Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
vs
Wczoraj o 18:00
Polecamy
Co wiemy po meczu Orzeł Łódź - Łączyńscy Carbon Start Gniezno?
 27.04.2015 22:01
Druga kolejka Nice PLŻ przeszła do historii. Jednak przyjrzyjmy się bliżej spotkaniu, które odbyło się na stadionie przy ulicy 6-go Sierpnia.

Tak słabego startu sezonu gnieźnianie nie mieli od dawna. W sezonie 2014 po dwóch kolejkach byli z kompletem zwycięstw pokonując ŻKS ROW Rybnik u siebie 60:30 i na wyjeździe GKM Grudziądz 43:46. Ten rok jednak nie zaczął się dla nich szczęśliwie. Zajmują piąte miejsce z bez zdobyczy punktowej.

Po raz kolejny słaby występ juniorów Startu - Dawid Wawrzyniak zdobył zaledwie jeden punkt w trzech startach. Nieco lepiej spisał się gość w zespole Dariusza Śledzia - Damian Dróżdż, który zdobył trzy punkty w trzech biegach. Jest to na pewno jeden z elementów, który musi się zdecydowanie poprawić jeśli gnieźnianie myślą o przerwaniu złej passy.

 

Damian Adamczak w pierwszej kolejce odnotował nie najgorszy wynik - zdobył siedem punktów w czterech startach.

Jednak to, co zdarzyło się w Łodzi na pewno nie będzie przez niego mile wspominane. Po dwóch biegach bez dorobku został zmieniony - raz przez Mikkela Becha i raz przez Bjarne Pedersena. Niewątpliwie jego występ był jedną z przyczyn porażki. Wielu kibiców liczyło na niego, ponieważ doskonale zna łódzki tor. W 2012 był najskuteczniejszym zawodnikiem Orła Łódź. W  46 biegach zdobył 82 punkty, co dało średnią 1,913 punktu na bieg. Więcej dobrych występów zaliczył jednak na wyjeździe. Osiągał tam średnią 2,185 punktu na  bieg, a w meczach na stadionie w Łodzi 1,526, co pokazuje, że jednak owal przy ulicy 6-go Sierpnia nie należy do jego ulubionych.

 

W zespole z gniezna należy wyróżnić trzech zawodników - Bjarne Pedersen, Zbigniew Suchecki i  Adrian Gomólski.

 

Najbardziej kibice liczyli na Pedersena, który  także był zawodnikiem Orła. Na łódzkim torze za każdym razem notował znakomite występy. Tym razem nie było inaczej. Był motorem napędowym swojego zespołu zdobywając 14 punktów, co w porównaniu do meczu z Polonią wskazuje na duży progres.  Na torze był słabszy tylko od niepokonanego Mariusza Puszakowskiego.

Zbigniew Suchecki kolejny raz pokazał, że jego miejsce w zespole nie jest przypadkowe. Trzy razy przyjechał za plecami rywali, jeden z biegów zakończył defektem maszyny i wygrał czternasty bieg, który był nominowanym. Kibice mogą być spokojni o jego dyspozycję i oczekiwać następnych udanych występów.

 

Adrian Gomólski znów pokazał się z dobrej strony. W pierwszej kolejce był liderem swojego zespołu zdobywając 14 punktów, tym razem zanotował 9 "oczek". Wygrał też dwa biegi - raz nie ukończył biegu po defekcie maszyny.

 

Nie pomogła też zmiana w stosunku do meczu z Polonią Bydgoszcz. Za Noberta Kościucha do składu wskoczył Mikkel Bech, który jednak nie pokazał nic nadzwyczajnego - zdobył zaledwie 4 punkty w 5 startach.

 

Drużyna Orła Łódź nieźle rozpoczęła sezon, choć nie wszyscy pojechali na miarę swoich możliwości.

 

Miłą niespodziankę kibicom sprawił Mariusz Puszakowski, który zdobył komplet punktów. Był to jego najlepszy ligowy występ od dawna. W poprzednim sezonie "Puzon" nie mógł ustabilizować swojej formy. Sezon zakończył ze średnią ze średnią 1,671 punktu na mecz. W 76 biegach zdobył 105 "oczek", co dało mu 33 miejsce wśród najskuteczniejszych zawodników sezonu. Tegoroczne zmagania rozpoczął jednak fantastycznie. Już w sparingach jego forma dawała powody do optymizmu, jednak  trzeba ją przełożyć na mecze o stawkę. To udało  się Mariuszowi perfekcyjnie.

 

Dobrze zaprezentował się także powracający do łódzkiego zespołu  Rory Schlein. Kibice liczą na to, że on będzie liderem zespołu, tak jak w poprzednim roku Jason Doyle. Z tej roli wywiązał się znakomicie. Z Puszakowskim tworzyli świetny duet, który zapewnił zwycięstwem 5-1 wygraną Orłowi. W całym meczu zdobył 12 punktów plus dwa bonusowe.

Rory nieźle pokazuje się także na angielskich torach, co pokazuje że solidnie przepracował okres przygotowawczy.

 

Niemile kibiców i zarząd łódzkiego klubu zaskoczył Jakub Jamróg, który  przyznał po meczu, że cały czas szuka formy.  Wychowanek Unii Tarnów w poprzednim sezonie spisywał się całkiem dobrze, zwłaszcza na torze w Łodzi.

W pierwszej kolejce Międzynarodowy Mistrz Argentyny nie pokazał pełni możliwości, jednak fajni liczą, że dojdzie on do swojej optymalnej dyspozycji i będzie ich uszczęśliwiał dobrymi startami.

Nic wielkiego nie pokazała para duńskich żużlowców - Madsa Korneliussena i Nicolaia Klindta na pewno stać na  lepsze występy. Pierwszy z nich w tamtym sezonie był obok Doyla najjaśniejszą postacią w zespole. W meczu z Łączyńscy Carbon Start Gniezno nie zachwycił. Sześć punktów plus bonus nie jest szczytem możliwości tego zawodnika. Podobnie jak Nicolai Klindt, który wygrał swój pierwszy bieg. Jednak w następnych trzech startach zdobył zaledwie dwa punkty. Dla jednego z nich był to mecz prawdy. W kolejce czeka Witalij Biełousow, który dobrze spisywał się w okresie przygotowawczym.

 

Trener Lech Kędziora miał przed meczem problem z formacją juniorów. Oprócz jedynego zdrowego Szymona Grobelskiego - reszta miała problemy ze zdrowiem. Jednak Oskar Polis zdążył się wykurować i pokazał kawał dobrego speedwaya. W biegu juniorów wystrzelił jak z armaty i pokazał kto rządzi na torze. Jednak w drugiej części zawodów jego jazda wyraźnie się pogorszyła. Po dotknięciu taśmy przez Nicolaia Klindta musiał wyjechać na tor. Po kapitalnym starcie odjechał wszystkim i pewnie prowadził.

Jednak jego partner z zespołu - Szymon Grobelski upadł na tor, przez co sędzia zarządził powtórkę biegu. W niej Polis dotknął taśmy i to trochę go zdeprymowało, bo w następnym swoim biegu dojechał na ostatnim miejscu.

O jeździe Szymona Grobelskiego można powiedzieć  tylko tyle, że nie ukończył swoich dwóch pierwszych startów, a w trzecim nie pojawił się na torze. Teraz wszyscy kibice czekają na powrót kontuzjowanego Sebastiana Niedźwiedzia, który z Oskarem Polisem może stworzyć jedną z najlepszych formacji juniorskich w lidze.

Sebastian Szałek (za: inf.własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2024 Zuzelend.com