Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Robert Chmiel: Sezon można zaliczyć do udanych
 20.09.2019 9:55
W niedzielnym finale Nice 1. Ligi Żużlowej PGG ROW Rybnik pokonał Arged Malesa TŻ Ostrovię w stosunku 49:41. Jednym z zawodników, którzy świętowali awans do PGE Ekstraligi, był junior rybnickiej ekipy - Robert Chmiel.

Rewanżowe spotkanie finałowe Nice 1.LŻ było niezwykle emocjonujące. Ostrovia postawiła bardzo trudne warunki faworyzowanej ekipie z Rybnika. O losach spotkania i zarazem awansu do PGE Ekstraligi decydowały biegi nominowane. W nich zimną krew zachowali gospodarze, stawiając przysłowiową "kropkę nad i". Ostatecznie PGG ROW pokonał w dwumeczu drużynę z Ostrowa i może cieszyć się z upragnionego awansu na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce. - Każdy mówił przed spotkaniem, że mamy awans w kieszeni. Jednak trzeba było się trochę napracować. Każdy jedzie po swoje i to nie był łatwy mecz. Do czternastego biegu nie było wiadomo, kto wygra. To było dobre widowisko dla kibiców. Cieszymy się, że wygraliśmy w ten sposób i awansowaliśmy do Ekstraligi.

W niedzielnym spotkaniu Robert Chmiel zdobył trzy punkty i bonus. Szczególnie istotny okazał się wyścig dwunasty, w którym junior rybnickich Rekinów zaliczył upadek. W powtórce osamotniony Chmiel wywalczył cenne dwa punkty. Jak swój występ ocenia lider formacji młodzieżowej PGG ROW-u Rybnik? - Indywidualnie przydałoby się kilka punktów więcej. Zawsze może być lepiej, ale najważniejsze, że wygraliśmy ligę.

Sezon 2019 z pewnością był najlepszy w dotychczasowej karierze Roberta Chmiela. Młody rybniczanin wystąpił w szesnastu ligowych spotkaniach swojej drużyny. W klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników Nice 1. Ligi Żużlowej 21-latek uplasował się na 30. pozycji, a jego średnia wyniosła 1,509 pkt/bieg. Warto dodać, że Chmiel okazał się najlepszym juniorem w lidze. - Na pewno było lepiej niż zawsze. Każdy chce jechać jak najlepiej. Nie wszystkie mecze były idealne. Jednak sezon można zaliczyć do udanych.

Władze rybnickiego klubu mogą ze spokojem planować budowę składu na przyszły sezon. Spory znak zapytania stoi przy nazwisku Chmiela. Dla rybniczanina tegoroczny sezon był ostatnim w gronie juniorów. Gdzie w przyszłym roku będziemy oglądać Roberta Chmiela? Na chwilę obecną nie wiemy, jednak dla Chmiela najważniejszy jest rozwój, a co za tym idzie szansa na regularne występy na torze. - Zobaczymy, co będzie w przyszłym roku. Na pewno nie jest łatwo ścigać się w pierwszym sezonie w roli seniora od razu w Ekstralidze. Chciałbym jak najwięcej jeździć, a nie siedzieć na ławce lub czekać na swoją szansę pod numerem ósmym. Nie prowadziliśmy do tej pory żadnych rozmów.

Już 28 września na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbędzie się finałowa runda cyklu TAURON Speedway Euro Championship. W tych prestiżowych zawodach pojawi się również Robert Chmiel, który otrzymał nominację w roli rezerwowego. Będzie to dla niego trzecia okazja występu w Mistrzostwach Europy. Wcześniej w podobnej funkcji zobaczyliśmy go podczas turniejów SEC w Rybniku (2016) oraz Gnieźnie (2018). - Cieszę się z tego i mam nadzieję, że będę miał okazję tam wystartować - powiedział w rozmowie z portalem ZUZELEND.com Robert Chmiel.

 

Dla Roberta Chmiela sezon 2019 był ostatnim w gonie juniorów.

Dominik Niczke (za: inf.własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (31)
11 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
Witam wszystkich
siema
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
Kanclerz powiedział w expresie że budżet będzie wynosił około 2,7 miliona.
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
Witam wszystkich
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
Mistrzostwa świata w rugby lecą
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
hampel zzostje
kurtza wywalaja i moze wrocic do rybnika wwlasnie
w Krośnie bedzie czystka xd Lars, Mazur, Hlib , Porsing out
Ma zostać Pickering i Świdnicki i Karpov.
w kręgu zainteresowań Rolnicki , Czalov
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
Największym problemem częstochowian pozostaje kwestia zawodników krajowych. W kuluarach mówi się, że chociaż Adrian Miedziński i Paweł Przedpełski otrzymali oferty od działaczy Włókniarza, bliżej pozostania pod Jasną Górą jest ten drugi. Miedziński udowodnił jednak, że po rozwiązaniu sprzętowych problemów, z którymi boryka się od początku sezonu, jest w stanie punktować na przyzwoitym poziomie. Przedpełski natomiast notuje trzeci z rzędu słaby sezon. Czy ostatni, fenomenalny występ Miedzińskiego w meczu o brązowy medal może zmienić sytuację?
- Tak naprawdę mamy od meczu w Częstochowie tydzień czasu i chodzi głównie o formację seniorską, która cały czas ma możliwość i okazję, by się pokazać – mówi Michał Świącik.
Niewielu jest krajowych zawodników na rynku, którzy byliby w stanie solidnie punktować na poziomie PGE Ekstraligi. Dlatego też wrócił pomysł powrotu do Włókniarza Norwega z polskim paszportem 46-letniego Runego Holty. W Częstochowie zdają sobie sprawę, że decyzja zakontraktowania Holty może wiązać się ze sporym ryzykiem, jednak jak przyznaje Świącik Włókniarz nie musi być na niego skazany:
- Są zawodnicy krajowi, którzy sami do nas dzwonią i deklarują chęć startów we Włókniarzu w przyszłym sezonie.
Szczepaniak dzwoni? Czy Kościuch?
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
ForBet Włókniarz Częstochowa rozpoczął budowę drużyny na najbliższy sezon w czerwcu, kiedy chęć pozostania w klubie ogłosił na konferencji prasowej lider drużyny Leon Madsen. Prezes Michał Świącik mówił wówczas: - Sezon 2019 w pełni, ale już myślimy o przyszłości. Bardzo ważne jest dla nas budowanie drużyny z myślą o tym co będzie za rok, dwa, a nawet trzy lata. Najważniejszymi elementami są dla nas relacje z zawodnikami, trenerem, a także miastem. Chcemy być w elicie polskich klubów i wychodząc do przodu chcemy zapewnić odpowiedni skład na przyszłe sezony.
Długo z deklaracją pozostania w Częstochowie zwlekał Fredrik Lindgren, a jednym z warunków Szweda było pozostanie w roli szkoleniowca Marka Cieślaka. W ogóle Marek Cieślak wydaje się być kluczem do budowy zespołu na przyszły sezon. Nie brakuje zawodników, którzy są gotowi za minimalnie niższą stawkę jeździć we Włókniarzu, pod warunkiem trenowania zespołu przez takiego fachowca, jak Cieślak.
Po deklaracjach Madsena i Lindgrena pozostała kwestia zawodzącego Mateja Żagara. Gdy pod Jasną Górą wyląduje Jason Doyle, to w zespole zabraknie miejsca właśnie dla Słoweńca (dogadał już ponoć warunki kontraktu w Speed Car Motorze Lublin - przyp. red.). Prezes forBet Włókniarza nie chce odnosić się do tej sytuacji, mówiąc wymijająco:
- Media muszą czymś żyć. Ja mam takie serce, że ciężko mi się z kimś żegnać.
Ale z Cieslaka fachura.
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
Rudy pewnie zostanie w Lesznie. Chyba Hampel wylot ale różnie to może być
hampel zzostje
kurtza wywalaja i moze wrocic do rybnika wwlasnie
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
W odpowiedzi na komentarz:
najwaniejsza sprwa ze nie bedzie kurza w touniu
Rudy pewnie zostanie w Lesznie. Chyba Hampel wylot ale różnie to może być
  Lubię
  Nie lubię
11 miesięcy temu
najwaniejsza sprwa ze nie bedzie kurza w touniu
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com