Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Czas na ostateczne starcie. Zapowiedź spotkań PGE Ekstraligi
 22.09.2019 8:43
W niedzielne popołudnie i wieczór rozegrane zostaną dwa ostatnie spotkanie PGE Ekstraligi. O godzinie 16.00 Stelemet Falubaz Zielona Góra powalczy z forBET Włókniarzem Częstochowa o brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Na godzinę 19.30 zaplanowano mecz finałowy w którym zmierzy się Fogo Unia Leszno i Betard Sparta Wrocław.

Stelmet Falubaz Zielona Góra – forBET Włókniarz Częstochowa

Dnia 22 września w Zielonej Górze dojdzie do rewanżowego pojedynku o brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski między lokalnym Falubazem a forBET Włókniarzem Częstochowa. Drużyna gospodarzy jest w niezwykle ciężkiej sytuacji, jeśli chodzi o jej szanse stanięcia na podium.                                  

 

W pierwszym meczu między obiema drużynami padł wynik 57:33 dla zespołu Marka Cieślaka. Zielonogórzanie mają więc do odrobienia 24 punkty. Wydaje się, że jest to zadanie niesamowicie trudne do zrealizowania.

 

Wynik pierwszego meczu o brązowy medal był bez wątpienia zaskoczeniem dla wszystkich kibiców „czarnego sportu” w Polsce.  ForBET Włókniarz Częstochowa nie dał żadnych szans podopiecznym Adama Skórnickiego i jest niezwykle blisko zdobycia trzeciego miejsca w PGE Ekstralidze. Drużyna Falubazu nie miała w tamtym spotkaniu zbyt wielu argumentów. Na swoim poziomie punktowali tylko Patryk Dudek i Martin Vaculik, początkowo wspierani także przez Michaela Jepsena Jensena. Duńczyk przygasł jednak w drugiej części zawodów i swoje ostatnie dwa wyścigi ukończył z dwoma zerami. Z kolei po stronie częstochowskiej prym wiedli niezawodny Leon Madsen oraz Fredrik Lindgren, którzy w minioną niedzielę nie widzieli przed sobą żadnego rywala. Na szczególną uwagę zasługiwał jednak występ Adriana Miedzińskiego. Wychowanek toruńskiej drużyny zainkasował w poprzednim meczu łącznie 11 punktów z trzema bonusami, co czyni jego występ dotychczas najlepszym w tym sezonie w barwach zespołu spod Jasnej Góry. Wpływ na tak zaskakujący wynik miała również bez wątpienia absencja Nickiego Pedersena, która osłabiła zielonogórzan. Martin Smolinski, który w ostatnich spotkaniach zastępuje Duńczyka, nie gwarantuje zdobycia tylu punktów, co były trzykrotny indywidualny mistrz świata.

 

Wiele osób widzi już podopiecznych Marka Cieślaka na podium, chociaż sami częstochowianie podchodzą do tego meczu spokojnie i z wielką koncentracją. Na pewno mają bowiem w głowie ostatni finał 2. Ligi Żużlowej, w którym ZOOleszcz Polonia Bydgoszcz dokonała niemożliwego i odrobiła 28-punktową stratę z pierwszego meczu przeciwko Power Duck Iveston PSŻ Poznań. Z kolei zielonogórzanie wciąż wierzą, że uda im się wyjść zwycięsko z tego pojedynku i powtórzyć wyczyn bydgoszczan.

 

Trener drużyny gości, Marek Cieślak, dokonał jedynie kosmetycznej zmiany w ustawieniu względem pierwszego meczu o brązowy medal. Pod numerem szóstym znalazł się Jakub Miśkowiak, natomiast na pozycję drugiego młodzieżowca przesunięty został Michał Gruchalski.

 

Większych roszad dokonał w swoim składzie menedżer Adam Skórnicki. W miejsce Martina Smolinskiego, który w tym dniu ma już zaplanowany występ, pojedzie Sebastian Niedźwiedź. Ponadto trener zielonogórzan zamienił pozycjami Piotra Protasiewicza i Michaela Jepsena Jensena.

 

Początek spotkania zaplanowano na godzinę 16:00. Transmisja na żywo w Eleven Sports 2.

 

Awizowane składy:

 

Stelmet Falubaz Zielona Góra

9. Martin Vaculik

10. Sebastian Niedźwiedź

11. Piotr Protasiewicz

12. Michael Jepsen Jensen

13. Patryk Dudek

14. Damian Pawliczak

15. Norbert Krakowiak

 

forBET Włókniarz Częstochowa

1. Leon Madsen

2. Paweł Przedpełski

3. Adrian Miedziński

4. Fredrik Lindgren

5. Matej Zagar

6. Jakub Miśkowiak

7. Michał Gruchalski

Sędzia zawodów: Paweł Słupski

Komisarz toru: Arkadiusz Kalwasiński

Komisarz techniczny: Rafał Wojciechowski

Przewodniczący jury: Andrzej Polkowski

 

 

 

Fogo Unia Leszno – Betard Sparta Wrocław

 

W ostatniej kolejce fazy zasadniczej Mistrzowie Polski wybrali się na Stadion Olimpijski, aby w meczu na szczycie zmierzyć się z miejscową Betard Spartą Wrocław. Podopieczni Dariusza Śledzia mieli szansę na to, aby rzutem na taśmę wskoczyć na fotel lidera, jednak zaserwowali kibicom blamaż, przegrywając różnicą 20 punktów. Wiele wtedy mówiło się o sposobie przygotowania toru oraz o tym, że nawierzchnia nie była atutem wrocławian. Nie brakowało głosów, że to zasłona dymna przed finałem.

 

Tydzień temu wstydu już nie było, jednak i tym razem Spartanie nie sprostali leszczyńskim Bykom. Kompletnie zawiódł Tai Woffinden, a poniżej oczekiwań spisał się inny z liderów – Maciej Janowski. Po „śliwce” w pierwszym starcie kolejnych szans nie otrzymał już Vaclav Milik, a Gleb Czugunow odpalił dopiero w ostatnim biegu. Trzeba powiedzieć sobie wprost, że wynik wyglądałby zupełnie inaczej, gdyby nie Maksym Drabik, którego zdołał pokonać tylko Emil Sajfutdinow.

 

W szeregach Unii brylowali wspomniany wcześniej Rosjanin oraz bezbłędny Janusz Kołodziej, który po raz kolejny udowodnił, że na Olimpijskim czuje się jak ryba w wodzie. Dobry wynik osiągnął również Dominik Kubera, a jedynym zawodnikiem, który nie zdobył żadnych punktów był Brady Kurtz.

 

Mało kto wierzy, że „Tajskiego” i spółkę stać jeszcze na odwrócenie losów tegorocznego finału, jednak nie jest to zadanie niewykonalne. Zdobycie 48 punktów znajduje się w zasięgu drużyny, która podczas rundy zasadniczej potrafiła wygrać 8 spotkań z rzędu. Będzie to jednak piekielnie trudne, a żeby tego dokonać, na wyżyny swoich umiejętności muszą wspiąć się wszyscy zawodnicy. Trener Dariusz Śledź musi również zdecydować, czy dać szansę Milikowi, czy jednak od początku spotkania postawić na Gleba Czugunowa. Ciągłe roszady, które obserwujemy w tym roku w ekipie Sparty, na pewno nie dodają zawodnikom pewności siebie, a ta jak wiemy, przydałaby się im w kluczowym momencie tego sezonu.

 

Spokojny (choć na pewno nie jest) powinien być natomiast Piotr Baron. W jego zespole wszystko wydaje się poukładane. Czteropunktowa zaliczka i atut własnego toru sprawiają, że tylko katastrofa może odebrać im złote medale. Żużel bywa jednak nieobliczalny i z otwieraniem szampanów należy jeszcze poczekać. Sobie i wszystkim kibicom życzymy, aby emocje trwały do ostatniego biegu.

 

We wczorajszym Grand Prix w Cardiff startowali zawodnicy obu drużyn. Kapitalne zawody zaliczył Emil Sajfutdinow, który w finale uległ tylko Madsenowi. Kompletnie zawiódł za to Janusz Kołodziej, zdobywca jednego „oczka”. Słabo spisali się również Janowski z Woffindenem, którzy uzbierali kolejno 7 i 5 punktów.

 

Awizowane składy:

 

Betard Sparta Wrocław

 

1. Tai Woffinden

2. Jakub Jamróg

3. Vaclav Milik

4. Max Fricke

5. Maciej Janowski

6. Maksym Drabik

7. Przemysław Liszka

 

Fogo Unia Leszno

 

9. Emil Sajfutdinow

10. Brady Kurtz

11. Jarosław Hampel

12. Janusz Kołodziej

13. Piotr Pawlicki

14. Bartosz Smektała

15. Dominik Kubera

 

Opracowanie tekstu: Miłosz Politewicz (Zielona Góra - Częstochowa), Kamil Tyras (Leszno - Wrocław)

Dominika Bajer (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (0)
Nie ma komentarzy związanych z tym artykułem. Twoja opinia może być pierwsza.
© 2002-2015 Zuzelend.com