
Podczas dzisiejszej konferencji przedstawiony został trzy letni plan dla klub z Zielonej Góry, który zwieńczony zostać ma zdobyciem medalu Drużynowych Mistrzostw Polski. Wspólnie we współpracy z włodarzami miasta Falubaz powrócić ma do czołowych zespołów PGE Ekstraligi.
Wiadomo już, że wszyscy zawodnicy otrzymali zaległe wynagrodzenia, zespół w przyszłym roku poprowadzi nowy trener, Mariusz Staszewski, a jego asystentem, a zarazem szkoleniowcem młodzieży będzie Grzegorz Walasek.
- To, że my jako małżeństwo zdecydowaliśmy się na to żeby wesprzeć klub, żeby zainwestować w klub, jest związane z tym, że jesteśmy oboje pasjonatami tego sportu, zawsze nimi byliśmy i tak zostanie. Założyłem sobie cel na trzy lata, na najbliższe trzy lata. Rozpocząłem go wczoraj. Najważniejsze dla mnie jest to, aby wszystko zaczęło działać organizacyjnie jak najszybciej, na dobrym poziomie i finansowo. To były najważniejsze cele, które praktycznie rozpoczęły się wczoraj. Wiadomo, że jesteśmy tutaj wszyscy po to żeby osiągnąć wynik sportowy, gdyż jesteśmy spółką, która ogólną swoją działalność opiera o sport. Także interesuje nas w pierwszym roku piąte miejsce, w drugim roku play-offy, a w trzecim medal - to jest nasz cel sportowy. Oczywiście, co jest bardzo ważne, chcielibyśmy bardzo i to już w tym roku, by nasz junior jeździł w ekstralidze. Jeżeli chodzi o budżet to jest gotowy. Ja nie rozmawiam ze sponsorami tylko z Zielonej Góry także biorąc pod uwagę ten czas kiedy to wszystko rozpoczęliśmy, czyli ten moment, w którym się znajdujemy uważam, że to jest nierealne, zbudować budżet dzisiaj na poziomie 30 milionów. Jest to niemożliwe lecz niewykluczone w latach przyszłych. Natomiast jeżeli chodzi o nazwę sponsora to jest umowa obowiązująca w sezonie 2027, czyli pozostaje w dalszym ciągu firma Stelmet, której bardzo dziękujemy za to co zrobiła do tej pory i uważamy, że będzie dobrze się układała współpraca w następnym sezonie. Faktycznie prowadzimy już rozmowy na sezon 2028 - mówi nowy większościowy właściciel Stelmet Falubazu Zielona Góra, Wojciech Dalewski