Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Mikkel Michelsen - Duńczyk ze strony jakiej go nie znamy. Tajemnice team`owe (Część I)
 23.01.2020 18:46
Początki współpracy z Krzysztofem Momotem, charakter i nastawienie zawodnika do sportu.

To co my, Kibice widzimy na torze jest tylko kawałkiem większej układanki. Nim zawodnik wyjedzie na tor w jego głowie, teamie trwa analiza możliwych scenariuszy zbliżających się zawodów. Na sukces zawodnika pracuje kilka osób. Bohater tego artykułu ma na koncie już całkiem bogatą gablotę sportowych trofeów, a ma dopiero 25 lat. O Mikkelu Michelsenie, jego charakterze, przygotowaniach do sezonu, podejściu do sportu rozmawialiśmy z Krzysztofem Momotem, jedną z osób, która towarzyszy Duńczykowi niemalże od początku jego żużlowej kariery.

 

Część I

 

Początki żużlowej przygody i współpracy z Mikkelem

Dla Krzysztofa Momota stadion to był drugi dom. Spędzał tam mnóstwo czasu. Towarzyszył przy okazji kolegom, którzy próbowali jazdy na motorze, czy bratu który pomagał rybnickiej młodzieży. Od najmłodszych lat zawsze przebywałem wokół stadionu i żużla. Na początku nie myślałem takimi kategoriami, żeby z tego uczynić zarobek na życie. Bardziej to wyglądało tak, że koledzy się ścigali, a brat też pomagał juniorom w Rybniku. Tak właśnie spędzało się czas na stadionie – mówi nam Krzysztof Momot, który po pewnym czasie także zaczął pomagać w przygotowaniach zawodnikom. Zaczęło się na początku od Mateusza Chochlińskiego , potem był Rafal Fleger , byłem też w teamie Mariusza Węgrzyka.

 

Mikkle Michelsen (na pierwszym planie) i Krzysztof Momot (na drugim planie) będą współpracować już 8. sezon. (fot. Andrzej Mitura)

 

Dziś Krzysztof Momot zajmuje się warsztatem sprzętowym u Mikkela Michelsena. Nim jednak trafił do Duńczyka, miał po drodze szwedzki etap przygotowań do swojej profesji. U dobrze znanego nam zawodnika. Wraz z bratem, który był w teamie Antonio Lindbaecka jeździłem do Szwecji. Uczyłem się, pomagałem. A po ukończeniu szkoły w 2010 roku rozpocząłem już na dobre pracę właśnie u „Toninho”, u którego przepracowałem 3 lata. W 2013 roku nasze drogi się rozeszły. W tym samym czasie Mikkel Michelsen szukał mechanika. Po rozmowach telefonicznych pojechałem w połowie sezonu do Motali i zrobiliśmy pierwsze wspólnie zawody w Szwecji.

Jak widać, kontakt został bardzo szybko złapany. Może kluczem do takiego sukcesu jest mała różnica wiekowa pomiędzy Panami? Z Mikkelem jesteśmy w podobnym wieku. Jak zaczynałem u niego pracę miałem 21 lat. On miał 19. Teraz będzie 8 sezonów jak pracujemy wspólnie na wynik. To kawał czasu.

Przez ten czas można naprawdę sporo o sobie się dowiedzieć. Krzysztof towarzyszył Mikkelowi w tym trudnym etapie przejścia z wieku juniora do seniora. Zmiany na pewno jakieś w zachowaniu zawodnika zaszły. Czy Krzysztof jest w stanie sprecyzować co uległo zmianie? Jego charakter na pewno się przez ten czas zmienił. Jak go poznałem wchodził dopiero do tego świata. Miał też szkołę i swoje priorytety. Zawsze był ambitnym zawodnikiem. Zdobył mistrzostwo juniorów i mistrzostwo Europy. Dąży żeby wejść na szczyt. Z wiekiem wiadomo trochę spokorniał i nabrał trochę dystansu do otoczenia. Mi bardzo dobrze się z nim współpracuje.

 

Postawa zawodnika, drogą do sukcesu

Sukcesy, o których wspomniał nasz rozmówca nie przyszły same. Od postawy zawodnika bardzo wiele zależy, na jakim etapie w swojej karierze się znajdzie. Mikkel, jak się okazuje jest bardzo dobrym tego przykładem. Żyje sportem. Nie tylko żużlem. Aktywnie spędza czas, nawet wówczas, gdy mamy przerwę żużlową taką jak w tej chwili. Jest bardzo wysportowanym człowiekiem. Nie ogranicza się tylko do jazdy na motocyklu. Biega, chodzi na siłownię. Ma sport w sobie. Gra w piłkę nożną, koszykówkę. Przerwę zimową spędza bardzo aktywnie. Oczywiście ma jakiś czas odpoczynku ale to jest połączone z aktywnością.

Starty w PGE Ekstalidze, połączone w walką o tytuł IME potrafią zmęczyć bardziej psychicznie niż fizycznie. Dlatego przerwa zimowa służy aby zrobić przysłowiowy „restart systemu”. Ta przerwa zimowa bardziej potrzebna jest aby odpocząć mentalnie, i na nabranie głodu do jazdy. To jest bardzo ważne. W poprzednim sezonie tych jazd było naprawdę dużo. Mikkel nabiera doświadczenia i wie, że zbyt duża ilość jazd też nie wpływa korzystnie.

 

Mikkel Michelsen, jeden z liderów Speed Car Motoru Lublin. (fot. Andrzej Mitura)

 

W tym czasie trwają równolegle przygotowania sprzętowe do nowego sezonu. Tymi sprawami z kolei osobiście zajmuje się właśnie nasz rozmówca. Jeżeli chodzi o sprawy sprzętowe i organizacyjne to ja się tym zajmuję razem z Mateuszem Liszką. W tym roku dołączył do nas jeszcze Rafał Momot.dlaczego? Krzysztof Momot odpowiada– Mamy nowe cele, m.in. jazda w Grand Prix. Trzeba iść do przodu,

 

Oczywiście są pewne aspekty żużlowe, nad którymi trzeba pracować non stop. Ich zaniedbanie może mieć negatywne skutki u progu sezonu. Cały czas pracujemy nad formą fizyczną, refleksem. Tego nie można zaniedbać mówi Krzysztof Momot.Są jeszcze obozy integrujące z zespołem, aby zadbać o ducha drużyny  –  Do tego dochodzą obozy przygotowawcze ze Speed Car Motorem Lublin.  Wyjazdy do Hiszpanii czy Krsko. Spędzamy czas aktywnie, jak widać.

 

 

W części II (dostępnej ------ tutaj) dowiemy się, jaką bazę sprzętową buduje Mikkel Michelsena a także jakie ma przedmeczowe, ustalone punkty przygotowania do zawodów.

Podobał Ci się ten artykuł?
Daj plusa autorowi, by zwiększyć jego szanse na nagrodę!
Aktualna ocena: 1
Michał Lewandowski (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2015 Zuzelend.com