Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Bagno - Grudziądz, Akwawit , Kapelan. Wspomnienia Rufina Sokołowskiego. Część siódma
 26.10.2020 21:14
Rufin Sokołowski przez dziesięć lat pełnił funkcję prezesa Klubu Sportowego Unia Leszno. Człowiek znikąd, który nie widział w całości imprezy żużlowej, został wybrany na prezesa najbardziej utytułowanego klubu żużlowego w Polsce. O swoich początkach z żużlem, Unią Leszno i starych (nie) dobrych czasach opowiedział na łamach portalu. Zapraszamy na siódmą część wspomnień Rufina Sokołowskiego.

Wiedzieliśmy , że jedyną szansą na awans będzie zwycięstwo w ostatniej kolejce w Grudziądzu. Na porządne przygotowania potrzebowaliśmy pieniędzy. Rozpocząłem żebry. Nawiasem mówiąc prezes klubu to największy żebrak  w mieście. Przez 10 lat moim współpracownikom i mnie udało się wyżebrać dla Unii kilkanaście milionów złotych, a wielu ma do dzisiaj pretensje, że nie wyżebraliśmy miliona więcej.

 

Podczas kwesty trafiłem do Stefana Grysa – szefa  Akwawitu, wtedy państwowego  potentata w produkcji spirytusu, kwasu mlekowego i kleju kazeinowego.  Dyrektor zadeklarował pomoc polegającą na poręczeniu 20 tys. zł pożyczki  dla Klubu w Banku Zachodnim w  Lesznie. Wyraziłem  wątpliwość polegającą na tym, że Unia nie dostanie kredytu, bo nie będzie miała zaświadczeń z ZUS-u i Urzędu Skarbowego o niezaleganiu. Dyrektor uśmiechnął się i odpowiedział, że Jego firma trzymała tam miliony złotych i uprzedzi dyrektora BZ.  Po wyjściu  poszedłem do banku. Jakieś 300 metrów. Dyrektor Szymański już czekał. Wezwał pracownicę i polecił pomóc w formalnościach.  Moje obawy skwitował uśmiechem.  Kilka dni kompletowaliśmy dokumenty. Ja te oczekiwane pieniądze podzieliłem i obiecałem zawodnikom i dostawcą sprzętu. Dwa dni przed wyjazdem  do Grudziądza  pracownica banku zadzwoniła do Głównej Księgowej Pani Anieli Grys (zbieżność nazwisk przypadkowa) i poinformowała o odmowie udzielenia kredytu.

 

Na mecz wyjechaliśmy klubowym autobusem jeszcze w nocy. Cały czas padało. Pod Wrześnią autobus nie skręcił pod kątem prostym i wjechał do rowu.  Jakoś udało nam się wypchnąć go na drogę. Ruszyliśmy dalej. Nikt już nie zmrużył oka. Co chwile ktoś krzyczał do kierowcy „Zakręt”. Dotarliśmy na stadion i ….ruszyliśmy w drogę powrotną. Sędzia Leszek Bartnicki przełożył mecz na następny dzień.  W kieszeni miałem zero kasy. Wszystko, czym dysponowałem, poszło na przygotowania do meczu. W Lesznie chociaż mogliśmy się za darmo zatankować na stacji EMKA na Święciechowskiej.  Na hotele nie było nas stać.

 

Poniedziałkowy mecz  na niezwykle trudnej nawierzchni  przegraliśmy. Grudziądz świętował.

We wtorek siedziałem w pracy i patrzyłem w sufit. Co dalej?

Zadzwonił telefon. „Stefan Grys mówi”- usłyszałem - „Nie udało się Panu wygrać.”. „ Jak to nie. Przecież wygraliśmy. Ktoś Pana wprowadził w błąd”- odpowiedziałem.  Rozmówca odłożył słuchawkę.

Po kilku minutach znowu dzwonek. „Co mi Pan opowiada. Sprawdziłem. Przegraliście”. Na to ja:

„Dzięki pożyczce, którą Pan załatwił, przygotowaliśmy się optymalnie i wygraliśmy.” Znowu odłożona słuchawka. Po kliku minutach, kolejny telefon „  Czy mógłby pan przyjechać do mnie?”.

 

Kiedy siadłem  prze Stefanem Grysem ten zadał jedno pytanie; „Ile pan potrzebuje pieniędzy, aby wyciągnąć ten klub?” „63  tysiące złotych”- bez zastanowienia odpowiedziałem.  Po chwili dodałem: „Tyle klub zalega zawodnikom. Jak się z nimi rozliczymy to zostaną, a ja już wiem, jak pokonać  inne problemy” . Szybko zorganizowaliśmy spotkanie całej drużyny  z Radą Pracowniczą Akwawitu. Ta, na wniosek dyrektora, podjęła decyzję o wsparciu klubu w tym momencie i na przyszłość. Zaproponowałem, aby do zarządu klubu weszło dwóch przedstawicieli Rady Pracowniczej. Tak się tez stało. Na Piotra Śliwę i Marka Grysa (zbieżność nazwisk przypadkowa) mogłem zawsze liczy .

 

Grudziądz miał też inne następstwa. Mój syn Michał przygotowywał się do komunii. Tak postanowiła moja żona mimo, że nie jest katoliczką. Chciała ochronić syna przed ostracyzmem.  I wtedy okazało się, że nie był ochrzczony. Kiedy wróciłem po pracy powiedziała mi, żebym natychmiast poszedł do proboszcza ks. Eugeniusza  Grodzkiego.  Kiedy wszedłem na probostwo ksiądz zapytał: „Czy Pan wie dlaczego zaprosiłem?”. „ Myślę, że chodzi o komunię Michała”. „Myli się Pan, z tym damy sobie radę,  niech mi Pan powie, dlaczego przegraliście w Grudziądzu?”.

 

Tak zaczęła się bliska znajomość dwóch ludzi różniących się we wszystkim, ale połączonych dobrem Unii. Ksiądz został kapelanem klubu i był nim, aż do śmierci.

Dominika Bajer (za: inf. własne)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (199)
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
Dzięki za odpowiedzi emii! :)
Leków w ogóle nie brałam, jedynie co to czysta na weekend ;)
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
Pokasływałam takim suchym kaszlem na wieczór i przez sen. Te objawy u mnie nie były na raz tylko po kolei a ostatni był utrata węchu.
Dzięki za odpowiedzi emii! :)
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
emii, przepraszam, że tak Ci truję ;)

Ale powiedz, czy miałaś kaszel taki jakby od oskrzeli/płuc suchy?

Pytam, bo moja żona jutro na testy idzie i pewnie wyjdzie plus. Jedyny objaw co ma to kaszel od płuc, taki suchy. I nie wiem czy powinna już brać jakieś leki.
Pokasływałam takim suchym kaszlem na wieczór i przez sen. Te objawy u mnie nie były na raz tylko po kolei a ostatni był utrata węchu.
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
Miałam 2 dni. Zaczęła się w środę wieczorem i do piątku w południe. Miałam 37.5, 38 chwilę tylko ale odczuwałam to na dużo więcej i bolała mnie głowa a w sobotę straciłam węch. Osłabiona byłam i zmęczona.
emii, przepraszam, że tak Ci truję ;)

Ale powiedz, czy miałaś kaszel taki jakby od oskrzeli/płuc suchy?

Pytam, bo moja żona jutro na testy idzie i pewnie wyjdzie plus. Jedyny objaw co ma to kaszel od płuc, taki suchy. I nie wiem czy powinna już brać jakieś leki.
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
A masz/miałaś gorączkę?
Bo to najbardziej mnie męczy :(
Miałam 2 dni. Zaczęła się w środę wieczorem i do piątku w południe. Miałam 37.5, 38 chwilę tylko ale odczuwałam to na dużo więcej i bolała mnie głowa a w sobotę straciłam węch. Osłabiona byłam i zmęczona.
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
Siemka :) Witam w klubie. Ja przechodzę łagodnie bardzo, nawet leków nie biorę. Zdrówka :)
A masz/miałaś gorączkę?
Bo to najbardziej mnie męczy :(
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
oni oferuja 2000 za punkt :)
Chyba płacą regularnie bo by zawodnicy nie przychodzili jak by była zła opinia w środowisku
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
323w3
23w1
33223
32233
23323
0201 - torun
323ww
22wd
3323w1
22020
33332
11313
23223
3w

daj bog zeby holta lub jamnrog tak jechali xd
2,2,0,2,0
2,2,w,d
0,2,0,1
2,3,w,1

Chłopie to oni pojadą nawet lepiej hahahahah xd zobacz sobie lepiej jak Holta wymiatał na torze w Rybniku ;) Przestań pisać głupoty z tym Gdańskiem, żaden z nich faworyt choćbyś chciał zrobić z Pieszczka i Rasmusa mistrzów świata, w składzie z nimi w tym roku ledwo na 4 msc byli i wtopy u siebie niemiłosierne xd
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
ty jesrtes dobrze zakonserwowana ha
Licho złego nie bierze hahahha
  Lubię
  Nie lubię
miesiąc temu
W odpowiedzi na komentarz:
Zapłacą ci regulaminowa stawke 2 ligową i będzie git
oni oferuja 2000 za punkt :)
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com