Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Adrian Miedziński: Czekam, aż minie ból
 03.01.2012 4:03
Krajowy lider toruńskich "Aniołów" - Adrian Miedziński, jest już po operacji zespolenia obojczyka. Teraz zawodnik czeka aż ból minie i będzie mógł wsiąść na motocykl. "Miedziak" deklaruje, że jego sprzęt jest do dyspozycji klubowych kolegów.

Jeszcze w trakcie trwania niedzielnego pojedynku, Adrian Miedziński wrócił na leszczyński stadion i po meczu razem z kolegami udał się w drogę powrotną do Torunia. Tam przeszedł też zabieg. - W poniedziałek miałem zabieg w szpitalu miejskim przy ul. Batorego. Wszystko jest w porządku, obojczyk został zespolony.

 

Kierownictwo Unibaxu za upadek Miedzińskiego obwinia nawierzchnię toru im. Alfreda Smoczyka. Sam zawodnik podziela tą opinię. - Wiadomo, jeździć można na wszystkim, ale taki tor jest niebezpieczny. Powoduje groźne sytuacje. Nie chciałem po minięciu mety uderzyć w Damiana Balińskiego, próbowałem wyhamować motocykl, a trafiłem na jakąś nierówność i upadłem. Rzadko się zdarza, by już po wyścigu kogoś tak „zawinęło”. Powiem szczerze, że nawet nie widziałem powtórki tego upadku.

 

 

Wstępnie "Miedziak" ma pauzować 2-3 tygodnie, jednak w najbardziej optymistycznej wersji, na tor może wrócić już w niedzielę. - Jak mi pozwoli zdrowie. Już zacząłem rehabilitację. Mam nadzieję, że nic niedobrego się już nie przytrafi. Czekam, aż minie ból. Muszą się zabliźnić pooperacyjne rany, bo obojczyk jest „skręcony” i nic mu już nie grozi. W każdym razie w rewanżu trzeba walczyć do końca, różne rzeczy się mogą zdarzyć. Jestem do dyspozycji klubu. Trudno mi liczyć na to, że wrócę na tor już w niedzielę, ale w razie czego moje motocykle mogą być wykorzystane przez kolegów z zespołu.

0 (za: Nowości)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2024 Zuzelend.com