Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Gdzie się podziały talenty?
 19.08.2017 21:21
Żużel dobrem narodowym?

Wydaje się, że tak. W jakiej dyscyplinie osiągamy tyle sukcesów co w sporcie motorowym zwanym popularnie „czarnym sportem”? W jakiej jesteśmy faworytami rozgrywek międzynarodowych na kilka lat do przodu? Umówmy się. Ostatnie sukcesy kadry Nawałki cieszą, ale to nie ten poziom co w speedway`u. Zwycięstwo piłkarzy nie jest normą do czego przyzwyczaiła reprezentacja Marka Cieślaka. Tu odgrywamy zawsze rolę faworyta, a ewentualna porażka mogła by być odczytana w kategorii żałoby narodowej, gdyby popularność tej dyscypliny była przynajmniej na poziomie zawodów lekkoatletycznych.

 

Polacy rządzą i dzielą w światowej rywalizacji. Mamy czterech reprezentantów w cyklu Grand Prix, z czego jeden jest obecnie liderem turnieju a drugi znajduje się na podium. W ubiegłym roku mieliśmy brązowego medalistę. Nasi reprezentanci co roku walczą o laury, ku uciesze kibiców znad Wisły, ze sukcesami. Dlatego więc jesteśmy coraz bardziej dumni z naszych Orłów. To z kolei przeradza się na nasze wygórowane lub nie ale oczekiwania związane z kolekcjonowanie pucharu Ove Fundina. Krzysztof Cegielski powiedział kiedyś, że odjechaliśmy pozostałym ekipom. I bardzo dobrze. Musimy z tego korzystać dopóki można.

 

Należy jednak się zastanowić co się takiego stało z poziomem żużlowców z innych krajów. Pamiętamy czasy Tomasza Golloba. Mieliśmy wtedy jednego Polaka stale próbującego nawiązać walkę z liderami krajów europejskich. W 24 – osobowej jeszcze wtedy stawce ciężko było oprócz Bydgoszczanina znaleźć kogoś kto będzie chociaż pukał do elity. Kończyło się zazwyczaj na jednosezonowej przygodzie z cyklem. Gdy stawka zmalała było jeszcze gorzej. Do pewnego momentu.

 

Przyszła magiczna era Polaków. Rok 2010.Ostatni na starych tłumikach. Tomasz Gollob i Jarosław Hampel zdominowali tego roku cały cykl. Od tego momentu Polakom zaczynało się powodzić coraz lepiej. W 16 – osobowej stawce znalazło się miejsce dla czwórki zawodników reprezentujących biało – czerwoną flagę. Kto wie. Może będzie nas więcej? Ostatni tryumf Przemysława Pawlickiego w GP Challenge dał jemu przepustkę do elitarnego grona. Naszym sukces przychodzi coraz łatwiej. Oprócz wywalczenia sobie miejsca potrafimy to miejsce zachować na przestrzeni całego turnieju zajmując jedno z ośmiu miejsc gwarantujących starty w przyszłym sezonie. A nawet gdyby się to nie udało to pozycja biało – czerwonych jest na tyle silna, że BSI, mimo że naszych jest i tak bardzo dużo w cyklu, potrafi kolejne zaproszenie wysłać właśnie do Polaka.

 

Dlaczego? Popularyzacja cyklu to jedno. Ale pieniądze to drugie. Taka ilość Polaków w stawce GP to dla Anglików świetny interes. Polacy są jednym z najlepszych sponsorów tej imprezy. A przy okazji mają też fantastycznych żużlowców, którzy podnoszą poziom rywalizacji. Obustronny interes. Ale czy to My jesteśmy tacy dobrzy czy inni tacy słabi, że nie mieszczą się w tych kryteriach którymi BSI kieruje się przy przyznawaniu dzikich kart?

 

Powraca zatem pytanie o innych żużlowców. Z innych krajów. Czy naprawdę jest taki deficyt? Ciężko jest znaleźć kogoś z młodego pokolenia, który byłby wstanie nawiązać walkę światowej rywalizacji. Mówię tutaj o żużlowcach, którzy jeszcze nie ukończyli 21 lat. Na palcach jednej ręki można wymienić nazwiska, które coś już tam potrafią. Ale to nadal za mało. I żeby jasność. Mówię o obcokrajowcach. Nasi to zupełnie inna bajka. Odjeżdżamy również i w tej kategorii wiekowej. 

 

Kryzys, który trwa na świecie omija szerokim łukiem naszą ojczyznę. I niech tak pozostanie jak najdłużej. Szkoda tylko, że z sukcesów kadry nadal może cieszyć się tylko wąska publiczność. Jednakże temat dostępności telewizyjnej to zupełnie inna bajka.

Podobał Ci się ten artykuł?
Daj plusa autorowi, by zwiększyć jego szanse na nagrodę!
Aktualna ocena: 2
Michał Lewandowski (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (1)
4 miesiące temu
Mówię o obcokrajowcach. Nasi to zupełnie inna bajka. Odjeżdżamy również i w tej kategorii wiekowej.
Raczysz Waćpan sobie żartować ??
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com