Australijczyk, który jako pierwszy we współczesnej historii speedwaya skompletował "Wielkiego Szlema" postanowił zrezygnować w przyszłym sezonie z rywalizacji o tytuł najlepszego żużlowca świata. Podkreśla, że nie zamierza kończyć karierę i jeśli w przyszłości pojawiłaby się możliwość powrotu lub uzyskanie dzikiej karty to jest otwarty na takie propozycje - Gdybym miał szansę na jakieś dzikie karty, wziąłbym je obiema rękami. Nie przechodzę na emeryturę i chcę tylko, żeby ludzie wiedzieli, że świetnie się bawiłem w Grand Prix. Dałem z siebie sto procent. Chcę odejść z hukiem w Toruniu, dotrzeć do finału, stanąć na podium i pokazać, że wciąż stać mnie na wygrywanie GP