Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Tomasz Chrzanowski ocenił sezon w Gdańsku
 21.08.2019 20:50
Zdunek Wybrzeże Gdańsk zakończył swój udział w tegorocznych rozgrywkach na piątym miejscu w Nice 1. Lidze Żużlowej. Dla Tomasza Chrzanowskiego jest to zaskoczenie, że drużyna z takim potencjałem kadrowym nie zdołała wywalczyć awansu do play – off.

Trudno coś zarzucić Wybrzeżu, jeśli chodzi o budowę składu. Wyglądał ciekawie i spokojnie było go stać na play-off. Problem w tym, że w zasadzie każdy z zawodników, jeśli trafiał z formą, to w zupełnie innym momencie niż pozostali koledzy. Kacper Gomólski zaczął wybornie od świetnego meczu w Gnieźnie, a później nie było tak kolorowo. Myślę, że miał apetyt na znacznie więcej niż pokazał. – zauważył były żużlowiec.

 

Tomasz Chrzanowski ocenił postawę Karola Żupińskiego. Zastanawiał się skąd postrzegana dysproporcja w postawie zawodnika pomiędzy zawodami ligowych a młodzieżowymi: Na pewno więcej spodziewano się po Karolu Żupińskim. Zupełnie nie rozumiem, czemu w lidze jeździł poniżej oczekiwań, skoro w zawodach młodzieżowych prezentował się przyzwoicie. Może to kwestie psychologiczne, a może zabrakło mu rywalizacji w zespole.

 

Jest jednak pewien zawodnik, który w oczach 39 – latka zyskał pozytywną ocenę za cały sezon: Jedyny plus w Wybrzeżu możemy zapisać na koncie Krystiana Pieszczka. Trzymał równą, w miarę wysoką formę. To chłopak, który dla Wybrzeża zostawiłby serce na torze. Myślę, że odbudował tu się nie tylko mentalnie, ale i pewnie finansowo. Regularnie ściga się też w Anglii, co bardzo mu służy. Jego obecność w Wybrzeżu jest ważna. W zespole musi być ktoś, kto jest stąd, jest gdańszczaninem z krwi i kości, od którego mogą uczyć się Żupiński i kolejni wychowankowie.

 

Wyniki spowodowały ruchy kadrowe. Niektóre spotkały się z mieszanymi uczuciami u Tomka Chrzanowskiego : Czy można o coś przyczepić się do trenera Mirosława Berlińskiego? Trudno powiedzieć. Na pewno najwięcej emocji wzbudziło odstawienie od składu Adriana Cyfera i angaż Kima Nilssona. Szybko zrezygnował też z Joela Klinga. Każdy ratuje się jak może, przecież w 2017 roku Wybrzeże w ten sposób pozyskało Mikkela Becha i był to strzał w dziesiątkę. Nilsson jeździł kapitalnie w Szwecji i warto było dać mu szansę. U Cyfera było widać, że to odsunięcie mu się przydało, gdzieś tam psychicznie wyluzował i zaczął jechać, ale było już za późno. Jednym zawodnikom w kryzysie potrzeba więcej jazdy, u innych jest odwrotnie, to sprawa bardzo indywidualna.

 

Wychowanek Apatora Toruń odniósł się do kwestii torowych: Tu także znalazł pewne niedociągnięcia: Jest jedna rzecz, o której warto wspomnieć przy okazji rozliczania tegorocznego sezonu, mianowicie gdański tor. Zastanawiające jest to jak dobrze Wybrzeże spisało się na inaugurację w Gnieźnie, gdzie mimo braku kontuzjowanego Thorssella, wygrało ze Startem. Zastali tam przyczepny tor i było widać, że im pasował. Podobnie zresztą było podczas pamiętnego barażu w Toruniu w 2017 roku, gdzie gdańszczanie z Bechem czy Gomólskim w składzie osiągnęli zaskakująco dobry wynik. To rodzi pytanie czemu w Gdańsku nie sposób przygotować taki tor. Komisarze to jedno, ale z drugiej strony tutaj wieje wiatr od morza i gdy jest dużo słońca, ciężko zapanować nad nawierzchnią. Kiedy jednak ma się zapas materiału na torze, można nad nim pracować. W Grudziądzu tor też jest twardy, a widowiska są lepsze niż w Gdańsku, choć tu już jest kwestia geometrii. Dobre ściganie jest ważne, bo nawet jak zespół przegrywa, walka sprawia, że kibice biegną na stadion. Widać to po Motorze Lublin w ekstralidze. Nie tylko wyniki, ale i widowisko, zazębiają się z frekwencją. Ten tor w Gdańsku trzeba zmienić, ale takie inwestycje to duże wydatki, a wiem, że w Gdańsku trwa dyskusja co dalej z obecnym stadionem. Trzeba się zastanowić czy będzie się jeszcze opłacało inwestować w ten obiekt poprzez dowiezienie nawierzchni czy zmianę geometrii toru. To kosztowny biznes.

 

Ja się rysuje przyszłość kadrowa Wybrzeża Gdańsk? Jaką politykę powinni obrać działacze? Działacze wiedzą kto się sprawdził i na pewno szkielet drużyny na przyszły rok mają już w głowach. Trzeba myśleć przyszłościowo, a nie tylko na rok do przodu. Można ściągnąć kogoś super na jeden sezon, kto pomoże w awansie, ale co z tego, skoro zawodnicy i kluby co roku podbijają stawki. Zespół, który awansuje do ekstraligi nie ma łatwo. Obecny beniaminek Motor Lublin skorzystał na upadku klubu z Rzeszowa, bo kto wie, gdzie w tym wypadku jeździłby dziś na przykład Wiktor Lampart? Budowa solidnych podstaw i kształcenie nowych zawodników musi być priorytetem w kolejnych latach. Na rynku jest duża posucha wśród krajowych żużlowców, więc ich wymagania są wysokie. Nie sztuką jest pchać się do ekstraligi tylko po to, żeby później z niej spaść. Trzeba mieć kim jechać i tu bardzo ważna jest rola lokalnych zawodników, którzy utożsamiają się z klubem. – zakończył Tomasz Chrzanowski.

Michał Lewandowski (za: trojmiasto.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2015 Zuzelend.com