Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Jakub Jamróg: Nigdy w życiu nie byłem na takim obozie
 06.03.2020 13:59
Wywiadu lokalnej prasie udzielił nowy nabytek Speed Car Motoru Lublin - Jakub Jamróg.

Krzysztof Kurasiewicz (Dziennik Wschodni): Jak się pan czuje po tych dwóch zgrupowaniach – we Włoszech i w Hiszpanii?

 

Jakub Jamróg (Speed Car Motor Lublin): Było super. Uzupełniłem zapasy witaminy D, we Włoszech i w Hiszpanii było dużo słońca. Jestem pod wrażeniem, jak klub to zorganizował. Można powiedzieć, że na bogato, bo nigdy w życiu nie byłem na takim obozie. Świetnie to wypadło organizacyjnie i treningowo. Trenowanie w takich warunkach to czysta przyjemność. W przypadku ćwiczeń na salkach, przychodzi czasem zmęczenie materiału. A tutaj było to zróżnicowane, bo jeździliśmy na nartach i na rowerach.

 

Przed wyjazdem na te obozy przygotowywał się pan indywidualnie?

 

Oczywiście. Zawsze staram się bardzo mocno trenować w zimie. Staram się tym nadrabiać jakieś różne braki w jeździe. Zawsze skupiałem się na tym, żeby nie przespać tego okresu. Mam już w tym 10-letnie doświadczenie. Na miejscu miałem personalnego trenera, więc pracowałem razem z nim. Mieliśmy też wspólną grupę żużlowców z Tarnowa, między innymi Janusz Kołodziej, Ernest Koza i Patryk Rolnicki, wspólnie trenowaliśmy dwa razy w tygodniu pod okiem trenera sztuk walki. Wszystko przeszło bardzo przyjemnie.

 

Zaaklimatyzował się pan już w nowym zespole?

 

Lublin słynie z przyjacielskiego podejścia, więc to przyszło bardzo naturalnie. Zresztą, z chłopakami się znałem już wcześniej. Miałem okazję jeździć, między innymi, z Oskarem Boberem w I lidze w Łodzi. Jest też dużo chłopaków z Rzeszowa – Paweł Miesiąc, Wiktor Lampart. Mieliśmy częsty kontakt przy okazji wspólnych treningów. W klubie chłopaki są otwarci na kontakt. Nie potrzebowałem dużo czasu, żeby się z nimi zakolegować.

 

W sobotę macie zaplanowany wyjazd do Krsko. Czeka pan już na pierwsze jazdy na torze?

 

Zawsze tupiemy nogami, bo każdy jest ciekaw nowych rozwiązań w silnikach, w jakiej jesteśmy dyspozycji. Mam trochę nowych silników, zmienił się też mój team, więc czekam z niecierpliwością, żeby zaczęło się to już kręcić. Jak nie uda nam się w tym tygodniu pojechać, to na kolejny tydzień mamy zaplanowane sparingi w Toruniu. Tam już pojedziemy raczej na 100 proc., bo stadion ma zadaszenie. Miejmy nadzieje, że nasze najbliższe plany się ziszczą.

 

Czy otrzymaliście jakieś instrukcje w klubie w sprawie koronawirusa?

 

Rozmawialiśmy na ten temat w klubie, bo te informacje pojawiały się w trakcie naszego zgrupowania. Mówiliśmy luźno o prostych rzeczach, jak dbanie o higienę. Nie da się wszystkiego uniknąć, bo musielibyśmy chodzić w maskach i kombinezonach, żeby zminimalizować ryzyko. Jesteśmy też sportowcami i mamy taką nadzieję, że ten wirus mógłby nas zaatakować jako ostatnią grupę. Jesteśmy w ruchu, mamy dobrą przemianę materii, trenujemy – mamy nadzieję, że nas to nie dopadnie. Obserwujemy, co się dzieje, ale nie chcemy dać się zwariować. Trzeba zachować zdrowy rozsądek.

Marcin Góreczny (za: Dziennik Wschodni)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (95)
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
przyzycziles sie haha
Wcale nie. Dużo lepiej się ogląda niż inne ligi. Na razie udaje mi się unikać meczów Śląska bo tam to podobno zawsze nuda
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Wisła-Lech na razie 1-1. I całkiem fajny mecz. Kurde, coraz fajniejsze mecze w tej naszej ekstraklasie. Ostatnio jak coś oglądam z naszej ligi to fajny mecz
przyzycziles sie haha
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
dokaldnie
Wisła-Lech na razie 1-1. I całkiem fajny mecz. Kurde, coraz fajniejsze mecze w tej naszej ekstraklasie. Ostatnio jak coś oglądam z naszej ligi to fajny mecz
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
a wiem jak się cieszyłem jeżdżąc na zapasy. A wtedy jeszcze Polska była potęgą w zapasach. Teraz zaś najlepsi nasi reprezentanci to z Kaukazu. Koledzy na piłkę, badmintona, pingla a wyżsi na siatkę; ja na zapasy. Gdyby w Gorzowie była sekcja judo, to pewnie to bym ćwiczył. A tak do Kostrzyna mnie wozili na treningi. Judo nauczy giętkości, ale w ogóle trenowanie takiego sportu to super frajda, ale też nauka systematyczności i samodyscypliny. Nie ma młodocianych lanserów jak na treningach kopanej
W judo też mieliśmy wielkich mistrzów: Waldemar Legień, Paweł Nastula. Z dziewczyn wice na igrzyskach zdobyła Aneta Szczepańska
dokaldnie
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
dzieciak ma frajde na maxa
a wiem jak się cieszyłem jeżdżąc na zapasy. A wtedy jeszcze Polska była potęgą w zapasach. Teraz zaś najlepsi nasi reprezentanci to z Kaukazu. Koledzy na piłkę, badmintona, pingla a wyżsi na siatkę; ja na zapasy. Gdyby w Gorzowie była sekcja judo, to pewnie to bym ćwiczył. A tak do Kostrzyna mnie wozili na treningi. Judo nauczy giętkości, ale w ogóle trenowanie takiego sportu to super frajda, ale też nauka systematyczności i samodyscypliny. Nie ma młodocianych lanserów jak na treningach kopanej.
W zapasach brakowało mi przejscia do kolejnych stopni wtajemniczenia, do zmian kolorów pasów
W judo też mieliśmy wielkich mistrzów: Waldemar Legień, Paweł Nastula. Z dziewczyn wice na igrzyskach zdobyła Aneta Szczepańska
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
O, super. To fajny sport. Ja myślę o sobie, żeby na jakieś judo się zapisać, ale w Gorzowie chyba dla oldboyów treningów judo nie ma. Mogę na jakiś kick boxing lub brazylijskie jujitsu. To pierwsze odpada, bo po pyskach lac się na treningach nie zamierzam.
Ale jeszcze poszukam judo. Aikido też byłoby niezłe, ale w Gorzowie tego nie ma. Brakuje mi trochę ruchu i gnuśnieję, a brzuchol rośnie.
dzieciak ma frajde na maxa
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
https://twitter.com/i/status/1236641574936707073
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
O, super. To fajny sport. Ja myślę o sobie, żeby na jakieś judo się zapisać, ale w Gorzowie chyba dla oldboyów treningów judo nie ma. Mogę na jakiś kick boxing lub brazylijskie jujitsu. To pierwsze odpada, bo po pyskach lac się na treningach nie zamierzam.
Ale jeszcze poszukam judo. Aikido też byłoby niezłe, ale w Gorzowie tego nie ma. Brakuje mi trochę ruchu i gnuśnieję, a brzuchol rośnie.
ha no rosnie ha
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
Zaraz Raków-Pogoń. Na necie będę to oglądał, a potem na regionalnej Widzew-Górnik Łęczna.
  Lubię
  Nie lubię
2 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
a Lechu nie moiwlem ci
corke na judo zapisalem xd
O, super. To fajny sport. Ja myślę o sobie, żeby na jakieś judo się zapisać, ale w Gorzowie chyba dla oldboyów treningów judo nie ma. Mogę na jakiś kick boxing lub brazylijskie jujitsu. To pierwsze odpada, bo po pyskach lac się na treningach nie zamierzam.
Ale jeszcze poszukam judo. Aikido też byłoby niezłe, ale w Gorzowie tego nie ma. Brakuje mi trochę ruchu i gnuśnieję, a brzuchol rośnie.
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com