Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Patryk Dudek po półfinale DPŚ: ?Emocje były przednie?
 16.07.2013 18:03
Za nami już dwa rozegrane półfinały Drużynowego Pucharu Świata. W półfinale w Częstochowie na torze SGP Arena pewnie zwyciężyli Polacy. Rozmawialiśmy z jednym z bohaterów tego spotkania, Patrykiem Dudkiem.
Kiedy półfinał w Częstochowie nie doszedł do skutku w pierwszym terminie z powodu opadów deszczu i niesprzyjających warunków pogodowych,  zdecydowano o przełożeniu zawodów na niedzielę. Z parku maszyn dotarła wówczas wiadomość, że w składzie biało-czerwonych zabraknie kapitana, Tomasza Golloba. Trener Marek Cieślak postawił więc na Patryka Dudka, dając mu szansę zaprezentowania się w wybranej czwórce Polaków. 
 
Jak się później okazało, była to bardzo dobra decyzja. Patryk Dudek, nie tylko pokazał się z dobrej strony na torze, ale także wywalczył 8 punktów dla reprezentacji Polski. Sam przyznaje jednak, że zawody były dla niego mocno stresujące: - To był naprawdę duży stres, przyspieszone bicie serce cały czas mi towarzyszyło. Trochę mnie to zdziwiło, bo już dawno takiego uczucia nie miałem. Emocje były przednie, nie wiedziałem czemu tak jest, ale im bliżej zawodów, tym byłem bardziej spokojny. Potem już zeszło całe powietrze. W ogóle była całkiem dobra atmosfera.
 
Tę dobrą atmosferę w czasie zawodów, o której mówili właściwie wszyscy nasi reprezentanci, zdawał się zakłócać tylko jeden problem – sprzętowy. W biegu siódmym Dudek jechał pewnie na czele stawki przez ponad trzy okrążenia. Kiedy jednak zbliżał się do mety, by móc dopisać kolejne 3 punkty na konto biało-czerwonych, motocykl odmówił mu posłuszeństwa, a młody Polak stracił swoją pozycję nie dowożąc ostatecznie żadnego punktu. Dudek sam do końca nie potrafi wyjaśnić, co się wtedy stało z jego sprzętem: - Nagle motocykl zdefektował, musieliśmy zrobić zmiany w sprzęcie. Nie jestem w stanie wyjaśnić, co właściwie się stało. Pierwszy raz spotkałem się z takim uczuciem. Silnik jechał, jechał, jechał i nagle… przestał jechać.
 
Trener kadry, Marek Cieślak nie ukrywa jednak, że jest z Patryka bardzo zadowolony. Jak przyznał w rozmowie z nami, uważa, że podjął bardzo dobrą decyzję:- Patryk Dudek dzisiaj świetnie jechał, gdyby nie ten defekt to też zrobiłby tutaj ze trzynaście punktów.
 
Czy to oznacza, że Patryk znajdzie się w składzie finałowym w Pradze? Marek Cieślak nie potwierdza i nie zaprzecza, mówiąc, że będzie o tym myślał bliżej samego finału. Z kolei sam zainteresowany, Patryk Dudek, skromnie odpowiada: - Nie mnie to oceniać, czas pokaże jak będzie. 
 
Pewne jest to, że bój o puchar Ove Fundina stoczą ze sobą reprezentacje Polski i Danii, które awansowały do finału w Pradze bezpośrednio z półfinałów rozgrywanych w Częstochowie i w King’s Lynn. W czwartek dowiemy się, kogo jeszcze obok zespołu z Czech i półfinałowych zwycięzców, zobaczymy na torze w Pradze. 
Sylwia Wziątek (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2024 Zuzelend.com