz świata juniorów z 2009 roku.

 

Nie jest tajemnicą, że Renault Zdunek Wybrzeże cały czas boryka się z kłopotami finansowymi. Zaległości wobec zawodników są spore. Na całe szczęście na dniach ruszyły pierwsze wypłaty. Po uregulowaniu większej części zobowiązań w Gdańsku powinny pojawić się kolejni zawodnicy. Nowy nabytek klubu z grodu Neptuna uważa, że Wybrzeże wcale nie stoi na straconej pozycji.

 

- Znam sytuację gdańskiego klubu i wiem, że nie będziemy typowani do walki o medale. Uważam jednak, że z zawodników, którzy pozostali bez kontraktów w Polsce wciąż można zbudować przyzwoity zespół i powalczyć może nawet o coś więcej niż utrzymanie. Na pewno ucieszę się, jeśli umowę przedłuży Thomas Jonasson, z którym znam się choćby ze startów w Vetlandzie. Zobaczymy jak będzie wyglądał skład osobowy, ale już nie mogę się doczekać, gdy spotkamy się wszyscy w komplecie - wyjaśnia Leon.

 

Budowa zespołu w Gdańsku dopiero się rozpoczęła. Na rynku transferowym jest coraz mniej wartościowych rajderów. Czy zakontraktowanie Madsena, którego przez znaczną część sezonu nękały problemy zdrowotne to dobre posunięcie? W przeszłości klub popadał już w tarapaty podpisując umowy z zawodnikami, którzy byli nie do końca we właściwej dyspozycji. Wspomnieć można chociażby sytuacje z Karolem Ząbikiem czy Piotrem Świderskim. Madsen rozwiewa w tej kwestii wszelkie wątpliwości.

 

- Te problemy są już dawno za mną. Do sezonu będę gotowy na sto procent. Po tegorocznym zasłużyłem sobie na trochę odpoczynku, ale niedługo ruszam pełną parą z przygotowaniami. Nie jestem gościem, który przerwę od żużla wykorzystuje na przykład na balowanie w klubach nocnych. Żużel to ciężki sport, a ja staram się być profesjonalistą. Poza tym cała moja rodzina jest bardzo usportowiona - mam to we krwi. Zimą będę ciężko pracował nad kondycją. Będzie mi potrzebna zarówno w walce o ligowe punkty jak i o awans do cyklu Grand Prix – zapewnia na zakończenie Duńczyk.

Marcin Kowalik (za: www.trojmiasto.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2024 Zuzelend.com