Rozmawiamy bez owijania w bawełnę. Mateusz Szczepaniak – jeden z najbardziej doświadczonych polskich żużlowców – w sezonie 2026 będzie bronił barw Texom Stali Rzeszów i nie zamierza być tylko tłem dla pozostałych żużlowców. W szczerej rozmowie mówi o ambicjach, presji wyniku, swojej roli w drużynie oraz o tym, czego naprawdę oczekuje od nadchodzącego sezonu. Są konkrety, są emocje i jasny sygnał: w Rzeszowie każdy punkt ma znaczenie.
M.Marchel: Mateusz, Co zdecydowało o Twoim transferze do Rzeszowa i jak przebiegały rozmowy z klubem?
Mateusz Szczepaniak: Szukałem klubu stabilnego, z ambicjami sportowymi, w którym będę mógł skupić się w 100% na jeździe i myślę ze Stal Rzeszów taka jest. Mam bardzo dobry kontakt z Pawłem Piskorzem, z czasów współpracy w klubie z Krakowa i też to miało dla mnie znaczenie że Paweł będzie nadal w Stali i znów będziemy razem współpracować. Ponadto uważam że skład jaki mamy jest ambitny i pasujemy do siebie charakterami. Rozmowy przebiegły spokojnie, kwestie finansowe w miarę szybko mieliśmy ustalone, jednak trochę czasu zajęło oczekiwanie na inne kwestię ale finalnie trafiłem do Stali z czego się cieszę.
M.Marchel: Tor w Rzeszowie ma swoją specyfikę – jak leży pod Twoją jazdę i co najbardziej Ci się w nim podoba?
Mateusz Szczepaniak: Lubię tory dłuższe i szybkie a tor Rzeszowski się do takich zalicza. Jest wiele ścieżek do szybkiej jazdy i walki. Lubię w nim to ze czasami można na nim dać się "ponieść" motocyklowi.
Mateusz Szczepaniak nie ukrywa, że cieszy się, że dołączył do Texom Stali Rzeszów w sezonie 2026.
M.Marchel: Masz jakiś rytuał przed biegiem albo coś, co zawsze robisz tuż przed wyjazdem spod taśmy?
Mateusz Szczepaniak: Myślę że większość z nas żużlowców ma takie rytuały, staram się nie przywiązywać do tego uwagi i nie myśleć o takich rzeczach ale z biegiem lat są zachowania, ruchy już automatyczne przed biegiem, jednak zachowam je dla siebie bo są one tylko moje.
M.Marchel: Jest numer startowy, z którym czujesz się najlepiej, czy to bez większego znaczenia?
Mateusz Szczepaniak: Nie ma znaczenia z którym numerem czuję się najlepiej, jednak mogę powiedzieć, że z numerem 3 w zestawieniu wyjazdowym czuję się najgorzej.
M.Marchel: Gdybyś miał opisać swój styl jazdy trzema słowami, jakie by to były?
Mateusz Szczepaniak: Trudne pytanie, jestem wobec siebie zawsze krytyczny, może za bardzo i skupiam się bardziej na błędach niż na stylu wiec sam swojego stylu jazdy nie będę opisywać.
M.Marchel: Gdybyś miał jednym zdaniem zapowiedzieć siebie kibicom Rzeszowa – jaki to będzie sezon?
Mateusz Szczepaniak: Będę w pełni zaangażowany i skupiony na jak najlepszym wyniku, zawsze oddaje całe serce żeby wynik mój jak i drużyny był jak najlepszy i obiecuję że zrobię wszystko co w mojej mocy żeby ten sezon był dla nas bardzo udany.
M.Marchel: Bardzo dziękuje Mateusz za rozmowę, życzę udanego sezonu 2026 i do zobaczenia na stadionach.
Mateusz Szczepaniak: Również bardzo dziękuje za rozmowę, przy okazji Chciałbym podziękować moim sponsorom i pozdrawiam moich kibiców oraz czytelników portalu.