Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Antonio Lindbaeck - Szwed ze strony jakiej go nie znamy. Tajemnice team`owe (Część I)
 02.10.2019 17:52
Początek współpracy z Marcinem Momotem, porównanie do Petera Kildemanda a także, jak radzić sobie ze startami dzień po dniu w oddalonych od siebie o tysiące kilometrów miejscowościach?

Bohaterami tego artykułu będą dwaj Panowie, których współpraca układa się z korzyścią dla obu stron. Każdy z nas wie kim jest Antonio Lindbaeck. Szwed z brazylijskimi korzeniami należy do solidnych żużlowców, który walczy o tytuły drużynowe jak i indywidualne. Podczas zawodów widzimy zawodnika, jego przygotowania pod taśmą startową, następnie czterookrążeniową przygodę z owalem a potem zjazd do parku maszyn. Dla nas, widzów spotkanie trwa na torze, dla zawodników rozpoczyna się jeszcze zanim wybije godzina zawodów. Rozmawialiśmy z Marcinem Momotem, menagerem szwedzkiego żużlowca, który uchylił rąbka tajemnicy odnośnie przygotowania sprzętowego i atmosfery panującej w boksie zawodnika.

 

 

Część I

 

Początek współpracy

Jak rozpoczęła się długofalowa przygoda z Antonem? Dariusz Momot, ojciec Marcina pracował w Szwecji.  Miał tam bardzo dobry kontakt ze Zdzisławem Kołsutem z Olles Speedway Center. Ja w tym samym czasie szukałem pracy. Miałem za sobą przygodę w Rybniku, gdzie pomagałem juniorom a także krótki epizod w Anglii – mówi Marcin Momot. Tak się złożyło, że Antonio Lindbaeck wracał do żużla. Podpisał kontrakt z Vargarną Norrkoeping, którego menagerem był Peter Jansson. On też szukał dla Antona mechanika. Doszliśmy do porozumienia i od 2008 roku zacząłem pracować dla „Antona”.

 

Dla dobrze zorientowanych ludzi nie jest tajemnicą, że Marcin Momot jest dziś menagerem szwedzkiego żużlowca. Ale współpraca tych Panów miała swój kryzys. Przerwa trwała 3,5 roku – mówi nam obecny menager Szweda.W tym czasie pracowałem u Petera Kildemanda, którego bardzo dobrze wspominam. Tak się złożyło, że złoty okres popularnego „Pająka” przypadł na czas, w którym byłem w jego teamie. Współpraca układała nam się bez problemów.  Później jednak pojawiły się u zawodnika problemy rodzinne, zmarł jemu tata, odszedł też trener, doszło także do różnicy zdań na naszej linii. Koniec końców współpraca dobiegła końca.

 

    

Marcin Momot, menager Antonio Lindbaecka obserwuje start swojego szefa

 

Przerwa w pracy dla naszego rozmówcy nie trwała długo. Wrócił do zawodnika, od którego można powiedzieć to wszystko się zaczęło. A w jaki sposób? Rzuciłem posta na instagrama, że coś się kończy, żeby coś nowego się mogło zacząć. Odezwał się do mnie ówczesny menager Antonio Lindbaecka z propozycją pracy.

 

Porównanie charakterów zawodników

Charaktery osobowości Antona i Petera różnią się od siebie – mówi nam Momot. Jakbym połączył talent Antona z walecznością Petera stworzyłbym potwora na torze. – ciekawie to zobrazował obecnie menager Szweda. Kildemand słynął z dużego serca do walki na torze. Praktycznie nie istniały dla niego rzeczy niemożliwe. Anton w porównaniu do Duńczyka jest bardziej stonowany. Rzadko się zdarza, żeby kogoś wepchnął w płot. Jeździ czysto, co niech nie będzie odczytane jako wada. Po prostu ci dwaj zawodnicy się różnią od siebie.

 

A jak z punktu widzenia mechanika wygląda współpraca z osobami o takich cechach charakteru? Łatwiej pracuje się ze zawodnikiem, który urywa manetkę i nie kalkuluje. Odpowiem jednak inaczej. Mój szef jest bardziej wymagający, jeżeli chodzi o trafność przełożeń. Więcej oczekuje od motocykla.

 

Natłok wydarzeń

Ten sezon dobiega końca. Takiej klasy jak Anton Lindbaeck startuje w dwóch najważniejszych ligach: polskiej i szwedzkiej. Do tego jeszcze dochodzą turnieje, a w tym te najważniejsze, czyli Speedway Euro Champinoship i Speedway Grand Prix. Mnogość zawodów wymaga wzmożonego wysiłku nie tylko od zawodnika, ale także całego teamu zawodnika. W tym sezonie mieliśmy dwa takie okresy, że było tej jazdy sporo dzień po dniu. W czwartek mecz w Szwecji w Hallstavik, a w piątek mecz w Grudziądzu. Było to nie lada wyzwanie logistyczne i daje to w kość zespołowi zawodnika – mówi nam Marcin Momot. Nie każdy jest stworzony do takiej pracy. Jak jest sezon to nie kalkuluje się godzin pracy tylko robi się to co jest do zrobienia. Zima jest u nas takim okresem, kiedy odpoczywamy. W sezonie czasami na to zbytnio czasu nie ma. Tak to wygląda. – przybliżył nam rozmówca, który będąc menagerem zawodnika musi zadbać o całe zaplecze. Trzeba rozplanować to logistycznie, aby żadna z lig nie była poszkodowana a zawodnik w miarę wypoczęty. Chłopacy z kolei muszą zadbać o zaplecze sprzętowe. Po prostu trzeba stanąć na wysokości zadania. – podsumował Marcin.

 

Pewnym udogodnieniem są dwie bazy dla zawodnika. Z racji, że bywały zawody w różnych ligach dzień po dniu takie rozwiązanie zastosowano także w teamie Anotnio Lindbaecka. W tym roku musieliśmy zrobić drugą bazę w Szwecji. Z silnikami można latać, więc nie ma problemu ale podzieliliśmy podwozia. Z racji, że mieliśmy czasami mecz w Szwecji a następnego dnia w Polsce, więc przeniesienie całego sprzętu było nie do zrobienia samochodem. Łatwiej było latać pomiędzy bazami.

 

Wyzwaniem logistycznym są zawody rozgrywane dzień po dniu w miejscowościach, oddalonych od siebie o kilkaset km, aby Antonio Lindbaeck mógł wystartować w obu z nich. Dwie bazy u żużlowca ułatwiają rozwiązane tego problemu.

 

W II odcinku, dostępnym ----------------> tutaj  <---------------- dowiemy się, kto należy do teamu Szweda, oraz jak zawodnik spędza czas pomiędzy wyścigami. 

W III części z kolei dostępnym  -------------> tutaj <-------------- menager zdradzi kulisy przedmeczowego przygotowania zawodnika do spotkania. Co się dzieje, gdy team wraz ze żużlowcem wyjdą na tor oraz czy można przewidzieć defekt sprzętu?

Podobał Ci się ten artykuł?
Daj plusa autorowi, by zwiększyć jego szanse na nagrodę!
Aktualna ocena: 4
Michał Lewandowski (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (1)
5 miesięcy temu
Fajnie się czyta Pana teksty a co najważniejsze brak w nich "gdybania"
a są rzetelne konkrety
Pozdrawiam ;)
PS
I żeby nie było ;)
Jakoś nie jestem fanem Antona ;)))
nawet jeśli ......
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com