
- Drodzy Kibice i Partnerzy, przed rozpoczęciem obecnego sezonu byłem w trakcie finalizacji współpracy z głównym sponsorem, który zobowiązał się do wsparcia mnie m.in. poprzez zapewnienie karty paliwowej oraz wsparcia finansowego — elementów kluczowych w sporcie żużlowym, gdzie koszty dojazdów i przygotowań są bardzo wysokie. Bazując na tych ustaleniach, zdążyliśmy umieścić logotypy sponsora na moim kevlarze, siodełku, kołpaku oraz busie, a także przedstawić firmę w mediach społecznościowych jako jednego z głównych partnerów. Z naszej strony wszystko zostało zrealizowane w pełni profesjonalnie i zgodnie z ustaleniami. Niestety, mimo wcześniejszych deklaracji i ustaleń, współpraca nie doszła do skutku. W konsekwencji byliśmy zmuszeni do usunięcia wszystkich oznaczeń sponsorskich, co wiązało się również z dodatkowymi, nieplanowanymi kosztami. Pozostałem bez obiecanego wsparcia tuż przed sezonem, co znacząco wpłynęło na moje przygotowania oraz bieżący budżet. Ta sytuacja pokazuje, że w tym sporcie nawet formalne ustalenia nie zawsze dają pełną gwarancję bezpieczeństwa. Mimo to nie zamierzam się zatrzymywać. Dalej trenuję, startuję i daję z siebie 100% na torze. Jednocześnie pozostaję otwarty na współpracę z firmami i partnerami, którzy chcieliby wspólnie budować coś wartościowego — zarówno sportowo, jak i wizerunkowo. Oferuję pełne zaangażowanie, obecność w mediach społecznościowych, ekspozycję logotypów na sprzęcie i odzieży, a także udział w działaniach promocyjnych. Jeśli Twoja firma szuka rzetelnego i zaangażowanego sportowca do współpracy — zapraszam do kontaktu. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają — Wasze wsparcie naprawdę ma znaczenie. - zakończył swoje oświadczenie Oliver Berntzon