Nicolai Heiselberg był o krok od jednego z największych sukcesów w swojej dotychczasowej karierze. Duńczyk znakomicie spisywał się podczas rundy SGP2 w Łodzi i awansował do wielkiego finału. Niestety walka o zwycięstwo zakończyła się dla niego dramatycznie już na pierwszym łuku.
Tuż po starcie decydującego wyścigu upadł Australijczyk, a rozpędzony Heiselberg nie miał szans uniknąć kontaktu i wpadł w leżącego rywala. Sędzia wykluczył z powtórki sprawcę upadku, jednak zawodnik PRES Grupa Deweloperska Toruń nie był już zdolny do dalszej jazdy. Dla Duńczyka zawody zakończyły się w karetce, która przewiozła go do szpitala.
Heiselberg przekazał kibicom pierwsze informacje dotyczące swojego stanu zdrowia.
– Zapowiadał się fantastyczny wieczór, ale niestety zakończył się w najgorszy możliwy sposób. Rozbiłem się w finałowym biegu i zostałem odwieziony do szpitala. Pierwsze prześwietlenia wykazały cztery złamania w mojej stopie. Teraz czekamy na kolejne badania, aby ustalić najlepszą metodę leczenia – napisał na swoim profilu na Facebooku.
To bardzo bolesny cios dla młodego Duńczyka, który w Łodzi prezentował świetną formę i po raz pierwszy w karierze awansował do finału zawodów cyklu SGP2. Kontuzja stawia pod znakiem zapytania jego najbliższe starty, a o dalszym przebiegu leczenia zadecydują wyniki kolejnych badań, w tym tomografii komputerowej.