Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Stelmet Falubaz Zielona Góra - Stal Gorzów Wlkp. (trenerski dwugłos)
 09.09.2012 22:17
W pierwszym półfinale play - off Enea Ekstraligi a zarazem Derbach Lubuskich padł remis, z którego zadowoleni są goście z Gorzowa. Po meczu swojego zadowolenia nie krył również szkoleniowiec zielonogórskiego Falubazu Rafał Dobrucki. Oto wypowiedzi pomeczowe trenerów obydwu drużyn

- Mało kto spodziewał się, że dzisiaj rozgromimy Stal. Byli to chyba tylko szaleńcy, albo wróżbici. Gratuluję im takiego podejścia. Chciałbym dzisiaj zaznaczyć parę rzeczy. Dostaliśmy dobre oceny za przygotowany tor, zresztą od początku sezonu takie dostajemy. Jestem bardzo ciekawy w jakich warunkach torowych pojedziemy zawody w Gorzowie. Już teraz mogę się domyślać co nas tam czeka. Zacznijmy robić dobra widowiska i tego bym sobie życzył. Niech wygra drużyna najlepsza. Chciałbym tez podziękować wszystkim chłopakom, wszystkim ludziom dookoła mnie. Jackowi Frątczakowi, Wojtkowi Dankiewiczowi, Adasiowi Wareckiemu. Dzięki nim przygotowaliśmy wspaniały tor. Dziękuję również kibicom. To co zgotowali nam pod koniec to było coś wspaniałego. Myślałem, że nie umiem już płakać a w pewnym momencie było bardzo blisko. Bardzo serdecznie im dziękuję. W przypadku Jonasa Davidssona i jego wykluczenia to ja osobiście przekazałem mu informacje o czasie. Jego winą jest, że pojechał torem, a nie murawą - mówi Rafał Dobrucki (Stelmet Falubaz Zielona Góra).

- Patrząc z przebiegu całego spotkania widowisko było przednie. Prowadziliśmy już różnica czternastu punktów a i tak zremisowaliśmy. To rzadko się zdarza. Gospodarze jechali dziś na swoim torze i w drugiej części zawodów zdecydowanie lepiej się spasowali. Myśmy też starali się walczyć, ale spotkały się dziś dwie równorzędne drużyny. Szkoda tego remisu, bo mogliśmy to wygrać. Każdy z zawodników zasługuje dziś na słowa uznania. Ci którzy dziś punktowali zepsuli po jednym biegu, więc tu teoretycznie można mieć do nich pretensje. Teraz wszystko okaże się w Gorzowie. To nie jest tak, że w drugiej połowie u nas przestało coś jechać. Falubaz jechał na własnym torze i też potrafią oni to robić. Krzysztof Kasprzak 3/4 zawodów jechał perfekcyjnie i dopiero w ostatnim biegu pojechał szerzej. To się zdarza. Słowa uznania dziś dla wszystkich zawodników, bo podjęli dobrą walkę i stworzyli świetne widowisko. Falubaz chciał wygrać u siebie, a my będziemy chcieli wygrać w Gorzowie. Wynik jest sprawą otwartą, ale chcemy wygrać i pojechać jak najlepiej - powiedział Piotr Paluch (Stal Gorzów Wlkp.)

Piotr Taskin (za: falubaz.com)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2022 Zuzelend.com