Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Juniorzy pojadą o Puchar Okręgu PZM
 30.08.2022 15:58
O godzinie 17:30 1 Września na torze w Rzeszowie, odbędzie się turniej o Puchar Okręgu PZM. W zawodach wystartuje 16 polskich juniorów w 20 biegowym turnieju.
 
 
 
 
 
 
 
 
Lista Startowa :
1. Bartosz Bańbor (Texom Stal Rzeszów)
2. Krzysztof Sadurski  (Celfast Wilki Krosno
3. Piotr Świercz (Unia Tarnów)
4. Mateusz Gzyl (Unia Tarnów)
5. Jan Heleniak (Unia Tarnów)
6. Mateusz Panicz (Betard Sparta Wrocław)
7. Szymon Bańdur (Texom Stal Rzeszów)
8. Jan Rachubik ( Motor Lublin)
9. Kacper Szopa  (Celfast Wilki Krosno
10. Wiktor Firmuga ( Motor Lublin)
11. Szymon Wolski ( zielona-energia Włókniarz Częstochowa)
12. Michał Curzytek  (Betard Sparta Wrocław)
13. Paweł Trześniewski (ROW Rybnik)
14. Kacper Tkocz (ROW Rybnik
15. Lech Chlebowski (ROW Rybnik
16. Nominacja PZM
 
R1..Miłosz Grygolec (Celfast Wilki Krosno)
 
Sędzia zawodów: Bartosz Ignaszewski
Magdalena Kociemba (za: https://www.rztz.pl/)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (101)
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Stasiu ma rację
dypozycja dnia
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Udany występ w niedzielny wieczór zaliczył z kolei najmłodszy reprezentant Moje Bermudy Stali Gorzów – Oskar Paluch. Powracający po kontuzji junior zakończył zawody z dorobkiem sześciu punktów – dwukrotnie mijał linię mety na pierwszej pozycji.

– Rozważałem czwarty start Oskara, ale po upadku uznałem, że nie ma sensu. To jest jednak za duże obciążenie. Oskar jest po kontuzji i to był można powiedzieć jego pierwszy start, bo jeden bieg w Częstochowie to jest mało – przyznał.
Stasiu ma rację
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
Rywalem Moje Bermudy Stali Gorzów w półfinale będzie zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa. Jak ocenia rywala szkoleniowiec żółto-niebieskich? – W play-offach nie ma słabych drużyn – skwitował krótko Stanisław Chomski.

W rundzie zasadniczej gorzowianie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się na torze częstochowskich „Lwów” niż lubelskich „Koziołków”. Czy to oznacza, że pod Jasną Górą Stalowcy czują się lepiej? – Patrząc po punktach chyba tak – zakończył trener.
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
Udany występ w niedzielny wieczór zaliczył z kolei najmłodszy reprezentant Moje Bermudy Stali Gorzów – Oskar Paluch. Powracający po kontuzji junior zakończył zawody z dorobkiem sześciu punktów – dwukrotnie mijał linię mety na pierwszej pozycji.

– Rozważałem czwarty start Oskara, ale po upadku uznałem, że nie ma sensu. To jest jednak za duże obciążenie. Oskar jest po kontuzji i to był można powiedzieć jego pierwszy start, bo jeden bieg w Częstochowie to jest mało – przyznał.
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
Fatalny występ na domowym torze zaliczył Patrick Hansen, który przed tygodniem w Toruniu był mocnym ogniwem Stali i miał swój duży udział w osiągnięciu przez zdziesiątkowaną Stal korzystnego wyniku. Duńczyk w rewanżu w Gorzowie był tłem żużlowca. W dwóch startach nie zdołał zdobyć ani jednego „oczka”, dał się ograć nawet juniorowi z Grodu Kopernika.

– Nie można przejść obojętnie obok tego, że Patrick nie robi punktów na juniorach. Rozumiem, że młodzież może wygrywać, ale jednak Patrick jest bardziej doświadczonym zawodnikiem i mimo pomocy sprzętowej, bo to nie jest tak, że jechał na swoich silnikach, nie umie wystartować na tym sprzęcie. Już po pierwszym biegu chciałem go zmienić, ale jeszcze dałem mu szansę, ale to była pomyłka. Z drugiej strony przynajmniej wie, że ma nad czym myśleć – mówił trener.
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
– Summa summarum można się cieszyć. Przede wszystkim mieliśmy dziś dwie lokomotywy – Bartek Zmarzlik i Martin Vaculik. To oni ten wynik ciągnęli, a takie kropki nad i stawiał w dwóch pierwszych swoich wyścigach, warto się z tego cieszyć, Oskar Paluch. Również ten bieg 13. Wiktora, szkoda, że powietrze mu uszło, bo pewnie dowiózłby 5:1. To jest taka zdrowa rywalizacja, fajnie wyglądały niektóre biegi, niemniej nie jesteśmy jeszcze kompletną drużyną – dodał.
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
Szkoleniowiec dziewięciokrotnych mistrzów Polski po spotkaniu nie krył, że miał obawy przed meczem z uwagi na opady deszczu, które pojawiły się w Gorzowie już w sobotę. – Na pewno obawiałem się tego meczu, bo tor był jednak po opadach. Trenowaliśmy w warunkach zgoła innych, choć na torze typowo takim, na który liczyliśmy, że będzie ze względu na mecz zagrożony, czyli o wiele twardszym. Jednak coś tam podciekło. Ta plandeka nie jest idealna i trzeba było troszeczkę przy krawężniku popracować, przez co dla niektórych zawodników tor był zagadką – powiedział Stanisław Chomski.
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
Młodzieżowiec, który przyzwyczaił kibiców do pokaźnych zdobyczy, przywiózł w piątek „tylko” sześć punktów (2,2,0,1,1). – Czy to słaby wynik? Jak na mój wiek… Może tak, troszkę słabiej, ale też nie było wszystko, jak bym chciał, ciężko było mi się dopasować do nawierzchni, właściwie do samego końca nic nie znalazłem. Nie był to łatwy mecz, ja jeszcze walczyłem z bólem i mam nadzieję, że za tydzień będzie lepiej – powiedział Przyjemski po meczu w Zielonej Górze.

Młody zawodnik przyznał, że cały czas odczuwa skutki kontuzji z Vojens. – Cały czas to wszystko się nie zagoiło do końca i walczymy ze zrostem palca. Co tu dużo mówić, nieciekawy mecz dla nas, straciliśmy Adriana, miejmy nadzieję, że szybko do nas wróci. W rewanżu damy z siebie wszystko – dodał.
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
Woelbert nie ukrywa, że w minionym sezonie była możliwość, aby startował w kadrze Niemiec w zawodach międzynarodowych. Ostatecznie jednak z tej propozycji nie skorzystał.

– Odrzuciłem to zaproszenie, bo była kolizja terminów z ligą polską. Wycofałem się i od lat nie ma mnie w reprezentacji Niemiec. Musiałem w tym sezonie skupić się na tym, co było dla mnie najważniejsze, czyli startach w Niemczech oraz Polsce. Po pożarze było wiadomo, że w tym sezonie na „dziesięciu weselach nie zatańczę” – podsumowuje Niemiec.
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
– Sezon w Polsce nie był na pewno wymarzony ale też nie należał do tych najgorszych. Końcówka była niezła i nie ukrywam cieszę się z faktu, że przedłużyłem umowę w Rzeszowie o kolejny rok. Zdecydowanie więcej spodziewałem się po startach w Danii oraz Szwecji, ale wyszło jak wyszło – mówi zawodnik na łamach speedweek.

Z racji braku tradycyjnych rozgrywek ligowych w Niemczech, zawodnika często można było ujrzeć w różnego rodzaju zawodach indywidualnych na terenie naszych zachodnich sąsiadów.

– To prawda. Ligi, jako takiej, nie ma. W Niemczech w mojej okolicy mam najwięcej sponsorów oraz kibiców i jak najbardziej korzystałem z okazji do startów. Jednak to liga polska jest najważniejsza, ponieważ tam zarabiam największe pieniądze, które pozwalają na życie – dodaje Niemiec.
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2024 Zuzelend.com