Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Jarosław Hampel: Jestem wściekły
 03.01.2012 14:19
W sobotnim Grand Prix Włoch, z nie najlepszej strony pokazali się Polacy. Co prawda Jarosław Hampel oraz Janusz Kołodziej awansowali do półfinałów, jednak tam walczyli bardziej między sobą o trzecią pozycję niż o awans do decydującej rozgrywki. Rozgoryczenia swoim występem nie kryje "Mały".

- Jestem wściekły, bo po raz kolejny źle rozegrałem walkę na pierwszym łuku w półfinale. W Grand Prix bardzo ważne jest, by w tym miejscu nie popełniać błędu. Szybki start i dobrze zaplanowany wiraż to niemal gwarancją sukcesu, bo w tak wyrównanej stawce trudno się wyprzedza. Tor w Terenzano nie wybacza błędów. Liczyłem, że na linii mojej jazdy będzie trochę odsypanej nawierzchni, bo był to drugi wyścig po równaniu. Pomyliłem się o metr - tłumaczył po zawodach Jarosław Hampel.

 

Po turnieju we Włoszech, wicemistrz świata awansował na trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej cyklu. - We Włoszech zdobyłem 12 punktów, ale nie zyskałem większej przewagi nad rywalami. Szkoda, bo miałem szybki motocykl, a nie wykorzystałem tego w stu procentach. Właśnie o to mam do siebie największy żal.

 

Swoją pozycję lidera umocnił Greg Hancock. W tej chwili Amerykanin ma 22 pkt. przewagi nad drugim w klasyfikacji Tomaszem Gollobem. Zdaniem Jarosława Hampela, sprawa złota jest jak najbardziej otwarta. - Wiara czyni cuda, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie będzie łatwo odrobić tej przewagi. Greg Hancocknajbardziej skorzystał na wprowadzeniu nowych tłumików. Idealnie potrafił się do nich dopasować. Procentują lata jego doświadczeń. W Terenzano źle zaczął, ale zmienił motocykl, doregulował ustawienia i wrócił do gry. W wielkim stylu. - powiedział "Mały".

0 (za: sports.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2024 Zuzelend.com