Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Piotr Teofilewski : Zawsze byłem fanem Tomka Golloba
 21.01.2020 20:38
Trwa zimowa przerwa. Jedni budują formę przed nowym sezonem inni, swój budżet przed startem kariery. Niezwykle ciężkie początki ma jeden z adeptów specHouse PSŻ Poznań. Piotr Teofilewski nadal walczy, aby podejść do żużlowej licencji, mimo przeciwności losu, które nie oszczędzały młodego zawodnika.

Jak wspomniał w rozmowie z naszym portalem, Piotr od momentu kiedy pierwszy raz pojawił się na stadionie nosił się z zamiarem zostania żużlowcem. A kiedy to było, gdzie i jakie temu towarzyszą wspomnienia? Pierwszy raz na stadionie byłem w wieku 3 lat w Lesznie – wspomina Piotr. Rodzice znajomych nas zaprosili. Zawsze byłem fanem Tomka Golloba. Nie pamiętam z kim Unia jechała ale wiem, że akurat startował. Siedziałem w sektorze Unii i krzyczałem za Tomkiem Gollobem (śmiech). Dziwnie to wyglądało, ale dla mnie zawsze był numerem 1.

 

Zawody żużlowe Piotrowi spodobały się tak mocno, że sam postanowił spróbować swoich sił na motocyklu. Pierwszą motorynkę miałem w wieku 5 lat. Potem w wieku 8 – 9 lat przerzuciłem się na crossa. Tak naprawdę na żużlu zacząłem jeździć po skończeniu 14. roku życia.. Do najbliższego stadionu miałem 40 km. To było Gniezno bo tam też zacząłem się szkolić. Nie było jednak bezpośredniego połączenia. Zawsze trzeba było najpierw do Poznania jechać, a potem do Gniezna.– przywołuje tamte chwile Piotr. Jednakże już wtedy pojawiały się pewne trudności. Finanse nie zawsze pozwalały na taką podróż. Stąd raz się było, a raz nie. W każdym bądź razie w miarę możliwości jeździłem.

 

Wsiąść na motocykl i jechać. Tak się najprościej wydaje rzeszy fanom, którzy oglądają ten sport. Jednakże to wcale nie jest takie proste. Zwłaszcza dla młodego zawodnika, który stoi u progu swojej kariery. Co jest najważniejsze na samym początku? Jak się przygotować? Jak się przygotować do startów? – powtórzył pytanie po czym odpowiedział nasz rozmówca – Jak na początku trenował mnie Dariusz Śledź to się śmialiśmy, że żużlowcy nie mają po kolei w głowie. Z tym trzeba się urodzić. Dużo wiedzy mi przekazał wspomniany Dariusz Śledź i Maciej Fajfer. Dalej Piotr wskazał na problemy natury mentalnej, gdy zaczyna się jeździć na motocyklu. Trzymanie gazu. Jeżeli widać, że adept boi się to raczej rezygnuje się z takiej osoby. Na początku jak się uczysz, trener staje na łuku i uczy wyjścia z niego. Pokazuje, w którym momencie należy dodać gazu i jak z niego wyjść. Z biegiem czasu moment startu jest coraz bardziej przesuwany. To takie podstawy. Jak potrafisz się złożyć to potem najważniejsze aby trzymać ten gaz. Największy strach u adeptów jest nie zamykać gazu na prostej,  kiedy banda się zbliża.

 

Piotr przywołuje chwile związane z pobytem w gnieźnieńskiej szkółce. Dziś jest adeptem poznańskiego PSŻ – tu. Jak zatem się stało, że zmienił otoczenie? Miałem zdawać licencję w Gnieźnie. Ale akurat szkółkę zamknęli. Po roku reaktywowali i napisałem do nich czy mógłbym wrócić ze względu na to, że  bardzo mi zależało. Niestety dzień przed treningiem zginął Krystian Rempała – tu następuje chwila ciszy, po której Piotr podjął temat dalej. Do żużla potrzebna jest zgoda rodziców i wówczas mama nie wyraziła zgody. Po skończeniu 18 lat zgłosiłem się do Piły. W tym momencie jednak musieliśmy się przeprowadzić. Zimą ubiegłego roku napisałem do PSŻ, czy mógłbym przystąpić do ich szkółki. Wysłałem filmiki z moją jazdą. Dostałem potwierdzenie, że są zainteresowani i jestem teraz tu.

 

Nasz rozmówca wiele zawdzięcza poznańskiej szkółce.Zarówno prezes jak i otoczenie wpłynęło na rozwój sportowy Piotra. Tu, jak sam podkreśla nabył sporego doświadczenia, zwłaszcza dzięki dwóm tutejszym zawodnikom.  Z prezesem mam bardzo dobre relacje do dzisiejszego dnia. Tak naprawdę tutaj mam taki kontakt ze żużlem. Poznałem Marcela Kajzera, Marka Lutowicza. Byłem na kilku zawodach z chłopakami. Czy to Krsko z Marcelem czy DMPJ z Markiem. Tutaj się wciągnąłem tak na dobre w to wszystko. W całą tę otoczkę.

 

Młody zawodnik specHouse PSŻ Poznań ma za sobą bardzo trudną przeprawę. Dzięki swojej wytrwałości, znalazł się tu, gdzie jest. Do pełnia szczęścia brakuje tylko egzaminu. Kiedy Piotr chciałby do niego podejść? Będę się starał aby zdać licencję w maju/czerwcu.

 

Życzymy aby od tego momentu kariera nabrała rozpędu. Aby ziścił swoje marzenia i wystartował jako pełnoprawny zawodnika na oficjalnych zawodach żużlowych, w żółto – czarnych barwach.

 

Piotr Teofilewski podczas pracy w parku maszyn. (fot. Sandra Rejzner)

Michał Lewandowski (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2015 Zuzelend.com