Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Martin Smoliński: Mój pierwszy rok w SGP był bardzo trudny
 20.03.2020 21:27
Niemiecki as Martin Smoliński ma nadzieję, że debiutancki sezon w cyklu pomoże mu udanie powrócić w tym roku do mistrzostw świata FIM SGP.

Urodzony w Monachium zawodnik debiutował jako stały uczestnik SGP w sezonie 2014 i w inauguracyjnej rundzie wygrał SGP Nowej Zelandii w Auckland. Wtedy nie zdołał utrzymać swego miejsca w turnieju, lecz nadal brał udział w corocznych kwalifikacjach do mistrzostw świata. Poprowadził również Niemcy do pierwszego w XXI wieku finału Monster Energy FIM SON w roku 2018 we Wrocławiu.

 

Mistrz świata 2018 z długiego toru umie walczyć z najlepszymi Ma nadzieję, że doświadczenie pomoże zająć mu lepsze i wyższe miejsce niż 12. lokata. Mój pierwszy rok w SGP był bardzo trudny. Jednak odjechałem wszystkie serie i znam wszystkich rywali - mówi Smoliński.  Kiedy startujesz to jest jak pierwszy rok w nowej pracy. W SGP jest tak samo. Jeśli jesteś w nowej pracy to na początku nikogo nie znasz. Teraz jednak sprawy toczą się pozytywnie, czuję się świetnie i wszystko zmierza w dobrym kierunku. Mam bardzo dobre wsparcie. Jestem bardzo skupiony na nowym sezonie i uważam, że wiele się w nim może wydarzyć. Jestem zrelaksowany jeśli chodzi o jazdę, a mój team pracuje doskonale. Wszyscy moi sponsorzy są zadowoleni, iż będę stałym uczestnikiem cyklu FIM SGP. Oni mnie wspierają i po prostu ułatwiają mi życie.

Michał Lewandowski (za: speedwaygp.com.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (48)
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
ale zobacz jedna rzecz
jak seozn nie ruszy
wszyascy 21 lat straca rok juniora
Prezes Kanclerz na posiedzeniu I i II ligi przedstawił ten temat z propozycją aby juniorom którzy stracą rok to ten rok przesunąć na następny.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
ale zobacz jedna rzecz
jak seozn nie ruszy
wszyascy 21 lat straca rok juniora
faktycznie. Kubera, Karczmarz
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
Szkoda, że nie podają, czy koronawiruys tyka Dzikich. We Włoszech ich pełno, a chyba umierają biali Włosi.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Zobaczymy co z nich będzie. Ale jak zaczyna się kariery od awantur rodziców, to róznie być może. Dobrze, że Liszka będzie liderem juniorskim. Do tej pory go tam wstrzymywali
ale zobacz jedna rzecz
jak seozn nie ruszy
wszyascy 21 lat straca rok juniora
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Według naszych informacji wrocławianie musieli wyłożyć za braci około 140 tysięcy złotych, które wpłynęły na konto wielosekcyjnej ZKS Stali Rzeszów, która co prawda posiada sekcję żużlową, ale w rozgrywkach ligowych w 2020 będzie startował inny klub - RTŻ Rzeszów, który także będze zajmował się szkoleniem młodzieży. Pojawiły się więc wątpliwości, co ze środkami finansowymi za braci Curzytków, czy trafią do żużla?

- Będziemy z nich korzystać i zostaną przeznaczone na szkolenie w RTŻ Rzeszów - mówi nam Józef Lis, który jest prezesem sekcji żużlowej Stali, a także członkiem zarządu RTŻ Rzeszów. - Oczywiście, różnie bywa w takich sytuacjach, bo jak wiadomo ZKS Stal jest wielosekcyjna, ale mam zapewnienie i obietnicę prezesa ZKS Stali, że nie zabierze tych pieniędzy i rzeczywiście trafią one do żużla.

Przypomnijmy, że o Curzytków, którzy są wychowankami Stali Rzeszów długo walczyło RTŻ, ale bracia ostatecznie nie zdecydowali się jeździć u siebie.

Curzytkowie wcześniej byli już jedną nogą w Apatorze Toruń. Interesowali się nimi także działacze PGG ROW-u Rybnik. Najbardziej zdeterminowani byli jednak działacze wrocławskiej Sparty. Negocjacje z macierzystym klubem Michała (17 lat) i Bartosza (16 lat) Curzytków - ZKS Stalą Rzeszów - były bardzo burzliwe. Początkowo rzeszowski klub chciał 120 tysięcy złotych ekwiwalentu za wyszkolenie obu braci. Zdaniem rodziców zawodników gdy pojawiło się duże zainteresowanie z PGE Ekstraligi, to działacze podnieśli cenę. W pewnym momencie zdeterminowany ojciec zawodników stwierdził nawet, że jeśli impas potrwa dalej, to jego synowie będą zmuszeni zakończyć karierę. Bracia ostatecznie zostali wypożyczeni do Sparty, z możliwością pierwokupu po sezonie 2020.
Zobaczymy co z nich będzie. Ale jak zaczyna się kariery od awantur rodziców, to róznie być może. Dobrze, że Liszka będzie liderem juniorskim. Do tej pory go tam wstrzymywali
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
Według naszych informacji wrocławianie musieli wyłożyć za braci około 140 tysięcy złotych, które wpłynęły na konto wielosekcyjnej ZKS Stali Rzeszów, która co prawda posiada sekcję żużlową, ale w rozgrywkach ligowych w 2020 będzie startował inny klub - RTŻ Rzeszów, który także będze zajmował się szkoleniem młodzieży. Pojawiły się więc wątpliwości, co ze środkami finansowymi za braci Curzytków, czy trafią do żużla?

- Będziemy z nich korzystać i zostaną przeznaczone na szkolenie w RTŻ Rzeszów - mówi nam Józef Lis, który jest prezesem sekcji żużlowej Stali, a także członkiem zarządu RTŻ Rzeszów. - Oczywiście, różnie bywa w takich sytuacjach, bo jak wiadomo ZKS Stal jest wielosekcyjna, ale mam zapewnienie i obietnicę prezesa ZKS Stali, że nie zabierze tych pieniędzy i rzeczywiście trafią one do żużla.

Przypomnijmy, że o Curzytków, którzy są wychowankami Stali Rzeszów długo walczyło RTŻ, ale bracia ostatecznie nie zdecydowali się jeździć u siebie.

Curzytkowie wcześniej byli już jedną nogą w Apatorze Toruń. Interesowali się nimi także działacze PGG ROW-u Rybnik. Najbardziej zdeterminowani byli jednak działacze wrocławskiej Sparty. Negocjacje z macierzystym klubem Michała (17 lat) i Bartosza (16 lat) Curzytków - ZKS Stalą Rzeszów - były bardzo burzliwe. Początkowo rzeszowski klub chciał 120 tysięcy złotych ekwiwalentu za wyszkolenie obu braci. Zdaniem rodziców zawodników gdy pojawiło się duże zainteresowanie z PGE Ekstraligi, to działacze podnieśli cenę. W pewnym momencie zdeterminowany ojciec zawodników stwierdził nawet, że jeśli impas potrwa dalej, to jego synowie będą zmuszeni zakończyć karierę. Bracia ostatecznie zostali wypożyczeni do Sparty, z możliwością pierwokupu po sezonie 2020.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
Ciekawe co zrobią w 10 rocznice katastrofy smoleńskiej? A 10 maja wybory prezydenckie. Nie chcą przełożyc, choć, poza Dudą, nikt nie może prowadzić kampanii. Jak to się odbędzie to ligi wrócą.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Patriota z Seagelm ogladałem a System nie to sobie włacze medycyna już dawno jest nastawiona na leczenie a nie wyleczenie i zbijanie kasy.
W "Systemie" zniszczono życiorys głównej bohaterce, bo ktoś jej podrzucił jakąś dyskietkę. A nikt jej nie znał, bo mieszkała w wielkim wieżowców, a pracowąła w korporacji wielopiętrowej. I w komputerze zmieniono jej tożsamość. Technika jest niebezpieczna, łatwo kogoś w wielkim mieście zniszczyć. I my nie wiemy, ile osób już tak wrobiono. A ilu niepokornych zginęło, bo się postawiło wielkim firmom
  Lubię
  Nie lubię
+1
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
"System" z Sandrą Bulloc też jest niezły. O, i "Patriota" z Seagelm. Tutaj pada jedna mistrzowsta myśl. "Zachodnia medycyna nie pracuje, aby wyleczyć. Tylko chce leczyć". Treść była trochę inna, ale o to chodziło. Nawet dla tej myśli, warto film obejrzeć
Patriota z Seagelm ogladałem a System nie to sobie włacze medycyna już dawno jest nastawiona na leczenie a nie wyleczenie i zbijanie kasy.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Teoria spisku z Mel Gibsonem idealnie obrazuje wszystko i on tam niby był świrem tak go wielu uważało a tak naprawdę był normalnym człowiekiem.
"System" z Sandrą Bulloc też jest niezły. O, i "Patriota" z Seagelm. Tutaj pada jedna mistrzowsta myśl. "Zachodnia medycyna nie pracuje, aby wyleczyć. Tylko chce leczyć". Treść była trochę inna, ale o to chodziło. Nawet dla tej myśli, warto film obejrzeć
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2022 Zuzelend.com