
- Tor i rywale z jakimi ścigaliśmy się do tej pory pokazali nam, w którym miejscu jesteśmy. Obnażone zostały nasze słabości. W sezon weszliśmy słabo. Są gdzieś tam pojedyńcze jaskółki ale to nie starcza. Brakuje nam mocno lidera czyli Leona Madsena. Bez niego nie mamy prawa stawiać się czy rywalizować z drużynami, które jadą z nami zdecydowa lepiej. Niektórzy wykonali kawał pracy i jakiś mały ruch jest ale to jeszcze nie starcza. Jako drużyna nie potrafimy się absolutnie postawić. Po cichu liczę, że jak ruszą rozgrywki lig zagranicznych i w tym boju moi zawodnicy zaczną łapać trochę więcej pewności. Jeśli Przemek potrafi, a nie był kreowany na lidera, pokornie trenuje i nie marudzi na tor, no to inni też mogą. Jeśli chodzi o niektórych zawodników to muszą przewrócić do góry nogami kwestie sprzętowe, bo to co jest na dzisiaj to wychodzi, że nie są przygotowani do ekstraligi. Kręcenie się wokół tych samych jednostek przez cztery tygodnie z rzędu i nic to nie daje to ja nie widzę w ogóle szans żeby na tych silnikach można byłoby walczyć. Szczególnie chodzi mi o Leona, który jest nieprzygotowany do sezonu na chwile obecną i z tym sprzętem nic nie zrobi - powiedział po meczu z Bayersytem GKM Grudziądz szkoleniowiec zielonogórskiego Stelmet Falubazu, Piotr Protasiewicz.