Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Paweł Trześniewski spełni marzenia na PGE Narodowym
 21.02.2017 17:09
Trwa akcja Polskiego Związku Motorowego ?Z minitoru na PGE Narodowy?. Młodzi żużlowcy otrzymują zaproszenia na PZM Warsaw FIM SGP of Poland, które 13 maja odbędzie się w Warszawie. Kolejnym zawodnikiem, który dołączył do tego grona jest Paweł Trześniewski z MKMŻ Rybki Rybnik.
12-letni rybniczanin na zawody do stolicy wybierze się po raz pierwszy w życiu. PGE Narodowy kojarzy mu się przede wszystkim z bardzo dużym obiektem. - Chociaż nigdy tam nie byłem, to nie ukrywam, że marzę o tym, aby kiedyś pojechać jako zawodnik w takim turnieju. Bardzo ucieszyłem się z zaproszenia, z tego, że zostałem wybrany i doceniono moją jazdę na miniżużlu - mówi Paweł Trześniewski. - W Warszawie kibicował będę przede wszystkim Maciejowi Janowskiemu, chociaż bardzo lubię również Taia Woffindena, na którym się wzoruję. Chciałbym być jednak także taki zadziorny na torze i nie odpuszczać jak Nicki Pedersen. Moje żużlowe marzenie to oczywiście mistrzostwo świata - dodaje rybniczanin.
 
Paweł Trześniewski w ubiegłorocznych Indywidualnych Mistrzostwach Polski (motocykle z silnikami 80 ? 125 cc) zajął siódmą pozycję i był najlepszym zawodnikiem MKMŻ Rybki Rybnik.
 
Przypomnijmy, że akcję ?Z minitoru na PGE Narodowy? zapoczątkował wraz z PZM Patryk Dudek, który odwiedził na początku lutego Wiktora Przyjemskiego z BTŻ-u Bydgoszcz i osobiście wręczył mu zaproszenia na PZM Warsaw FIM SGP of Poland. Kolejni młodzi żużlowcy także otrzymują podobne niespodzianki, a w sumie z trybun PGE Narodowego swoich idoli dopingować będzie dziewięciu młodych adeptów żużla, którzy będą mogli podziwiać występy aż pięciu Polaków: Bartosza Zmarzlika, Patryka Dudka, Macieja Janowskiego, Piotra Pawlickiego oraz żużlowca z dziką kartą.
 
Zdjęcie użytkownika Piotr Taskin.
Redakcja (za: sgpnarodowy.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (100)
5 lat temu
Janowski upadł podczas niedzielnego treningu na motocrossie we Włoszech. - Powiedział mi, że w jego motocyklu zacięła się manetka gazu - opowiada Cieślak. - To często spotykana sytuacja zwłaszcza po okresie dłuższego zastoju motocykla, a więc po zimie. W żużlu też takie rzeczy się zdarzają.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Artur Bogińczuk to były zawodnik Atlasa Wrocław i Kolejarza Opole. Swoją karierę rozpoczął w 1998, lecz trwała ona zaledwie pięć lat. W lidze nie zasłynął niczym szczególnym, za to może się on poszczycić tytułem indywidualnego mistrza Polski w kategorii juniorów. W 2002 roku na torze w Lesznie okazał się lepszy m.in. od Jarosława Hampela (srebro) i Janusza Kołodzieja (brąz).
Bogińczuk tuż po zakończeniu kariery wyemigrował do Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka po dziś dzień. Jak sam przyznaje, żyje mu się bardzo dobrze i przeprowadzka wcale nie oznaczała dla niego rozbratu z żużlem.
- Mam własną firmę. Jestem przedstawicielem handlowym oraz kierowcą. Zaopatruję polską hurtownię leków oraz firmę cateringową przygotowującą dania z polskiej kuchni. Z moją partnerką mieszkamy w bardzo cichej i spokojnej dzielnicy w Coventry, niedaleko stadionu. Już 13 rok mieszkam na Wyspach. Wyjechał w 2004 roku, tuż po przyłączeniu się Polski do Unii Europejskiej. ? opowiada były zawodnik.
W 2003 roku żużlowiec Atlasa Wrocław zdecydował się zakończyć przygodę z żużlem. Powody były jak na sport żużlowy oczywiste. - Na zakończenie kariery złożyło się parę czynników. Kończyłem wiek juniora, nie miałem sponsorów. Kontrakt zawodowy zaś wymaga ogromnych nakładów finansowych, których po prostu nie miałem. ? przyznaje Bogińczuk.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Zawodnik ze Szwecji podczas obozu w polskich górach mógł po raz pierwszy spróbować swoich sił na nartach. - Można powiedzieć, że to mój pierwszy kontakt z biegówkami. Wcześniej trochę próbowałem, ale nie było to nic poważnego. Podobnie zresztą jest ze zjazdówkami - przyznał w rozmowie z zuzel.falubaz.com. Jacob Thorssell podkreślił, że nigdy wcześniej nie miał okazji korzystać z uroków zimy w Polsce i miło się zdziwił. - Nawet nie wiedziałem, że są tu takie piękne miejsca do uprawiania narciarstwa - mówił.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Należę do grupy zawodników, którzy muszą solidnie przepracować zimę i zrzucić również zbędne kilogramy, aby być gotowym do sezonu. Od stycznia przygotowuję się w Toruniu, po części indywidualnie, po części z młodzieżą toruńską. Jest tam grupa młodych i ambitnych chłopaków, i myślę, że któryś odpali w tym sezonie, bo zaangażowania im nie brakuje. Gramy w hokeja, mamy zajęcia z trenerem kickboxingu. Cieszę się, że są to zajęcia w grupie, więc kieruję podziękowania w stronę Roberta Kościechy, Marka Marshala oraz Adama Habera. Jeśli chodzi o przygotowania sprzętowe, to mam w Toruniu pod ręką Ryszarda Kowalskiego - kwituje Chrzanowski.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Mieliśmy trochę problemów z własnym torem, co potem przełożyło się też na mecze wyjazdowe. Niestety nie startowałem nigdzie za granicą, co mi nie pomagało. Z trenowaniem na domowym torze w Krośnie, który jest oddalony od mojego miejsca zamieszkania 600 kilometrów, też był problem. Nie mogłem korzystać z niego na co dzień. Z sezonu nie jestem zadowolony. Staram się jednak wyciągać jakieś wnioski - mówi Chrzanowski
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Stawka jest jeszcze silniejsza niż przed rokiem. Do walki wkracza Patryk Dudek, wraca do cyklu Martin Vaculik. Będzie zdecydowanie trudniej. Nie mam obaw czy szczególnego respektu przed żadnym rywalem, ale czołówka mocno się poszerzyła. Jest całe grono młodych-zdolnych, który starają się przejąć kontrolę - przyznał Amerykanin w rozmowie z oficjalną stroną Grand Prix, www.speedwaygp.com.

- Dla takich gości jak ja czy Nicki Pedersen powoli czas się kończy. Niebezpiecznie zbliżamy się do granicy, ale w związku z tym jestem jeszcze bardziej zmobilizowany by w tym roku powalczyć o sukces - dodał.

- Kilku moich rywali jest cholernie szybkich. Mam świadomość, że nie pokonam ich czystą agresją. Odkręceniem manetki gazu na maksa i brawurą. Muszę ograć ich doświadczeniem, sprytem, umiejętnością szybkiego wyjścia spod taśmy, a potem odszukania właściwych ścieżek - przyznał.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Nad czym w Karpaczu będą pracowali mistrzowie Polski? - Plan wygląda tak, że pobudka będzie o siódmej rano. Idziemy na gry i zabawy związane ze współdziałaniem w grupie. Tam już będą przejawiały się elementy treningu mentalnego. Potem śniadanie, po którym pójdziemy w góry. Czy pojeździmy na nartach, czy będzie to inna forma zajęć, to się okaże na miejscu i będzie zależne od warunków pogodowych. Po powrocie obiad i zajęcia treningowe, z usprawnianiem koordynacji i równowagi. W trakcie obozu będziemy też mieli zajęcia na temat: sposobów właściwego odżywiania, suplementacji oraz ćwiczenia z psychologiem sportowym. Nie obędzie się również bez biokomory. Dni będą wypełnione na maksa! - zapewnił Chomski.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Będziemy pracowali od rana do wieczora. Zastanowię się tylko jeszcze czy zrobię dłuższy, poranny, trening jeszcze przed śniadaniem, czy już po. W żadnym wypadku nie będzie to obóz integracyjny, jak to niektórzy sądzą ? zapewnił Stanisław Chomski.
Nieco zdziwić może się więc nowy nabytek gorzowian - Martin Vaculik. - Bardzo się cieszę, że wszyscy będziemy mogli spędzić ten czas razem. W drużynie są chłopacy, z którymi lubię rozmawiać, bawić się i pożartować. Jedziemy się tam integrować ? stwierdził.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Kadra juniorska Fogo Unii prezentuje się imponująco. Bartosz Smektała i Dominik Kubera, znani z poprzednich lat w PGE Ekstralidze, mają stanowić eksportową parę siódmej ekipy ubiegłego sezonu. Poza nimi w kadrze są jeszcze także: Szymon Szlauderbach, Wiktor Lis i Marek Lutowicz. ? Wszyscy oni solidnie i ciężko przepracowali obóz przygotowawczy, dlatego liczymy, że w sezonie ich forma będzie wysoka ? zdradza Roman Jankowski. ? Oczywiście nie chcemy na żadnym z nich wywierać zbędnej presji. Teraz jest jeszcze zima więc wszystko okaże się po wyjeździe na tor ? dodaje, tonując nastroje. Nie można też zapominać, że w kadrze Fogo Unii jest Wiktor Trofimov. Ukrainiec, jak już informowaliśmy jakiś czas temu, stara się o polski paszport i czeka na podpisanie najważniejszych dokumentów. Wkrótce on również może dołączyć do szerokiej kadry juniorów z Leszna.
  Lubię
  Nie lubię
5 lat temu
Na ten moment sytuacja wygląda tak, że musimy czekać na słoneczną pogodę i lekki wiatr. Na nasz tor wyjedziemy najwcześniej w drugim tygodniu marca jeżeli aura będzie łaskawa. W pierwszej kolejności musimy dokonać odbioru technicznego toru, a do tego potrzebny jest montaż nowej bandy absorbującej, która jest obowiązkowa ? dodaje menadżer "Byków" Piotr Baron.
Są plany, aby pod koniec tygodnia lub na początku przyszłego odbyć treningi na crossie, ale tutaj również pogoda musi nam sprzyjać. Na pewno nie będziemy chcieli wyjechać na siłę, wszystko robimy z głową. W przypadku pogorszenia warunków pogodowych w Polsce będziemy organizować wyjazd na południe Europy, prawdopodobnie do Chorwacji lub Włoch ? zakończył.
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com