">

Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Wypowiedzi po finałowym meczu w Gnieźnie: Rywalom nie pomogły ani silniki Hancock ani Laguty
 18.09.2017 12:19
W niedzielę w Gnieźnie, miejscowy HAWA Start pokonał Speed Car Motor Lublin 53:36 w rewanżowym meczu finałowym 2. Ligi Żużlowej. Jednym z ojców awansu był Adria Gała - zdobywca trzynastu oczek z bonusem. - Jestem bardzo zadowolony z tego, że w tym najważniejszym momencie sezonu mogłem postawić na mojego "czarnego konia". To jest zawodnik, którego bardzo kocham i wierzyłem w niego przez cały sezon. Mam nadzieję, że w pierwszej lidze też tak będzie jeździł. Bardzo dziękuję Adrianowi Gale.
Rafael Wojciechowski (HAWA Start Gniezno): - Było bardzo ciężko, ale to przewidywaliśmy. Nie spodziewaliśmy się jednak, że zespół z Lublina będzie wzmocniony silnikami Artioma Łaguty czy Hancocka. Miesiąc startował na jednostkach Rosjanina, a Lambert korzystał z silników Amerykanina. Tak wynika z moich informacji. W jednym przypadku to było bardzo dobre posunięcie, a w drugim - nie. Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy, a teraz cieszymy się z tego sukcesu. Jestem bardzo zadowolony z tego, że w tym najważniejszym momencie sezonu mogłem postawić na mojego "czarnego konia". To jest zawodnik, którego bardzo kocham i wierzyłem w niego przez cały sezon. Mam nadzieję, że w pierwszej lidze też tak będzie jeździł. Bardzo dziękuję Adrianowi Gale.
 
Adrian Gała (HAWA Start Gniezno: - Nie czuję się bohaterem. Jesteśmy jedną drużyną i razem wygraliśmy. Cieszę się, że fajnie poszło. Dziękuję swoim sponsorom i panu Rafaelowi Wojciechowskiemu. Traktuję go prawie jak ojca.
 
Dariusz Śledź (Speed Car Motor Lublin): - Nie udało się utrzymać przewagi z Lublina, ale pojedynek był zacięty. Myślę, że na wstępie trzeba pogratulować gospodarzom, bo spotkanie było bardzo dobre i wyrównane. Najlepszym dowodem na to stwierdzenie jest to, że losy awansu ważyły się w ostatnich wyścigach. Dziękujemy, gratulujemy, a my się nie poddajemy i jedziemy na baraże.
 
Oskar Bober (Speed Car Motor Lublin): - Niestety, nie udało się. Każdy z nas dawał z siebie sto procent. Mecz był bardzo trudny. Chyba zabrakło nam trochę szczęścia. W Lublinie głupio potraciliśmy punkty. Teraz czekają nas dwa dodatkowe mecze. Gratuluję gnieźnianom, bo oni w dwumeczu okazali się lepsi. My się nie poddajemy i dalej walczmy o pierwszą ligę. 
Natalia Zawodna (za: inf. własna)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (120)
3 lata temu
....."Karczmarz odniósł się do swojego trzeciego biegu, w którym wjechał w taśmę. - Nie miałem zbyt wiele stresu. Po prostu, staram się cały czas jak najlepiej wychodzić spod taśmy. Chciałem być cwańszy od sędziego. Chciałem się wstrzelić, po to żebym wygrał start - powiedział młodzieżowiec "Staleczki"......"....jasne,ze tak- powiedział prawdę- to samo inni próbują;)))) wtedy zdarzy sie lotny?

  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
tak, tor był do "D", tutaj nie ma co się oszukiwać. Za duzo było tych, co chcieli decydować, jak ma byc zrobiony. Ale pomimo wszystkiego i kibice i decydenci obu klubów zachowywali sie naprawde ok. wiadomo że podczas meczu były przyspiewki i takie tam. ale przeciez Fabio chodził po stadionie w koszulce z Dadosem a robert przyznał się kibicom że zejst z torunia i razem każdy swoim kibicowali:)) Kurde, przeciez ja ich zabrałem przed meczem do knajpy klubu kibica nad Wartą. ZERO agresji z jakiejkolwiek strony:)
Pewnie Fabio i Robert zachowywali sie kulturalnie a Ty byłeś przy nich i żadnego kibola nie było akurat w pobliżu więc wszystko skończyło się happy endem co można dzisiaj mile wspominać:))).
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Była aferka. I kary w zawieszeniu....;))) ..w efekcie wszystko wyszło na dobre Stali.
Dokładnie, dosypali nowego materiału na tor, wymieszali i zrobili naprawde dobrą nawierzchnię.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Nasi psioczyli na tor.
tak, tor był do "D", tutaj nie ma co się oszukiwać. Za duzo było tych, co chcieli decydować, jak ma byc zrobiony. Ale pomimo wszystkiego i kibice i decydenci obu klubów zachowywali sie naprawde ok. wiadomo że podczas meczu były przyspiewki i takie tam. ale przeciez Fabio chodził po stadionie w koszulce z Dadosem a robert przyznał się kibicom że zejst z torunia i razem każdy swoim kibicowali:)) Kurde, przeciez ja ich zabrałem przed meczem do knajpy klubu kibica nad Wartą. ZERO agresji z jakiejkolwiek strony:)
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
mimo tez walnietgeo toru..
Była aferka. I kary w zawieszeniu....;))) ..w efekcie wszystko wyszło na dobre Stali.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Wiesz co?:)) Nasi i Wasi to przynajmniej potrafili się zachować w finale w ubiegłym roku:))))
Nasi psioczyli na tor.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Andrzej Rusko, za uderzenie ochroniarza w parku maszyn, powinien zostać bardzo surowo ukarany, i zdyskwalifikowany.
Chyba do tego dojdzie. Tylko,ze przeważnie kary są w zawieszeniu.
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Wiesz co?:)) Nasi i Wasi to przynajmniej potrafili się zachować w finale w ubiegłym roku:))))
mimo tez walnietgeo toru..
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
jezlei tak bylo to oczyscie ze tak.
zakaz stadionowy na rok
Wiesz co?:)) Nasi i Wasi to przynajmniej potrafili się zachować w finale w ubiegłym roku:))))
  Lubię
  Nie lubię
3 lata temu
W odpowiedzi na komentarz:
Andrzej Rusko, za uderzenie ochroniarza w parku maszyn, powinien zostać bardzo surowo ukarany, i zdyskwalifikowany.
jezlei tak bylo to oczyscie ze tak.
zakaz stadionowy na rok
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com