Zostań naszym Fanem!
ZALOGUJ SIĘ: 
Polecamy
Wypowiedzi po meczu Car Gwarant Start Gniezno - Arged Malesa TŻ Ostrovia
 20.08.2019 14:47
Niedzielny półfinał zakończył się zwycięstwem gnieźnian. Do Ostrowa wybierają się z 9 - punktową zaliczką. Jak w oczach zawodników i osób funkcyjnych wyglądało spotkanie i jakie nastroje panują przed rewanżem?

Oskar Fajfer (Car Gwarant Start Gniezno): Tor nam świetnie przypasował, czapki z głów dla naszych toromistrzów. Dzisiaj zrobili to czego naprawdę chcieliśmy i było widać, że świetnie się na tym torze czujemy. Wiadomo, jeżeli nie wyjdzie start ciężko jest coś zrobić na tym torze. Natomiast tak czy tak czuliśmy ten tor i jak na nim podążać. Mogą być powody do zadowolenia. Mieliśmy sporego pecha. Tych punktów mogło być zdecydowanie więcej. Dużo punktów pouciekało przez defekty. Ten wynik mógł być znacznie lepszy. Nie ma co narzekać. Tym bardziej będzie ciekawie w Ostrowie. Te 9 punktów to nie jest mega dużo ani też jakoś mało. Ważne, że jest to na plus. Wszystkie nasze mecze wyjazdowe, poza pierwszym były naprawdę dobre więc patrzę na to z optymizmem, że tam naprawdę możemy odbić sobie rundę zasadniczą.

 

Adrian Gała (Car Gwarant Start Gniezno): Nie chcę mówić co się stało w ostatnim biegu. Silnik jest ok, wszystko jest tak jak trzeba. No cóż. Trochę jest mi trudno bo zabrakło szczęścia. Ta przewaga mogła być większa. A tak jest taka jaka jest i trzeba sprężyć poślady i walczyć w Ostrowie. Zawsze trzeba optymistycznie patrzeć. Myślę, że w Ostrowie będziemy tak zmobilizowani jak dzisiaj. O każdy punkt będziemy walczyć jak trzeba i tyle. Trzeba się podnieść i walczyć w następnych wyścigach.

 

Mirosław Jabłoński (Car Gwarant Start Gniezno): Czy zadowolony? Usatysfakcjonowany. Zadowolony z wyniku i postawy na torze bo jako zawodnik do poruszania się po torze nie mam do siebie zastrzeżeń. Dobre ruchy sprzętowe, dopasowanie. Trochę pecha albo zabrakło szczęścia. Kapcia chwyciłem jak jechałem na 5:1. Wcześniej mi się wywalili dwa razy jak prowadziłem. No bo pierwszy raz mi przerwali bieg jak prowadziłem. W powtórce miałem defekt na podwójnym prowadzeniu po fajnej akcji na Grzegorzu Walasku. Przyblokowałem go a Oliver mógł wyjechać na prowadzenie. A później znowu powtórka, kiedy spokojnie sobie prowadziłem bieg. Ten dzisiejszy mecz, nie wiem czy się dla mnie nie układał ale był troszeczkę nerwowy. Zawsze się człowiek denerwuje, kiedy przerywają mu bieg będąc na prowadzeniu. Mi tor pasował. Po reszcie zawodników widać, że też im pasował. Gdyby nie ten defekt miałbym 9+1 punktów si spokojnie u siebie bym wykręcił średnią 2,5 pkt. To jest średnia dla mnie bardzo zadowalająca. Trzeba było kilku ostrych słów i wytłumaczenia sobie o co w tym wszystkim chodzi. Ten dialog przyniósł koniec końców efekt, że wygrywamy z Ostrowią i jesteśmy po pierwszej połowie do przodu.

 

Mariusz Staszewski (trener Arged Malesa TŻ Ostrovia): Dziewięć punktów to duża strata. Każdy mecz jest nową historią. Twardy tor w Gnieźnie był zawsze atutem gospodarzy. Ostatnio lepiej startowaliśmy, a punkty też pogubiliśmy na dystansie. Dzisiaj tor był jeszcze twardszy niż ostatnio. Wydaje się, że niemożliwe było już przygotowanie twardszej nawierzchni, a jednak można. Bardzo trudno było nam się spasować. Dzisiaj wszyscy oprócz Sama Mastersa, który nie cierpi twardych torów, a w Gnieźnie odjechał dwa najlepsze mecze w sezonie. Popełniliśmy kilka błędów. Sam też biję się w pierś. Zapisałem zły wynik wyścigu 13 po sugestiach osób z boku. Byłem przekonany, że nie mogę zrobić rezerwy taktycznej, stąd też nie pojechał Sam Masters dwa razy. Mój spory błąd.

 

Rafael Wojciechowski (menedżer Car Gwarant Startu Gniezno): Defekty faktycznie trochę pokrzyżowały nam plany. Z pokorą trzeba przyjąć ten wynik i jechać do Ostrowa walczyć o minimum 41 punktów, które dają nam finał. Taki cel przed nami za tydzień będzie. Spodziewam się w Ostrowie odwrotności tego, co było w Gnieźnie, czyli bardzo przyczepnego toru. Wybierzemy się na trening do Leszna i tam będziemy przygotowywać się pod kątem meczu w Ostrowie.

 

Marcin Kościelski (Arged Malesa TŻ Ostrovia): Cieszę się, że wygrałem wyścig młodzieżowy. Taka też jest rola juniorów, żeby dać iskrę do walki seniorom. Przegraliśmy pierwszy wyścig i starałem się, by po biegu juniorskim nie było większej straty. Uważam, że tą trójką w biegu juniorskim swoją rolę spełniłem w stu procentach. W wyścigu, w którym upadłem prowadzący zawodnika skontrował motocykl, na co zareagował kontrą Grzegorz Walasek. Ja już nie miałem czasu, by wyhamować na takim twardym torze. Mam bardzo mocno zbitą nogę. Mam nadzieję, że rehabilitacja pomoże, by rozluźnić te zbite mięśnie. Wierzę, że będę gotowy zarówno na DMPJ w Ostrowie jak i rewanżowy mecz w półfinale play-off.

 

Tomasz Gapiński (Arged Malesa TŻ Ostrovia): Byliśmy przygotowani na takie warunki w Gnieźnie. Nie jest to jednak mój ulubiony tor, co było widać dzisiaj. Czy przegraliśmy za wysoko? Mądrzejsi będziemy w przyszłym tygodniu. Musimy zrobić wszystko, żeby to odrobić i jechać w finale.

 

Grzegorz Walasek (Arged Malesa TŻ Ostrovia): Nie chciałbym się tłumaczyć torem. Każdy widział, ile trwały zawody i jak to wyglądało. Myślałem, że nie da się zrobić twardszego toru niż ostatnio, a jednak się da. Wydawało mi się, że idę w dobrym kierunku. Niestety, nie były to dobre ustawienia na ten tor. To jest już historia i teraz trzeba skupić się na meczu rewanżowym. Spokojnie, jeśli mamy bić się o wyższe cele, to wygramy. Jeżeli przegramy, to wychodzi na to, że drużyna gnieźnieńska jest lepsza i zasłużyła na finał. Oczywiście będziemy starać się wygrać i odrobić tę stratę. Zaliczka Startu jest duża, ale nie aż taka, żeby rozstrzygała już losy tego dwumeczu.

 

Radosław Strzelczyk (prezes TŻ Ostrovia): Pojechaliśmy gorzej niż ostatnio. Byliśmy słabsi. Rywale byli lepiej spasowani z twardym torem. Początek nie był zły. Długo trzymaliśmy się na 2-4-6 punktów. Końcówka meczu trochę nam uciekła. Wynik 49:40 poszedł w świat. Zrobimy wszystko, by w rewanżu wygrać przynajmniej 10 punktami. Myślę, że jak dobrze potrenujemy, to cała drużyna będzie w stanie pojechać lepiej na swoim torze. Tomek Gapiński meczu w Gnieźnie nie zaliczy do wybitnych. U nas jedzie fajnie. Jesteśmy silną drużyną i walczymy dalej o finał Nice. 1. Ligi Żużlowej. Sam Masters w Gnieźnie zrobił kawał dobrej roboty. W Anglii też to potwierdza. Mam nadzieję, że również w Ostrowie dołoży tyle punktów, żeby wynik był korzystny na naszą stronę. Dziękuję kibicom za tak liczne przybycie. Przez cały sezon jeżdżą za nami i jesteśmy im wdzięczni za doping. Jestem przekonany, że w niedzielę na Stadionie Miejskim w Ostrowie będzie komplet publiczności. Serdecznie wszystkich zapraszam.

Michał Lewandowski (za: strony klubowe)
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
TAK NIE
Komentarze (18)
rok temu
W odpowiedzi na komentarz:
cześć
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
Siema
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
W odpowiedzi na komentarz:
no przepraszam ale jak ja bym przyszedl do pracy nawalony to tez by mnie zwolinili i to bym juz pracy dlugo nie dostał
Nawrockiego to i tak nic i nikt długo nie przebije xd
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
W odpowiedzi na komentarz:
poza gaszeniem światła specjlanego hahaha to nic za bardzo jeszcze kiedys byla afera z Schleinem a z Cieslakiem to nie ma co na Ostrow jechac tylko na dziadka alkoholika :D
Jesteś skończony pijaku.... xd
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
W odpowiedzi na komentarz:
no przepraszam ale jak ja bym przyszedl do pracy nawalony to tez by mnie zwolinili i to bym juz pracy dlugo nie dostał
kazdy z nas
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
W odpowiedzi na komentarz:
haha
no przepraszam ale jak ja bym przyszedl do pracy nawalony to tez by mnie zwolinili i to bym juz pracy dlugo nie dostał
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
W odpowiedzi na komentarz:
poza gaszeniem światła specjlanego hahaha to nic za bardzo jeszcze kiedys byla afera z Schleinem a z Cieslakiem to nie ma co na Ostrow jechac tylko na dziadka alkoholika :D
haha
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
W odpowiedzi na komentarz:
W Ostrowie nie takie cuda się działy info Marek :P
poza gaszeniem światła specjlanego hahaha to nic za bardzo jeszcze kiedys byla afera z Schleinem a z Cieslakiem to nie ma co na Ostrow jechac tylko na dziadka alkoholika :D
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
Sam też biję się w pierś. Zapisałem zły wynik wyścigu 13 po sugestiach osób z boku. Byłem przekonany, że nie mogę zrobić rezerwy taktycznej, stąd też nie pojechał Sam Masters dwa razy. Mój spory błąd.

Wszystko jasnę ..... a mogloby byc z 2pkt mniej do odrobienia
  Lubię
  Nie lubię
rok temu
W odpowiedzi na komentarz:
no raczej xd
W Ostrowie nie takie cuda się działy info Marek :P
  Lubię
  Nie lubię
© 2002-2015 Zuzelend.com