Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
60 godzin z Falubazem i pierwszy trening
 07.03.2019 19:05
6 marca na konferencji prasowej w czasie trwania „60 godzin z Falubazem” zjawiła się całą drużyna z Zielonej Góry.

Zachowujemy spokój, bo mamy dopiero początek marca, a to w porównaniu z poprzednimi sezonami i tak jest bardzo szybko, kiedy mamy możliwość pojeżdżenia. Uważam, że na zapas i tak się nie najeździmy - mówi Piotr Protasiewicz.

 

Najbardziej doświadczony krajowy zawodnik a jednocześnie wychowanek zespołu „Myszki Miki” ma za sobą kilka kółek zrobionych w Lginiu: Nie miałem za dużo jazdy, ale jak widać mimo wieku wciąż się rozwijam, bo zwiedziłem obiekt, na którym wcześniej nie miałem przyjemności jeździć – mówił „Protas”. I dodaje: A okazało się, że jest tam bardzo fajny tor, położony niedaleko od Zielonej Góry. Jest bardzo krótki, dlatego przypomniały mi się czasy startów w lidze angielskiej. Jak na pierwsze jazdy po zimowej przerwie, po jazdach na motocrossie i kartingach, był to dla mnie idealny moment, żeby się „pobawić”. Zachowujemy spokój, bo mamy dopiero początek marca, a to w porównaniu z poprzednimi sezonami i tak jest bardzo szybko, kiedy mamy możliwość pojeżdżenia. Uważam, że na zapas i tak się nie najeździmy. Jeśli od następnego weekendu zaczniemy jeździć regularnie, to i tak będzie to bardzo szybko. Pierwsze treningi mają być dla nas zapoznaniem się z motocyklem, chwyceniem luzu, przypomnieniem sobie, jak to wszystko działa. A dopiero później, w okolicach 20 marca, jeśli pogoda pozwoli, zaczniemy ścigać się w sparingach. To będzie kolejny etap przygotowań do sezonu.

 

Z kolei inny lider Falubazu, Patryk Dudek wybrał się na pierwsze treningi do Wittstocka i Rybnika: Cieszę się, że wróciłem na tor, a jeśli chodzi o rękę, to czuję się bardzo dobrze – powiedział „Duzers”. – Nie ma żadnych problemów w trakcie jazdy, dlatego ze spokojem mogę wyczekiwać dogodnych warunków pogodowych. Mam nadzieję, że szybko wyjedziemy na zielonogórski tor, żeby pokręcić kolejne kółka i złapać trochę luzu na motocyklu. Tak szybko wyjechałem na tor tylko dlatego, że chciałem spróbować jak się czuje moja ręka. Nigdy tak wcześniej nie udawało się wsiadać na motocykl, zwykle około 10-12 marca. Czy będzie miało to jakieś przełożenie w trakcie sezonu? Na to pytanie będę mógł odpowiedzieć po jego zakończeniu.

 

Głos zabrał także trener Adam Skórnicki: Plany są takie, żeby w sobotę i niedzielę wszyscy zawodnicy mogli pojeździć. Oczywiście uzależnieni jesteśmy od pogody, która w ostatnich dniach była bardzo łaskawa, ale ma się niestety zmienić. Dlatego, jeśli nie uda nam się wyjechać na zielonogórski tor, to będziemy próbować pojeździć w niemieckim Wittstocku, choć tam też prognozy nie są zbyt obiecujące. Więc prawdopodobnie niektórzy z nas udadzą się na południe Europy, do Krško, Gorican, czy na nowo otwarty tor w okolicach Budapesztu. Od poniedziałku na pewno będziemy szukać stałego kontaktu z torem, żeby maksymalnie wykorzystać ostatnie tygodnie przed inauguracją sezonu ligowego.

 

Za pośrednictwem mediów społecznościowych Falubaz informuje, że w piątek 8 marca o godzinie 14.00 trening przy W69.

Michał Lewandowski (za: gazetalubuska.pl / twitter.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (468)
6 lat temu
narUnia
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
no dobra, gasze światło :))
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
W odpowiedzi na komentarz:
zaba tez lal wszystkich bo mila gm a reszta smigala na badzieiwch w toruniu
A złote lata Stali Gorzów? Za Jancarza dostali 10 Goddenów (silników) i ciężarówkę części zamiennych. (albo Weslaków, nie pamiętam dokładnie) w każdym bądź razie, to była cena za jazdę Eddiego w Anglii.
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
W odpowiedzi na komentarz:
za komuny, jak jeździli na sprzęcie prosto z linii produkcyjnej, to każdy miał niemal to samo. Ale ci, co jeździli w Anglii i przywozili chocby krzywki od tamtejszych speców, to już na krajowym podwórku mieli silniki dużo lepsze od pozostałych.
zaba tez lal wszystkich bo mila gm a reszta smigala na badzieiwch w toruniu
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
W odpowiedzi na komentarz:
za komuny, jak jeździli na sprzęcie prosto z linii produkcyjnej, to każdy miał niemal to samo. Ale ci, co jeździli w Anglii i przywozili chocby krzywki od tamtejszych speców, to już na krajowym podwórku mieli silniki dużo lepsze od pozostałych.
Tak było czytałem ostatnio mam książkę o Waloszku i JAncarzu zresztą sporo mam tego i każdu z nich opowiada na czym jeździł np Mauger Peter Creven ,Colins itd
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
W odpowiedzi na komentarz:
moim dniem kuba przy rownych zaowndikach 90
za komuny, jak jeździli na sprzęcie prosto z linii produkcyjnej, to każdy miał niemal to samo. Ale ci, co jeździli w Anglii i przywozili chocby krzywki od tamtejszych speców, to już na krajowym podwórku mieli silniki dużo lepsze od pozostałych.
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
W odpowiedzi na komentarz:
Nawet długość ramy ma znaczenie, łańcucha, sprężystość sprężyn,.... to już technologia odgrywa niesamowitą rolę.
tak
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
W odpowiedzi na komentarz:
ja jednak przychylam sie do slow warda
ze ramy byly kluczem
silniki tez swoje daly ale dziwnym trafem po wypowidzi warda poszedl w dol z wynikami
Nawet długość ramy ma znaczenie, łańcucha, sprężystość sprężyn,.... to już technologia odgrywa niesamowitą rolę.
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
W odpowiedzi na komentarz:
Tak było ,no sprzęt odgrywa 70 %
Zobacz jaka różnica jest teraz w przygotowaniu sprzętu, a np. 20 lat temu. Kiedyś zębatkami tylko dopasowywali motor, teraz dysze, zapłon, sprzęgło, zębatka tak, zębatka sraka ...:)....
  Lubię
  Nie lubię
6 lat temu
W odpowiedzi na komentarz:
Tak było ,no sprzęt odgrywa 70 %
moim dniem kuba przy rownych zaowndikach 90
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2024 Zuzelend.com