Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Jakub Jamróg - Orzeł kiedyś był dla mnie trampoliną
 04.12.2022 8:45
Jakub Jamróg, nowy zawodnik H.Skrzydlewska Orła Łódź mówi, dlaczego zdecydował się na ten klub. Opowiada też o swoich relacjach z prezesem Skrzydlewski i o tym, czego może dokonać Orzeł w sezonie 2023.

W sezonie 2023 będzie pan zawodnikiem Orła Łódź. Tak miało być?

Jakub Jamróg: Czy tak miało być i czy to był dobry wybór, to odpowiem po sezonie. Teraz Orzeł wydaje mi się optymalnym wyborem. Miałem sporo propozycji, ale zdecydowałem się na Orła.

 

Ekstraliga nie kusiła?

Gdyby było coś konkretnego, to na 90 procent bym się zdecydował. Nie ukrywam, że pragnę tam wrócić. Temat się skomplikował przy zmianie regulaminu, a dokładnie zapisów dotyczących zawodnika U-24. Gdy okazało się, że startujący na tej pozycji Polak jest wliczany do limitu dwóch zawodników krajowych, to moje szanse stopniały.

 

Tylko z tego powodu?

Nie tylko. Kontuzja też zrobiła swoja. Awansowałem do IMP, a przez kontuzję nie byłem w stanie pokazać się z dobrej strony. IMP miał mi pomóc, a okazał się strzałem w kolano. Słabo jechałem, a wiadomo, że wszyscy na to patrzą. Gdy w rywalizacji z tymi najlepszymi wyszedłem źle, to moje akcje na pewno nie poszły w górę.

 

Mógł pan być w Wilkach?

Ciężko powiedzieć. Patrząc jednak na ruchy, jakie poczynił klub z Krosna, to może powinien być zadowolony. Może dziś byłbym na miejscu, na którym jest choćby Mateusz Szczepaniak, choć on akurat przeniósł się z Wilków do GKM-u i na prezentacji zrozumiał, że czeka go walka o skład. A to nie jest komfortowe. Dlatego cieszę się z tego, co jest. Z Łodzią wiążą mnie zresztą dobre wspomnienia. Jeździłem tam cztery lata, w tym pierwszy rok na seniorce, i się rozwinąłem.

 

Z Orła do Ekstraligi.

Nie do końca, bo po Orle był jeszcze rok w Tarnowie i awans, ale tak, to była dla mnie trampolina. Umocniłem się w Orle jako zawodnik. A wtedy nie było ochronek dla juniorów wchodzących w wiek dorosły. Nie było w składzie zawodnika U-24 ani U-23. Wtedy była rzeźnia i walka o swoje.

 

Odchodząc kiedyś z Orła, pomyślał pan, że jeszcze tam wróci?

Wiadomo, że wtedy  nie myślałem, ale jak się później nad tym zastanawiałem, to nie mówiłem „nie”. Ja nigdy nie mówię nigdy. Przypominano mi, że prezes Skrzydlewski miał do mnie pretensje, że powrót będzie niemożliwy, ale w biznesie takich rzeczy nie ma.

 

O co miał prezes pretensje?

Wypomniał mi kiedyś odejście, ale później sobie to wyjaśniliśmy i było ok. Wtedy moja zmiana była uzasadniona. Chciałem wrócić do macierzystego klubu, do Unii Tarnów, która spadła z Ekstraligi i od razu miała wizję, żeby do elity wrócić. Wyłącznie dlatego odszedłem z Łodzi. A teraz, po trzech latach w Ekstralidze i pobycie w Gdańsku wracam w to miejsce.

 

Trener Marek Cieślak był magnesem?

Między innymi. To był całkiem duży magnes Prezes Skrzydlewski, który wracał do mnie w rozmowach, też nim był. Trochę czekałem z ostateczną decyzją, ale jak trener wkroczył, to od razu się zdecydowałem.

 

Macie w Łodzi drużynę emerytów.

I co z tego? Będziemy bazować na doświadczeniu. Żużel jest inny niż dawniej. Tory są ugłaskane, doświadczenie wygrywa.

 

A Orzeł ma skład, który może zaburzyć hierarchię w pierwszej lidze? Bo faworytów jest dwóch: Falubaz i Polonia.

Oczywiście, że możemy to zburzyć. Nie ma takiej drużyny, jak kiedyś miał Apator, który rozjechał ligę. Wtedy nie było fazy play-off, ale nikt nie narzekał, bo każdy się Torunia bał. Przypomnę, że rok temu dwóch faworytów nie weszło. Pierwsza liga jest wyrównana. Mamy szansę.

 

Nie boi się pan, że przy drobnym kryzysie atmosfera się zepsuje, że dwa mocne charaktery, prezes Skrzydlewski i trener Cieślak, mogą w takich sytuacji skoczyć sobie do gardła?

Znam prezesa. Jest impulsywny, ale jego zachowanie uważam za normalne. Jak ktoś wykłada prywatne środki, to ma prawo przyjść do parku maszyn i tupnąć nogą. Wiem też jednak, że prezes Skrzydlewski jest mądrym człowiekiem, wiele spraw rozumie i nie przewiduję żadnych kłótni między nim i trenerem.

 

Czyli Orzeł może namieszać. A czy ktoś jeszcze?

Nikogo bym nie lekceważył. Nawet Gdańsk może namieszać. Zresztą ja nie lubię typować. Zostańmy na tym, że wierzę w mój zespół.

Beata Burdzy (za: www.polskizuzel.pl)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (122)
2 miesiące temu
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/1033990/mateusz-morawiecki-obiecal-reprezentacji-premie-za-awans-chodzi-o-miliony

W skrócie premier obiecał całej drużynie premie za wyjście z grupy w wysokości 30 mln zł. Ja się pytam co k...a? Jaka premia? Jakie 30 mln? Za co do ch...a? Mało na codzien zarabiają żeby im jeszcze wypłacać takie premie? I co k...a jeszcze może frytki do tego? Tu powoli w tym kraju z dykty i kartonu na wszystko zaczyna brakować a ten będzie premie sypał bo takie ma widzimisię? Pewnie mnie znowu zaraz jakaś wszechwiedząca pała zwyzywa od ojkofobow a potem zablokuje no ale tak - jestem ojkofobem. I Ty pewnie też skoro tak jak mnie nie podoba Ci się wszechobecna w tym kraju korupcja, kolesiostwo, marnotrawienie i kradziez środków publicznych, media publiczne, polityka socjalna, służba zdrowia i wiele wiele innych a dodatkowo gra reprezentacji Polski w piłkę nożną to też zapewne jesteś ojkofobem. A Mateuszek jak chce wypłacać premie to ze swoich własnych środków, w końcu on to obiecał a nie naród więc od publicznych pieniędzy niech się Pinokio odp...li. Drużyna natomiast jeżeli ma chociaż trochę honoru, godności i jaj za to co odstawiali w fazie grupowej - a przecież za to mają dostać ta premię - powinna się tej nagrody zrzec lub przekazać ją na jakiś szczytny cel - domy dziecka czy hospicja. Się człowiek tak wk...wi od rana że przed pójściem na siłownię nie trzeba nawet przedtreningowki brać
  Lubię
  Nie lubię
+1
2 miesiące temu
Ja wam powiem tylko jedno. Polska kadra powinna przestać patrzeć i dostosowywać się pod Lewandowskiego, a gwiazda reprezentacji powinien być Piotr Zieliński.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
Po meczu. Afrykanie nieprędko zdobędą medal na MŚ
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
z taka gra to Anglia dostanie wiecej wpalnik od francji niz my
o ile awansuje
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
Czarni bracia się trzymają
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Zlatan opowiadał jak pojechał do LA to dopiero mógł spokojnie wyjść na spacer czy na plażę, czy nawet pograć w piłkę na orliku. Mówił, że był zszokowany, że z początku praktycznie nikt go nie poznawał i że w Europie to byłoby niemożliwe.
Bo nie chodził po dzielnicach latynoskich, pewnie. Tylko po bardziej elitarnych. A elity amerykańskie mają gdzie soccer. Amerykanie byli tak bezczelni, że futbolem nazwali dyscyplinę, w której najczęściej gra się rękoma
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Było o tym pisane w kilku miejscach. Byłem przekonany, że to już jest dawno klepnięte.
Też tak myślałem, że to już pewne.
Chyba, że prezesy nie wiedzą, no ale nie sądzę.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
A po co na stare lata pchać się do USA? Już lepiej do skośniaków albo Arabów. A w USA to tam gdzie Polacy: CHicago, Nowy Jork, New Jersey. W Kalifornii czy na Florydzie kupa Latynosów. Znają takiego piłkarza jak Lewandowski
Zlatan opowiadał jak pojechał do LA to dopiero mógł spokojnie wyjść na spacer czy na plażę, czy nawet pograć w piłkę na orliku. Mówił, że był zszokowany, że z początku praktycznie nikt go nie poznawał i że w Europie to byłoby niemożliwe.
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Wątpię. Pewnie MLS, LA albo Miami i promowanie swojej marki na nowym rynku. Spora kasa do zgarnięcia jeszcze tam leży i trochę oddechu. Tam jednak nie jest tak rozpoznawalny jak w Europie.
A po co na stare lata pchać się do USA? Już lepiej do skośniaków albo Arabów. A w USA to tam gdzie Polacy: CHicago, Nowy Jork, New Jersey. W Kalifornii czy na Florydzie kupa Latynosów. Znają takiego piłkarza jak Lewandowski
  Lubię
  Nie lubię
2 miesiące temu
W odpowiedzi na komentarz:
Może popróbuje w Polsce na koniec? Majątek ma szacowany na bodaj pół miliarda. A w takim Lechu byłby strzałem marketingowym. Skoro Górnika stać na Podolskiego było, to i może ktoś wziąłby lewego? On całe życoie dobrtze się prowadził. Dobra dieta, przygotowanie ogólnorozwojowe. Dzięki rodzicom a później żonie. Bo Anka nie jest typową żoną swojego męża. Ona uprawiała karate na bardzo wysokim poziomie. I chyba dla męża zakończyła karierę. Bo zdobyła brąz na ME albo na MŚ (nie pamiętam teraz). W karate zdobyła w sumie ponad 30 medali. A sport na takim poziomie to dyscyplina, dieta, trzymanie wagi, kondycja. I Robert ma w domu nie pustego lachona jak wielu piłkarzy, ale kogoś z rozumem. Oczywiście, ona korzysta też z nazwiska, ale to świadczy jednak o intelekcie.. Nie że tylko zdjęcia z wakacji i nic ponad to
Wątpię. Pewnie MLS, LA albo Miami i promowanie swojej marki na nowym rynku. Spora kasa do zgarnięcia jeszcze tam leży i trochę oddechu. Tam jednak nie jest tak rozpoznawalny jak w Europie.
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2023 Zuzelend.com