Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Nazwa 7R Stolaro Stal Rzeszów zaakceptowana
 27.01.2021 16:35
Bardzo dobra wiadomość dla Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego. Klub podpisał z dwoma podmiotami umowy na sponsoring tytularny. Do tego rzeszowianie wrócili do tradycyjnej nazwy Stal.

Z tego względu klub z podkarpackiego miał trzy członową nazwę, podczas gdy nowy regulamin pozwala jedynie na dwa. Miało to ograniczyć zbyt długie nazwy klubów. Dziś klub poinformował, że GKSŻ zaakceptowała nową nazwę i nie będą musieli czynić żadnych zmian. Zatem do rozgrywek o mistrzostwo 2. Ligi Żużlowej przystąpią pod nazwą 7R Stolaro Stal Rzeszów.

 

Michał Lewandowski (za: strony klubowe)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (214)
3 miesiące temu
Po apelacji Southampton, czerwona kartka Jana Bednarka z meczu z Manchesterem United nie wykluczy go z gry w najbliższym spotkaniu z Newcastle!
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
hahahha

w napoli jest tylko 1 kibel na sektor i nie ma podzialu na
INWALIDA, KOBIETA, MEZCZYZNA
HAHAHAHAHAHHAA

ALE AMATORKA JA PIERD...
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
Kaczyński:
"Przygotowujemy polską wersję pornhub". Pornosy też musżą być narodowe. Prezes Obajtek obiecał wsparcie finansowe".
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Prawdziwa bycza rodzina
od lat hahaha
sama armia azciezna
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Massimiliano Allegri podpisał wstępną umowę z włoską AS Romą.
super
nie trafi do united i realu
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
ta walka byloby hitem roku
I błaby realna gdyby był duży szmal do wzięcia. Zawodnicy mają zbyt dużą pozycję w klubach, aby prezesi im zabronili
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Doyle tak mówi, bo zna markę Unii - mówi Krzystyniak. - Nikt z tego klubu nie odchodził z niesmakiem. Nikt nigdy nie został oszukany. Tu się dba o zawodników i godnie ich wynagradza. Zwłaszcza tych, którzy zdobywali punkty. Wystarczy wspomnieć takiego Leigj Adamsa, ale kogoś takiego tu już raczej długo nie będzie. Nie spieszyłbym się przez Unię z namawianiem Doyle na kolejny sezon. Jakby co, to Unia i tak nie będzie miała problemów z pozyskaniem podobnego zawodnika lub jeszcze wyższej klasy. Jak nie Doyle, to znajdzie się ktoś inny. Myślę, że przede wszystkim należy poczekać jak Australijczyk będzie spisywał się w barwach Unii, a swoją drogą to mam nadzieję, że w klubie szybko wrócą do koncepcji stawiania na wychowanków i budowania drużyny ligowej w oparciu o nich.

- Jestem tradycjonalistą - podobnie jak większość kibiców Unii - i chciałbym skład oparty o wychowanków - podkreśla Krzystyniak. - Ten pomysł rozdmuchał kiedyś były prezes Józef Dworakowski. Mówił o powstaniu drużyny złożonej z samych swoich zawodników i to zostało w głowach kibiców, bo wszystkim się podobało. Nie oszukujmy się, że to co się stało w tym roku, a więc odejście Smektały i Kubery, a przyjście Doyle, to zostało poparte przez zdecydowaną mniejszość kibiców Unii. Oczekiwania są i będą zupełnie inne - zakończył Krzystyniak.
Prawdziwa bycza rodzina
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
Massimiliano Allegri podpisał wstępną umowę z włoską AS Romą.
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
Doyle tak mówi, bo zna markę Unii - mówi Krzystyniak. - Nikt z tego klubu nie odchodził z niesmakiem. Nikt nigdy nie został oszukany. Tu się dba o zawodników i godnie ich wynagradza. Zwłaszcza tych, którzy zdobywali punkty. Wystarczy wspomnieć takiego Leigj Adamsa, ale kogoś takiego tu już raczej długo nie będzie. Nie spieszyłbym się przez Unię z namawianiem Doyle na kolejny sezon. Jakby co, to Unia i tak nie będzie miała problemów z pozyskaniem podobnego zawodnika lub jeszcze wyższej klasy. Jak nie Doyle, to znajdzie się ktoś inny. Myślę, że przede wszystkim należy poczekać jak Australijczyk będzie spisywał się w barwach Unii, a swoją drogą to mam nadzieję, że w klubie szybko wrócą do koncepcji stawiania na wychowanków i budowania drużyny ligowej w oparciu o nich.

- Jestem tradycjonalistą - podobnie jak większość kibiców Unii - i chciałbym skład oparty o wychowanków - podkreśla Krzystyniak. - Ten pomysł rozdmuchał kiedyś były prezes Józef Dworakowski. Mówił o powstaniu drużyny złożonej z samych swoich zawodników i to zostało w głowach kibiców, bo wszystkim się podobało. Nie oszukujmy się, że to co się stało w tym roku, a więc odejście Smektały i Kubery, a przyjście Doyle, to zostało poparte przez zdecydowaną mniejszość kibiców Unii. Oczekiwania są i będą zupełnie inne - zakończył Krzystyniak.
  Lubię
  Nie lubię
3 miesiące temu
O wiele bardziej zagmatwana może być w kolejnych sezonach, gdy na przykład w I lidze będzie już zespół zza granicy, a to spowoduje, że drużyny z innych państw będące w II lidze nie będą miały prawa awansu.

Wtedy będą potrzebowały do tego nie tylko sukcesu sportowego, ale także,spadku innej drużyny zza granicy z I ligi, który przecież może nie nastąpić.

Może dojść do jeszcze dziwniejszych sytuacji. Gdy na przykład zespół zza granicy zajmie siódme miejsce w I lidze i będzie jechał w barażach, a na przykład inny zespół zza granicy wygra II ligę i do momentu ich rozstrzygnięcia nie będzie wiadomo, kto de facto uzyska awans. A co w sytuacji, gdy siódma drużyna (ekipa zza granicy wygra baraże) i jednocześnie drużyna zza granicy wygra II ligę?

- Absolutnie się nie zgadzam z nowymi ograniczeniami dotyczącymi zagranicznych drużyn biorących udział w polskich ligach - mówi Jacek Ziółkowski, menedżer Motoru Lublin. - Osobiście to pozwoliłbym nawet drużynie zza granicy startować w PGE Ekstralidze. Najlepszym przykładem jest AS Monaco we Francji. Czy komuś się to nie podoba? Sytuacja tej drużyny jest taka, że miałaby sama ze sobą grać? Podobnie jest z Lokomotiwem Daugavpils, który jest jedyną zawodową drużyną na Łotwie. Na dodatek zespół ten zawsze spełniał wszystkie wymogi regulaminowe. Nigdy nie było tam żadnych problemów. Wszystko mają na najwyższym poziomie. Do tego dochodzą fantastyczni i oddani działacze. Jeżeli natomiast chodzi o limit drużyn zagranicznych w I lidze, to też absolutnie się z tym nie zgadzam i nie rozumiem idei, dla której to wprowadzono. Wychodzę z założenia, że skoro pozwalamy drużynom zagranicznym u nas jeździć, to nie powinno być żadnych ograniczeń z tego tytułu - zakończył Ziółkowski.
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com