
Australijczyk zaraz po kraksie oszołomiony o własnych siłach powrócił do parku maszyn, aby chwile później zgłosić duży ból w okolicy odcinka szyjnego. W szpitalu do, którego odwieziony został karetką na szczęście nie stwierdzono żadnego groźnego urazu.
Obecnie Jason Doyle wymaga kilkudniowej przerwy i rehabilitacji.