Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Liga szwedzka: Masarna Speedway
 02.12.2019 16:28
Przedstawiamy kolejną drużynę, która w przyszłym sezonie wystartuje w Elitserien. Adrian Jervis krótko scharakteryzował Masarna Speedway.

W 2019 roku Masarna miała skromny zespół którego gwiazdą był uczestnik cyklu Grand Prix Antonio Lindbaeck. Reszta zawodników znana była głównie z zespołów z niższych lig w Polsce jak np. David Bellego. Przyszłoroczny wygląd drużyny będzie podobny do tego z mijającego roku. W zespole zostają, prócz wspominanego Szweda i Francuza także Kim Nilsson, Martin Smoliński, Vadim Tarasienko i Oskar Fajfer.

 

Do klubu dołączają Dimitri Berge, dla którego będzie to debiut w Elitserien oraz Rohan Tungate który sezon w 2019 roku zaczął w Masarnie a potem ścigał się w Lejonen. Kim Nilsson zaliczył najlepszy sezon w karierze. Przyszłoroczne rozgrywki pokażą czy był to chwilowy wyskok formy. Na pewno lepszy sezon od tegorocznego zaliczy Lindbaeck. Szwed w połowie sezonu zaliczył groźna kontuzję, która też odbiła się na jego formie.

 

Zespół może mieć problem aby awansować do play – off ale nie powinien mieć problemów aby utrzymać się w Elitserien. Przy okazji, może dać szansę na wybicie się mniej znanym żużlowcom takim jak Tungate.

 

  1. Kim Nilsson (SWE) 1,750
  2. Antonio Lindbäck (SWE) 1.677
  3. Martin Smolinski (GER) 1.364
  4. Vadim Taransenko (RUS) 1.254
  5. Oskar Fajfer (POL) 1.250
  6. Dmitri Berge (FRA) 1.250
  7. David Bellego (FRA) 1.189
  8. Rohan Tungate (AUS) 1.163
  9. Philip Hellström-Bängs (SWE) 0.500
  10. Aleks Lundqvist (SWE) 0.500
  11. Alexander Lijekvist (SWE) 0.500

 

 

Autor tekstu: Adrian Jervis

Michał Lewandowski (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (48)
5 lat temu
15:00 Cremonese - Empoli
18:00 Genoa - Ascoli
21:00 Fiorentina - Cittadella
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
dzois rusza PUCHAR WLOCH
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
w anglii coraz slabsze nazwiska w druzynach sie pojaiwaja
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Walka o powrót czarnego sportu do stolicy Podkarpacia trwała do ostatniej chwili. Ostateczna decyzja o zgłoszeniu drużyny do rozgrywek ligowych została ogłoszona na początku listopada. Działacze Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego nie mieli więc wiele czasu, aby zaplanować ruchy na rynku transferowym. W prowadzeniu rozmów z zawodnikami i sponsorami z pewnością nie pomagał mocno nadszarpnięty przez wcześniejszych działaczy wizerunek rzeszowskiego żużla. Pojawiające się problemy nie przeszkodziły w skompletowaniu składu, który w przyszłym roku niezależnie od wyniku zapisze się w nowej karcie rzeszowskiego speedwaya.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Gdyby dodatkowo, po zmianie promotora cyklu zawodów o IMŚ, tak jak się to komentuje więcej do powiedzenia mieli Polacy z One Sport, a za układanie, przygotowywanie torów byłby odpowiedzialny np. Jacek Gajewski, byłby to naturalny kierunek. Nikt nie czuje żużla lepiej niż my.
Nigdzie na świecie czarny sport nie jest gloryfikowany w takim stopniu, jak w Polsce. Mamy najlepszych i najbardziej oddanych kibiców, stadiony wypełniają się po brzegi. Mamy najlepszą ligę na świecie. Biało-czerwoni od lat dominują na arenie międzynarodowej.
To my w ostatnich latach w największym stopniu nabijaliśmy BSI portfel za organizację pojedynczych turniejów, prześcigaliśmy się w podbijaniu ofert, podkradaliśmy sobie nawzajem krajowe rundy. Od lat słyszy się, że środowisko miało się w tej kwestii porozumieć, ale zakulisowa walka trwała w najlepsze. Może jestem naiwna, ale liczę, że teraz się, to jednak zmieni i jeśli polska strona rzeczywiście będzie zaangażowana w nowy projekt GP, uporządkuje sprawę na rodzimym podwórku.
Wydaje się, że ktoś poszedł po rozum do głowy jeszcze z innego powodu. Jakość ścigania poszła w dół, mnóstwo razy przekonywaliśmy na czym polega jazda gęsiego. Z torów nie tylko tych stałych wiało nudą, a najlepsza odsłona sezonu 2019 przypadła na Wrocław. Już ten przykład o czymś świadczy. GP najzwyczajniej w świecie zaczęło nas nużyć, nie podchodziliśmy do turniejów z taką ekscytacją, jak parę lat temu.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Informację o przechwyceniu praw do cyklu Grand Prix od 2022 przez amerykańskiego potentata firmę Discovery przyjęłam z wielkim zaskoczeniem, ale i chyba jeszcze większą radością. Pewna formuła się wyczerpała i żużel na najwyższym poziomie potrzebował zmian, odświeżenia. Pod rządami BSI popadł w marazm, stagnację. To było dogorywanie, nie szło z duchem czasu. Za dwa lata czeka nas nowe otwarcie, po którym wiele sobie obiecuję.
Eurosport, czyli jedna ze spółek Discovery w ujęciu globalnym jest marką rozpoznawalną i jeśli tak poważny gracz bierze się za speedway, tzn. że ma pomysł, jak uczynić z GP produkt najwyższej próby. Zwiększy się zasięg, ten koncern powinien wynieść speedway na inny wymiar. Liczę, że po latach stania w miejscu Grand Prix zacznie przeżywać drugą młodość. Szefowie Eurosportu muszą traktować ten zakup poważnie, w pojęciu długofalowym dostrzegając w nim ogromny potencjał. Nikt przecież nie decydowałby się na branie kota w worku, "zaklepując" sobie pokazywanie GP aż do 2031 roku! To szmat czasu.
To wyjątkowa szansa dla samych żużlowców. Eurosport - telewizja o tak wielkim zasięgu kusi reklamą na całym świecie. Proszę zwrócić uwagę, ze po zakupie przez tę stację angielskiej Premiership nagle na Wyspy Brytyjskie zaczęli się garnąć zawodnicy z poważnymi nazwiskami. Nicki Pedersen jest najjaskrawszym przykładem.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Jan Kvech (Czechy)

Najmłodszy w zestawieniu, zaledwie 18-letni czeski żużlowiec, który już nie raz pokazał, że ma papiery na klasowego zawodnika. Z dobrej strony pokazał się w IMŚJ, gdzie ostatecznie zajął 6 miejsce, a w jednej z rund, udało mu się zakończyć zawody na podium. W wielu biegach udowodnił, że już teraz może nawiązywać walkę z najlepszymi juniorami na świecie, a transfer do Stelmet Falubazu Zielona Góra ma pomóc w jego spokojnym rozwoju.

Na Kvecha patrzą z wielkimi nadziejami, dlatego postanowiono podpisać aż 3-letni kontrakt, w trakcie którego Czech ma być powoli wprowadzany do PGE Ekstraligi. Być może zadebiutuje już w przyszłym sezonie, jednak na pewno nie będzie na nim wywierana zbyt duża presja. W tym przypadku potrzeba jeszcze wiele pracy, a co za tym idzie - czasu, jednak Jan Kvech na pewno ma zadatki na zostanie najlepszym czeskim żużlowcem. Najbliższe lata pokażą, czy jego talent rozwinie się tak, jak wszyscy oczekują.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Daniel Bewley (Wielka Brytania)

Miał fantastyczne wejście do Nice.1 LŻ w 2018 roku, jednak zatrzymała go koszmarna kontuzja. Wtedy w pięciu meczach wykręcił średnią 2,360, niestety po powrocie, w minionym sezonie nie imponował już formą na polskich torach. Lepiej szło mu w Anglii, gdzie nie raz zaliczał udane występy, posmakował także szwedzkiej Elitserien, ale tam również nie należał do najlepszych, była to bardziej kolejna nauka, która z całą pewnością w wieku 20 lat jest bezcenna i powinna zaprocentować w przyszłości.

Daniel Bewley na pewno ma ogromny potencjał, a być może po niespodziewanym przejściu do Betard Sparty Wrocław Brytyjczyk rozwinie skrzydła. W stolicy dolnośląskiego mają dobre podejście do młodych, utalentowanych zawodników i nie będzie to wielką niespodzianką, jeśli właśnie tam wejdzie na wyższy poziom. Pytanie, czy już w najbliższym sezonie otrzyma szansę na ściganie się z najlepszymi. Patrząc na kadrę spartan, w kilku meczach może zaatakować z rezerwy, a kto wie, czy nie powalczy nawet o podstawowy skład. Niewątpliwie jest to materiał na gwiazdę.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Siergiej Łogaczow (Rosja)

Wielki potencjał widzi w nim prezes rybnickiego klubu Krzysztof Mrozek, który nawet nie myślał, aby zrezygnować z jego usług po awansie do ekstraligi. 24-letni rosyjski żużlowiec, w minionym sezonie Nice.1 LŻ osiągnął średnią na poziomie 2,044, a teraz ma dostać okazje do startów wśród najlepszych i pomóc Rybnikowi utrzymać się w elicie. Wspiera go Grigorij Łaguta, który również dostrzegł w nim wielki talent, a w zasadzie każdy, kto zobaczył na własne oczy jazdę Siergieja Łogaczowa, twierdzi, że ten zawodnik może odpalić w każdej chwili.

Na pewno zbliżający się sezon jest dla niego ogromną szansą i jeśli pokaże na co go stać, już w najbliższych miesiącach może wbić się do czołówki i być na ustach wszystkich. Rosjanin nie raz mówił, jak dobrze jest mu w Rybniku i na pewno będzie chciał odpłacić się za otrzymane zaufanie i pomoc jaką otrzymywał przez cały czas spędzony w ROW-ie, czy to podczas startów, czy w czasie fatalnej kontuzji, której nabawił się w czerwcu tego roku. Jeśli będzie dobrze przygotowany sprzętowo, z pewnością może zostać niespodzianką sezonu 2020 w ekstralidze.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
David Bellego (Francja)

Francuzowi dopinguje chyba każdy kibic żużla, ponieważ w ekstralidze czy SGP, ze względu na swoją nacje, byłby sporem powiewem świeżości. David Bellego ma już 26 lat, jednak chociażby historia Jasona Doyle'a pokazuje, że nawet w okolicach trzydziestki można przebić się do czołówki. Nie brakuje mu niczego od strony technicznej, każdy powinien przyznać, że reprezentant trójkolorowych nienagannie prezentuje się na motorze. Jego przyszłość na pewno w dużej mierze uzależniona jest od finansów, a pomóc w zrobieniu kolejnego kroku na przód ma transfer do odbudowującej się ZOOleszcz Polonii Bydgoszcz, która ściągnęła go jako najlepszego zawodnika 2. Ligi Żużlowej.

Jeśli na zapleczu ekstraligi, David Bellego pokaże się z dobrej strony, będzie mógł z optymizmem patrzeć na kolejne lata swojej kariery. W minionym sezonie występował także w cyklu SEC, niestety ze względu na kontuzję, nie mógł on pokazać pełni potencjału. Po dobrej inauguracji w Guestrow, przyszła pechowa runda w Toruniu, gdzie upadł podczas swojego trzeciego startu, przez co nie dokończył zawodów, a także nie mógł wystąpić w następnych, w duńskim Vojens. Na zakończenie słaby występ podczas finału w Chorzowie, gdzie Francuz niezbyt dobrze radził sobie z jednodniowym torem, jednak z pewnością w przyszłym roku również postara się uzyskać awans i powalczyć o tytuł mistrza Europy.
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2024 Zuzelend.com